TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 24 Czerwca 2021, 10:33
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Ojciec z twórczą odwagą

Ojciec z twórczą odwagą

Jeśli czasami Bóg zdaje się nam nie pomagać, nie oznacza to, że nas opuścił, ale że pokłada ufność
w nas i w tym, co możemy wymyślić. Kryzys jest okazją do odkrycia w sobie kreatywności i odwagi.

Wpisując na komputerze tytuł dzisiejszego rozważania popełniłem jakąś literówkę i automatyczny korektor poprawił mi ostatnie słowo na „nadwagę”. Uśmiechnąłem się i pomyślałem, że może rzeczywiście znacznie łatwiej znaleźć dzisiaj ojca z nadwagą, niż takiego z odwagą i to twórczą. Ale to bynajmniej nie znaczy, że takich ojców nie ma. Są. A może będzie ich znacznie więcej, jeżeli będą się wzorować na Świętym Józefie.

Bóg mówi co, Józef wie jak
Papież Franciszek tak rozpoczyna swoje rozważanie: „Jeśli pierwszym etapem prawdziwego wewnętrznego uzdrowienia jest przyjęcie własnej historii, to znaczy uczynienie w sobie miejsca także na to, czego nie wybraliśmy w naszym życiu, musimy dodać jeszcze jedną ważną cechę: twórczą odwagę. Ujawnia się ona szczególnie wtedy, gdy napotykamy na trudności. W obliczu trudności można bowiem zatrzymać się i zejść z pola walki lub jakoś coś wymyślić. Czasami to właśnie trudności wydobywają z każdego z nas możliwości, o posiadaniu których nawet nie mieliśmy pojęcia”. Kiedy czytamy zwięzłe opisy ewangeliczne, wydaje nam się, że to nie jest nic wielkiego pełnić wolę Bożą, kiedy zostaje ona tak konkretnie objawiona. Przyjmij Maryję, weź Dziecię i Maryję i uciekaj do Egiptu, wracaj do ojczyzny, nie osiedlaj się w Betlejem, ale w Nazarecie. Wszystko wydaje się takie jasne i proste. Ale zapominamy, że Pan Bóg jedynie objawiał swoją wolę, ale już Józefowi i właśnie jego twórczej odwadze pozostawiał całą logistykę tych skomplikowanych operacji. To nie było tak, że Pan Bóg powiedział: „uciekaj do Egiptu, tu masz bilet lotniczy, na lotnisku odbierze cię pewna osoba, która wskaże ci, gdzie zamieszkacie”. Tu nie było najdrobniejszej wskazówki, jak to wszystko uczynić. Dlaczego? Bo Święty Józef nie potrzebował wskazówek. Pan Bóg nie wybrał na opiekuna swoich największych skarbów mazgaja, którego potem trzeba prowadzić za rękę i wszystko mu tłumaczyć. Bóg ufał Józefowi i jego pomysłowości, zaradności. Wiedział, że on się nie zniechęci, wiedział, że św. Józef, jak każdy sprawiedliwy, ma na celu jak najpiękniejsze wypełnienie woli Bożej i znajdzie właściwy sposób, aby wszystko dokonało się bezpiecznie i szczęśliwie. Bóg wiedział, że „Cieśla z Nazaretu, potrafi przekształcić problem w szansę, pokładając zawsze ufność w Opatrzności. Jeśli czasami Bóg zdaje się nam nie pomagać, nie oznacza to, że nas opuścił, ale że pokłada w nas ufność i w tym, co możemy zaplanować, wymyślić, znaleźć”.

Pokonać trudność sposobem
Dalej Franciszek podaje nam podobny przykład twórczej odwagi z Ewangelii: „Jest to ta sama odwaga twórcza, jaką wykazali się przyjaciele paralityka, którzy, by przedstawić go Jezusowi, spuścili go z dachu (por. Łk 5, 17-26). Trudność nie powstrzymała śmiałości i uporu owych przyjaciół. Byli przekonani, że Jezus może uzdrowić chorego i „nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób go przynieść, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa. On widząc ich wiarę rzekł: «Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy»” (ww. 19-20). Jezus docenia twórczą wiarę, z jaką ci ludzie starają się przyprowadzić do Niego swego chorego przyjaciela”.
Ci ludzie z Ewangelii mogli się zniechęcić, ale dobro chorego było dla nich czymś znacznie większym niż trudności, które napotkali, a więc znaleźli sposób, aby mu owo dobro zapewnić. Można więc powiedzieć, że na tyle będzie twórcza i wielka nasza odwaga, na ile wyceniamy dobro, o które zabiegamy. To twierdzenie jest prawdziwe również w drugą stronę: jeżeli nie jesteśmy w stanie dokonać czegoś odważnego, twórczego, a nawet szalonego dla jakiegoś dobra, wartości czy osoby, to znaczy że to dobro, wartość czy osoba niewiele dla nas znaczy. W tym kontekście możemy sobie tylko wyobrazić jak cenni byli dla Józefa Jezus i Maryja i miłość do nich. Nie było takiej rzeczy, której by dla nich nie zrobił. Papież Franciszek oczekuje tego również od nas w kontekście Jezusa, Maryi i Józefa, ale także w kontekście Kościoła. „Musimy zawsze zadawać sobie pytanie, czy z całych sił strzeżemy Jezusa i Maryi, którzy w tajemniczy sposób są powierzeni naszej odpowiedzialności, naszej trosce, naszej opiece. Syn Wszechmogącego Boga przychodzi na świat, przyjmując stan wielkiej słabości. Staje się tym, który potrzebuje Józefa, by był broniony, chroniony, otoczony opieką, wychowywany. Bóg ufa temu człowiekowi, podobnie jak Maryja, która odnajduje w Józefie tego, który nie tylko chce ocalić jej życie, ale który zawsze będzie się troszczył o nią i o Dziecko. Zatem Święty Józef nie może nie być opiekunem Kościoła, ponieważ Kościół jest kontynuacją Ciała Chrystusa w dziejach, a jednocześnie w macierzyństwie Kościoła zacienione jest macierzyństwo Maryi. Józef, chroniąc Kościół, nieprzerwanie chroni Dziecię i Jego Matkę, a także my, kochając Kościół, wciąż kochamy Dziecię i Jego Matkę”.

