TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 28 Marca 2020, 18:09
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

O Joachimie i Annie rodzicach Maryi

O Joachimie i Annie rodzicach Maryi

Nauczanie Maryi

O rodzicach Matki Bożej niewiele wiemy. Najwięcej wiadomości dostarcza nam apokryf, a za nim sztuka. Zwłaszcza Święta Anna, matka Maryi, cieszyła się przez wieki wielką czcią.

Samotrzecia, nauczająca Maryję, prowadząca ją - trzyletnią dziewczynkę o twarzy dorosłej kobiety - w towarzystwie św. Joachima do jerozolimskiej świątyni, to najpopularniejsze wizerunki św. Anny w sztuce, Świętej, w której cieniu pozostawał jej mąż, Joachim, podobnie jak św. Józef był w cieniu Maryi.

Cud poczęcia, cud narodzin
Apokryf, czyli pismo niekanoniczne, jakim jest pochodząca z II wieku Protoewangelia Jakuba, mówi między innymi o tym, że aż do podeszłego wieku święci Anna i Joachim (zamożny pasterz trzód) pozostawali bezdzietni, a kiedy Joachim wyruszył na pustynię, by pościć tam przez 40 dni i nocy, Anna pochodząca z kapłańskiej, osiadłej w Betlejem rodziny, błagała Boga o zdjęcie z niej piętna niepłodności uznawanej w żydowskiej tradycji za konsekwencję braku Bożego błogosławieństwa. Wtedy to zjawił się anioł i zapowiedział narodziny dziecka, czyli przyjście na świat przyszłej Matki Mesjasza.
Artyści ukazywali niepokalane poczęcie Maryi, umieszczając jej darzących się pocałunkiem rodziców przy Złotej Bramie. Moment pocałunku jawił się tutaj jako moment poczęcia. Uczynił to na przykład prekursor nowożytnego malarstwa Giotto di Bondone z Florencji, na fresku z lat 1303-1310, z kaplicy Scrovegnich w Padwie, umieszczając w pobliżu owej Bramy między innymi tajemniczą kobietę w czerni, przypuszczalnie symbolizującą, jak chcą tego niektórzy badacze chrześcijańskiej ikonografii, grzech pierworodny. Z czasem temat Złotej Bramy zastąpiony został adoracją Niepokalanej Maryi Panny przez jej rodziców, którą to adorację przedstawił na pochodzącym z 1638 roku obrazie „Maryja ze Świętymi Joachimem i Anną” Francisco de Zurbarán. Symbolicznie więź rodzicielską Joachima i Anny z Maryją ukazuje natomiast Arbor Virginis. Niepokalana widnieje tutaj jako kwiat zakwitający na połączonych, wyrastających z piersi jej rodziców gałęziach. Przedstawienie to zdobi chociażby, powstały w połowie XVIII wieku, obraz z kościoła. Przemienienia w Lublinie.
Świętą Annę, niekiedy z towarzyszącym jej mężem, ukazywano również w scenie narodzin Maryi. W klasyczny sposób przedstawił narodziny przyszłej Matki Bożej wspomniany już Giotto di Bondone na kolejnym, padewskim malowidle z cyklu prezentującego sceny z życia Jezusa Chrystusa i Maryi, ukazując Annę odpoczywającą po porodzie w łożu, a położne jako zajmujące się nowo narodzonym dzieckiem. Czasem niecodziennie może wyglądać miejsce narodzin Maryi. Domenico Ghirlandaio na obrazie z około 1490 roku umiejscowił narodziny Matki Bożej we florenckiej izbie patrycjuszowskiej, podczas gdy Albrecht Altdorfer ukazał je - na obrazie z 1520 roku - we wnętrzu kościoła. Natomiast Tomasz Dolabella pozwolił na obrazie namalowanym przed 1627 roku, znajdującym się w łowickiej kolegiacie, przemówić uczuciu wyrażającemu się w serdecznym ujęciu przez Świętego Joachima ręki - spoczywającej na łożu - małżonki.
Legenda mówi, że Anna miała być jeszcze dwukrotnie zamężna, dlatego wyobrażana jest, na przykład w późnośredniowiecznej sztuce, z trzema mężami: Joachimem, Kleofasem i Salomasem, a zrodzone z owych małżeństw trzy Marie miały, razem z ich rodzinami, tworzyć również w sztuce „Rodzinę Maryi Panny”. Był to temat popularny szczególnie w XV i XVI wieku, a przedstawił go, na pochodzącym z 1509 roku ołtarzu z Torgau, Lucas Cranach Starszy, niemiecki malarz i grafik.
U stóp jerozolimskiego przybytku
Święci Joachim i Anna wyobrażani byli także przed schodami jerozolimskiej świątyni, w scenie ofiarowania do niej na służbę trzyletniej Maryi. Spełnili w ten sposób swój ślub, bo wcześniej zobowiązali się oddać córkę do świątyni po ukończeniu przez nią trzech lat. Za Świętą Anną widnieje Święty Joachim, trzymając kosz z przeznaczonymi dla przybytku darami. Dodajmy też, że Święta Anna wraz ze swoim mężem wyobrażana jest przy Maryi również w przedstawieniach Sacra Conversazione (Święta Rozmowa), czego przykładem jest pochodzący z początku XVII wieku obraz z kościoła w Łasku.

Zwykła czy niezwyczajna lekcja?
W Świętej Annie, a niekiedy też i w Świętym Joachimie, widziano także nauczycieli małej Maryi. Tak przedstawiali rodzicielkę Matki Bożej chociażby Peter Paul Rubens czy Giovanni Battista Tiepolo, pierwszy na obrazie z około 1625 roku, a drugi na wizerunku z XVIII wieku. Temat ten cieszył się dużą popularnością w epoce potrydenckiej, czyli po Soborze Trydenckim. Ponadto w Świętej Annie jako nauczycielce dostrzegano symbol odrzuconego przez reformację Magisterium Kościoła. Najczęściej to właśnie Anna samotnie uczy Maryję, chociaż zdarzają się i w tym temacie pewne wyjątki. Świadczy o tym na przykład dzieło Bernharda Strigela, czyli przedstawienie umieszczone w kwaterze ołtarza rodziny Maryi Panny z Mindelheim, datowanej na około 1505 rok, a ukazujące Świętą Annę ze Świętym Joachimem w momencie, gdy oboje wspólnie nauczają Maryję. „Towarzyszącym” tej nauce atrybutem jest trzymana przez św. Annę książka. Atrybut ten nawiązuje do życiowej mądrości św. Anny, a także symbolizuje ufność w słowo Boże. Św. Anna jest zatem ukazywana jako czytająca Maryi ową książkę, co nie omieszkał przedstawić w XVII wieku na swoim obrazie również hiszpański artysta Bartolomé Esteban Murillo.

Samotrzecia, czyli sama czy trzecia?
Rozwijający się od XIV wieku kult św. Anny, wyrosły z kultu maryjnego, wytworzył temat ikonograficzny, jakim jest „Święta Anna Samotrzecia” zwana jeszcze inaczej „Świętą Anną Samotrzeć”. Ukazuje on św. Annę z Maryją i z Dzieciątkiem. Z okresu największej popularności tego tematu pochodzi powstały w latach 1501-1507 obraz Leonarda da Vinci, który można uznać za najpiękniejsze jego ujęcie. Ów wybitny artysta, nie tylko włoskiego renesansu, umieścił Maryję na kolanach św. Anny, ukazawszy ją jako obejmującą bawiącego się z barankiem małego Jezusa.

Tekst Justyna Sprutta

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!