TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 05 Grudnia 2020, 00:12
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

(Nie)szczęśliwa

(Nie)szczęśliwa

O ludziach niepełnosprawnych fizycznie lub intelektualnie pokolenie mojej mamy mówiło, że ktoś jest nieszczęśliwy. Gdy zaczęłam spotykać te osoby, zrozumiałam, że często są szczęśliwsze od ludzi zdrowych.

Można żyć z chorobą i żyć pełnią życia. Przeżywać radości i smutki, cieszyć się sukcesami i podnosić się po porażkach. Kiedy widzę Anię, widzę piękną kobietę. Jasne, wózek też widzę, ale uroda Ani na tym nie traci, jej uśmiech nie jest mniej czarujący, a oczy nie tracą przez niego blasku. Tak, Ania zmaga się z chorobą, która nie odpuszcza. Ale i Ania nie odpuszcza. Chciałoby się zawołać: bądź jak Ania! Na blogu „Zasmakuj życie”, który prowadzi od kwietnia 2018 roku, pisze o sobie: „Jestem niepoprawną optymistką. Nie mam żadnych wybitnych zdolności, ale wybitnie sobie z tym radzę. Sama nie wiem, czy jestem bardziej naiwnie uparta czy wciąż uparcie naiwna. Staram się widzieć możliwości w ograniczeniach, a nie ograniczenia w możliwościach. Przekonałam się, że nic w życiu nie dzieje się przypadkiem i z każdego gówna można zrobić nawóz”. Cenię Anię za dosadność. Ale także za siłę charakteru, która sprawia, że nie wchodzi w relację na „specjalnych warunkach”. Może dlatego przyciąga do siebie ludzi, bo tworzy przestrzeń, w której można złapać oddech, pożartować, ale i pogadać na ważne tematy. A może dzieje się to dzięki temu, że nie jest nieszczęśliwa. Będąc szczęśliwą kobietą, dzieli się szczęściem z innymi.

Ania realizuje swoje pasje i nie przestaje spełniać swych marzeń. Co sprawia, że jest właśnie taką osobą? Co daje jej szczęście? „Szczęśliwa jestem wtedy, gdy pakuję walizkę i wiem, że za kilka godzin będę tysiąc kilometrów od codzienności, spojrzę na wszystko z innej perspektywy. Uwielbiam podróże! Poznawanie nowych miejsc, ludzi, kultur, smaków... To działa na mnie jak balsam łagodzący i skondensowana dawka endorfiny w jednym! Podróże zdecydowanie pomagają zdystansować się do trosk i problemów - nie rozwiązują ich bezpośrednio, jednak pomagają przewartościować i spojrzeć na nie jakby z drugiego brzegu rzeki”. Ania w swoich podróżach nie poprzestaje na minimum, nie zadowala się „liźnięciem” przygody, ale bierze w niej udział na całego. Jak sama pisze: „Kocham wysokości - jakkolwiek dziwnie to brzmi. Przyznaję! Mam jakąś manię, że w każdym odwiedzanym mieście szukam najwyżej położonego punktu widokowego, do którego mogę dotrzeć. Nie wiem, czy to kwestia natury buntownika, czy po prostu zakazany owoc lepiej smakuje...? Ale nie mogę o tym nie wspomnieć myśląc o tym, co daje mi szczęście”. Te najwyższe punkty zdobywa zarówno w większych, jak i mniejszych miastach Polski, ale nie tylko, bo kocha podróże zagraniczne, podczas których zawsze stara się zasmakować w tym, co daje dany kraj. Bo przecież każdy jest inny i niesamowicie ciekawy. Na wysokościach powstają piękne zdjęcia. Na zdjęciach widzimy urokliwe panoramy, roześmianą Anię i znudzonych oraz umęczonych towarzyszy jej podróży… A nie, jednak nie… Wszyscy dobrze się bawią, popijając kawę lub coś mocniejszego. Postronny obserwator mógłby nawet nie dostrzec, że w tle czai się złodziej, SMA, choroba, która nieustannie Ani towarzyszy. Jednak od choroby ważniejsze jest „tu i teraz”, z którego należy wycisnąć, ile się da, zamiast krzywić się na to, co zostało nam dane, narzekać i biadolić. „Tu i teraz” można się cieszyć, śmiać do łez, smakować pyszne potrawy i popijać najlepsze kawy. A jeśli już o kawie jest mowa… Poza fruwaniem Anię uszczęśliwia „kawa w dobrym towarzystwie, rozmowa pełna zrozumienia i empatii, zapach lasu po deszczu, szum strumyka, zachód słońca... Mnie naprawdę cieszą takie małe rzeczy, chociaż zdaję sobie sprawę, że to takie banalne. Banalny uśmiech, banalne słowa, banalne gesty, które dają niebanalną radość.”. Małe rzeczy mogą cieszyć właśnie dlatego, że Ania przeżywa je z bliskimi przyjaciółmi. 