Walczę o to, co kocham
Jak zawsze kiedy mówimy o Świętym Józefie przychodzi moment konfrontacji jego postawy i cech z postawami dzisiejszych mężczyzn, ojców, mężów, biskupów i kapłanów. Czy dzisiaj mężczyźni są odważni? A może jeszcze zanim zapytamy o mężczyzn to zapytajmy z czym dzisiaj kojarzy się odwaga? Chyba najczęściej z tzw. odważnymi zdjęciami w prasie i w internecie, prawda? Takich dożyliśmy czasów, że odwaga nie ma nic wspólnego z rozsądnym i dojrzałym podejmowaniem decyzji za siebie i za innych, którzy są powierzeni naszej opiece, a została po prostu zrównana z bezpruderyjnością, żeby nie powiedzieć obscenicznością. Jakże to wszystko odległe, a właściwie dokładnie odwrotne od tego, co widzimy u św. Józefa. Pomyślmy o tych wszystkich najtrudniejszych sytuacjach nękających dzisiejszą społeczność, takich jak rozwody, aborcja czy pedofilia. Czy nie byłoby tych dramatów znacznie mniej, gdyby mężczyźni mieli twórczą odwagę? Ile małżeństw można było uratować, gdyby małżonkowie nie zniechęcali się przy pierwszych trudnościach, ale twórczo i odważnie szukali wyjścia z sytuacji (znam wiele osób w drugich związkach, którzy oceniają je nie lepiej, niż swoje pierwsze małżeństwa, ale tym razem się nie poddają), ile dzieci by się urodziło, gdyby obok kobiety w stanie błogosławionym stał odważny i odpowiedzialny mężczyzna, ile dzieci uniknęłoby krzywdy od pedofilów, gdyby przełożeni krzywdzicieli z odwagą dbali o najsłabszych i wyciągali odpowiedzialność wobec krzywdzących, ale też gdyby rodzice z twórczą odwagą troszczyli się o swoje dzieci? My wszyscy, jako ludzie Kościoła, musimy mieć dzisiaj olbrzymią odwagę, aby ludzie nadal wierzyli, że kochając Kościół, kochają Dziecię i Jego Matkę.
Chciałbym na koniec przytoczyć przykład z kinematografii, a konkretnie film Mrs Doubtfire z wielką rolą Robina Williamsa. W filmie tym jest pokazane, do czego jest zdolny ojciec, aby tylko mieć kontakt ze swoimi dziećmi, które wskutek rozwodu może widywać bardzo rzadko. Z wielką pieczołowitością charakteryzuje się na kobietę, aby otrzymać posadę opiekunki do swoich dzieci (ale żeby nikt go nie rozpoznał). Uczy się sprzątać, gotować. Można powiedzieć, że uczy się zupełnie nowego siebie, aby tylko przebywać ze swoimi dziećmi. To oczywiście tylko film, ale rzeczywistość jest często znacznie ciekawsza niż film. I w rzeczywistości chodzi o prawdziwe wartości, prawdziwe relacje, prawdziwą miłość i prawdziwe dobro. Czyż w rzeczywistości nie powinniśmy o nie zabiegać jeszcze bardziej i z większą zawziętością niż w filmie? Jestem bardzo wdzięczny papieżowi Franciszkowi za ten tytuł św. Józefa. W świecie gdzie niemal wszystko jest powtarzalne i z wielką łatwością przyjmuje się i powiela wzorce, które skłaniają do najbardziej egoistycznych rozwiązań, twórcza odwaga jest na wagę złota.

Ks. Andrzej Antoni Klimek

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!