TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 10 Sierpnia 2020, 04:03
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Ofiarowanie Syna Bożego

Ofiarowanie Syna Bożego

Został nazwany Anielskim Bratem, bo mówiono, że tworzy, jak aniołowie. Nawet papież Pius XII powiedział, że świat jego malarstwa jest ,,światem idealnym, emanującym pokojem, harmonią i weselem”. Nie rozpoczynał malowania, dopóki nie odmówił modlitwy. Mimo, że mówiono o nim ,,il beato” (błogosławiony) już w XV wieku, dopiero Jan Paweł II go beatyfikował.

Naprawdę nazywał się Guido di Pietro da Mugello, a kiedy wstąpił do klasztoru dominikanów przybrał imię Giovanni da Fiesole (1387-1455). Był już wtedy uznanym artystą, a tworzył wyłącznie obrazy o tematyce religijnej. - Były to czasy, kiedy wśród dominikanów ścierały się dwie tendencje; jedni ciążyli bardziej ku studiowaniu i poszerzaniu wiedzy uniwersyteckiej, inni większy nacisk kładli na przepowiadanie słowa Bożego. Aby wyjść naprzeciw obydwu nurtom, biskup Florencji postanowił przebudować konwent, dzięki czemu zwolennicy obydwu opcji mogli zamieszkać osobno. W ten sposób został rozbudowany pod patronatem Cosimo de Medici klasztor św. Marka we Florencji, zaprojektowany przez wybitnego wówczas architekta Michelozzo - pisze ks. Mariusz Rosik. Misję ozdobienia klasztoru powierzono właśnie Anielskiemu Bratu, który przez 12 lat ozdobił 40 cel braci scenami z życia Jezusa.

Cela numer 10 była przeznaczona dla przeora. W niej artysta namalował scenę ofiarowania małego Jezusa w świątyni. Wtedy Symeon od razu rozpoznał w Nim Syna Bożego, Mesjasza, tak, jak przeor powinien rozpoznawać w kandydatach do życia klasztornego powołanie. Dlatego Fra Angelico uznał, że Symeon będzie dobrym patronem dla przeora klasztoru.

W 1445 r., na prośbę papieża Eugeniusza IV, malarz przybył do Rzymu i dwa lata później rozpoczął prace w kaplicy Mikołaja V w Watykanie i w katedrze w Orvieto. W 1450 r. opuścił Rzym i wrócił do Fiesole, gdzie został wybrany przeorem klasztoru; po czterech latach znów udał się do Rzymu, tym razem na zaproszenie papieża Mikołaja V i tam zmarł.

Pierwszym, co przyciąga wzrok na obrazie ,,Ofiarowanie Jezusa” jest właśnie Dzieciątko przyniesione do świątyni przez Maryję i Józefa, w rękach Symeona. Starzec, dzięki natchnieniu Ducha Świętego, przychodzi do świątyni i rozpoznaje w Jezusie z Nazaretu jednorodzonego Syna Bożego. Bierze Go na ręce, a w jego oczach maluje się świadomość podniosłości tej chwili i wielka radość, którą widać na twarzy w dyskretnym uśmiechu. Wzrok Symeona spotyka się ze wzrokiem Jezusa, wzajemnie wpatrują się w siebie i widać między nimi porozumienie spełniającej się obietnicy wcielenia Syna Bożego, z której nawet Józef i Maryja jeszcze nie do końca zdają sobie sprawę. Mędrzec mówi wtedy: ,,Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela” (Łk 2, 29-32).

Święty Józef zgodnie z tradycją na obrzęd ofiarowania przyniósł w koszyku dar dla świątyni, jest to dar bardzo skromny, bo i rodzice Jezusa byli ubodzy. Maryja stoi między nim a Symeonem i wyciąga w górę ręce, jednak nie wiemy, czy jest to gest oddania Jezusa (chwilowo w ręce Symeona, a na zawsze całemu światu jako Zbawiciela), czy jest to gest matki przywiązanej do swojego jedynego dziecka, mający zabrać Jezusa z objęć starca (bo choć Maryja ,,wszystkie te sprawy zachowywała w swoim sercu” nie rozumiała jeszcze misji Syna Bożego), czy może też gest przyjęcia Syna Bożego i odpowiedzialności za Jego młode życie.

Świadkami ofiarowania są postacie nie należące do świata Biblii: z lewej strony klęczy św. Piotr Męczennik z Werony (1205–1252), sławny kaznodzieja i inkwizytor, zamordowany przez jednego z katarów. Z prawej stoi błogosławiona Willana Botti (1332–1361), która przyjęła habit Trzeciego Zakonu Dominikańskiego. Rozdała swoje dobra ubogim, a sama żebrała dla nich na ulicach Florencji. Według innego źródła jest to Anna, córka Fanuela. W ten sposób Fra Angelico umieścił na fresku tak bliskich mu dominikańskich świętych, którzy wpatrują się w Jezusa, jednorodzonego Syna Bożego. 

Anika Djoniziak


Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!