TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 06 Marca 2021, 23:56
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

On żyje i chce abyś żył

On żyje i chce abyś żył

„Chrystus z?yje. On jest nasza? nadzieja?, jest najpie?kniejsza? młodos?cia? tego s?wiata. Wszystko, czego dotknie, staje sie? młode, staje sie? nowe, napełnia sie? z?yciem. Tak wie?c pierwsze słowa, kto?re pragne? skierowac? do kaz?dego z młodych chrzes?cijan, brzmia?: On z?yje i chce, abys? z?ył! On jest w tobie, jest z toba? i nigdy cie? nie opuszcza. Niezalez?nie od tego, jak bardzo bys? sie? oddalił, Zmartwychwstały jest obok ciebie, wzywa cie? i czeka na ciebie, abys? zacza?ł od nowa. Kiedy czujesz sie? stary z powodu smutku, urazo?w, le?ko?w, wa?tpliwos?ci lub poraz?ek, On be?dzie przy tobie, aby na nowo dac? ci siłe? i nadzieje?”.
Prawda, że piękne słowa? Napisał je dla nas papież Franciszek w posynodalnej Adhortacji apostolskiej Christus vivit skierowanej do młodych i całego ludu Bożego i wydają się one być najlepszym życzeniem na Święta Wielkiej Nocy Zmartwychwstania Pańskiego, które właśnie przeżywamy. Tak sobie myślę, że słowa tej adhortacji, do której na pewno będziemy jeszcze powracać, poddają nam pod rozwagę pewien element, który może nam pomóc jeszcze lepiej świętować Zmartwychwstanie. Może wreszcie pomoże nam rozstrzygnąć ten wydaje się nierozwiązywalny paradoks dotyczący wyższości Wielkanocy nad Bożym Narodzeniem, podczas gdy prawie wszyscy wolą jednak Boże Narodzenie. Ja chyba nawet wiem dlaczego. I wcale nie chodzi o to, że to takie „rodzinne święta”, white Christmas i „dżingol bell”, bo śniegu już jak na lekarstwo, a i z tymi „rodzinnymi” różnie bywa, ale po prostu wszyscy wolą tego małego Jezuska, co to w stajeneczce kwili, ale – jak to niemowlę - nic nie mówi. Taki fajny niemy bobasek, nad którym można się użalić, ale który niczego nie naucza. Działa na emocje, ale nie na rozum, serce i wolę. Co innego z dorosłym Jezusem. Ten to mówi, dla niektórych, aż za dużo. Bo przecież wszystko było już pięknie ustawione przed Jego przyjściem, i komu to przeszkadzało? I teraz też próbuje robić to samo. A jako Zmartwychwstały jest już po tamtej stronie życia, jakby nie ma wieku.
Wydaje mi się, że zbyt mało myślimy o Jezusie jako młodym człowieku. Dla nas Jezus jest albo bobaskiem albo „poważnym dorosłym” właściwie już ukrzyżowanym. Ja na przykład mam takie wrażenie kiedy słucham lektorów, a nawet kapłanów, że Słowo Boże w całości zostało wypowiedziane z krzyża w okrutnych męczarniach. Tak bywa proklamowane, z taką emfazą czy nawet cierpiętnictwem w głosie. A przecież to nieprawda! Jak pisze papież Franciszek: „Jezus nie os?wieca was, młodych, z daleka lub z zewna?trz, ale wychodza?c od swojej młodos?ci, kto?ra? z wami dzieli. Bardzo waz?ne jest kontemplowanie młodego Jezusa, kto?rego ukazuja? nam Ewangelie, poniewaz? On był naprawde? jednym z was, i w Nim moz?na rozpoznac? wiele przymioto?w charakterystycznych dla młodych serc. Widzimy to na przykład w naste?puja?cych cechach: „Jezus miał bezwarunkowa? ufnos?c? do Ojca, dbał o przyjaz?n? ze swoimi uczniami, a nawet w chwilach kryzysu pozostał jej wierny. Okazał głe?bokie wspo?łczucie dla najsłabszych, szczego?lnie ubogich, chorych, grzeszniko?w i wykluczonych. Miał odwage? zmierzyc? sie? z władzami religijnymi i politycznymi swoich czaso?w; dos?wiadczył poczucia niezrozumienia i odrzucenia; dos?wiadczył le?ku w obliczu cierpienia i znał słabos?c? Me?ki; skierował wzrok ku przyszłos?ci, powierzaja?c sie? pewnym re?kom Ojca i mocy Ducha S?wie?tego. W Jezusie wszyscy młodzi moga? odnalez?c? siebie”.
Nie tylko młodzi, myślę. Papież pisze, że bycie młodym jest nie tyle okresem z?ycia, ile stanem serca. A stan serca zależy od obecności w nim Zmartwychwstałego, który jest najpiękniejszą młodością tego świata!

Ks. Andrzej Antoni Klimek

 

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!