„Przyjaźń to dla mnie świętość. Miłość w najczystszej postaci. Wzruszam się zawsze, gdy myślę o przyjaźni, bo mam szczęście mieć tak wyjątkowe relacje w swoim życiu, a jestem pod tym względem trudnym pacjentem. Trzeba mieć naprawdę dużo cierpliwości, żeby przebić się przez mój pancerzyk i dostać do wnętrza. Jestem niesamowicie wdzięczna Bogu, że stawia na mojej drodze wspaniałych ludzi, na których mogę liczyć zawsze pomimo wszystko, takich, którzy znajdą czas nie mając nawet ani jednej chwili. Nauczyłam się już odróżniać, kto dzwoni, bo ma przerwę na kawę, a kto robi sobie przerwę w natłoku spraw, by zadzwonić i zapytać „co słychać?”. Dlatego Ania do przyjaźni podchodzi bardzo poważnie – za uśmiechniętymi twarzami młodych ludzi na zdjęciach stoi relacja wypróbowana w boju, w której wylano nie jedną łzę i przegadano nie jedną godzinę. Dziś natomiast bardzo często nadużywamy tego słowa, sprowadzając je „do lajków i serduszek na fb”. Co z kolei w życie swoich przyjaciół wnosi Ania? „Powiedzieć, że przyjaźń z Anią daje mi zupełnie inną perspektywę czy pełniejszy ogląd świata, bo w końcu nie ma takiego problemu, z którym Wróbel już się nie mierzył, to banalne. Choć z całą pewnością prawdziwe. Wyobraźcie sobie teraz, że gdzieś jest człowiek, który wie o was wszystko. Zna najlepsze i najgorsze tajemnice. Najbardziej skrywane pragnienia i najbardziej bolesne doznania. Zna wszystkie wasze wady i ohydne myśli. A mimo to nadal tam jest. Ja tak mam z Anią” – pisze Karolina. Magda natomiast dodaje: „Jedność dusz! Jakie znaczenie wobec tego ma wszystko inne? Słabe ręce i nogi widzą oczy, silne serce, twardy charakter i dziecięcy zachwyt nad drobiazgami to czuje się każdym zmysłem. Wózek daje tylko motywację do przełamywania barier i jest początkiem przygody. Kolekcjonujemy wspomnienia budząc się każdego ranka z ciekawością, co jeszcze pomieści album naszej znajomości. Ahoj przygodo!”

Życie Ani, jej kolejne pomysły, plany czy marzenia, które realizuje, mocno pokazują to, że jedyne bariery, które musimy pokonać, znajdują się w naszych głowach. Dajemy się unieszczęśliwić zawsze wówczas, gdy pozwalamy, by trudności nas pokonały. Dla wielu z nas życie nie jest łatwe, niezależnie od naszej woli spotykają nas problemy, niekiedy naprawdę przygniatające, ale to od nas zależy, czy będziemy (nie)szczęśliwi. 

Katarzyna Kołata

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!