TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 19 Stycznia 2020, 01:27
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

O co pytamy? - XXX Niedziela zwykła - Mt 22, 34 - 40

XXX Niedziela zwykła - Mt 22, 34 - 40

 

O co pytamy?

My nie musimy już pytać, które przykazanie jest największe, najważniejsze, dobrze to wiemy. Ale czy na tym możemy poprzestać? Ten, który stawiał to pytanie Jezusowi, też zapewne wiedział. Pytał wystawiając Go na próbę, chciał coś zyskać w konfrontacji z Jezusem. Trudno dokładnie sprecyzować co. W każdym razie Jezus wyraźnie potwierdził i przypieczętował to, że najważniejsza jest miłość. Ale co dalej z tym stwierdzeniem? Czy możemy się cieszyć samym tylko posiadaniem tej informacji? Znać drogę do celu to jeszcze za mało, aby go osiągnąć, trzeba wyruszyć w drogę.

Dlatego trzeba pytać, w jaki sposób miłować Boga i bliźniego? Jak w codzienności iść tą drogą? Ale doświadczając trudności może się pojawić kolejne pytanie, dlaczego mam miłować? Bo On pierwszy nas umiłował i uzdolnił do miłości (por. 1J 4, 10). Miłość Boga do człowieka wyraża się w dziele stworzenia i odkupienia. Można powiedzieć, że na imię jej Jezus. „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3, 16). A w Starym Testamencie w szczególny sposób troszczył się o naród, który sobie wybrał na dziedzictwo. Wyprowadził go z niewoli egipskiej, zawarł przymierze, owocem, którego były przykazania. Bóg się do czegoś zobowiązał i człowiek również. Przede wszystkim do miłości Boga. Tymi słowami z Księgi Powtórzonego Prawa (por. Pwt 6, 5), które dziś cytuje Jezus każdy Izraelita modlił się codziennie.

Każdego dnia powtarzał „będziesz miłował”. Ale niestety pomimo tego naród wybrany często odchodził od swojego Boga, od wierności przymierzu. Dlaczego możliwe jest takie rozdarcie? Tak jest wówczas, gdy za słowami nie stoi wiara, głębokie przekonanie, że Bóg jest najważniejszy, że Jemu należy się całe serce, cała dusza, cały umysł. Stary Testament często mówi o bałwochwalstwie, oddawaniu czci innym, obcym bogom. A więc o sytuacjach, w których człowiek zapomina o swoim prawdziwym Dobroczyńcy.

Dzisiaj grozi nam podobne niebezpieczeństwo. Możemy powtarzać przykazania, wyznanie wiary, ale kiedy nie mamy głębokiego doświadczenia miłości Boga to bardzo łatwo będziemy szukać „innych bogów”. Bardzo łatwo zapomnimy o Tym, który tak bardzo troszczy się o każdego z nas. Jak jest naprawdę, możemy łatwo zweryfikować pytając siebie, gdzie jest nasze serce, nasza dusza i nasz umysł. Jeżeli przy Bogu to w konsekwencji także przy człowieku. Miłość Boga wyraża się w miłości człowieka. Kiedy odchodzimy od Boga to także od człowieka. Widzimy to aż nadto wyraźnie w różnych obrazkach z codzienności, jak bardzo brakuje miłości bliźniego. Ile bólu, cierpienia, krzywdy doznaje człowiek od człowieka. Ale dlatego, że wcześniej zabrakło miłości Boga, zabrakło wiary.

Co z tym możemy zrobić? Wrócić do początku, to znaczy do naszego chrztu. To był moment zawarcia przymierza z Bogiem. On nie przestaje być wierny temu przymierzu. A jeżeli ja odszedłem, zawsze mogę wrócić. On w miłosierdziu swoim przebacza i uzdalnia do miłości. Nie przestaje kochać, trzeba tylko wejść w orbitę, w zasięg tej miłości. A wtedy i ja będę miłował. 

ks. Michał Pacyna

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!