TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 25 Września 2020, 08:03
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Nie z Persji, a z kwiatów

Nie z Persji, a z kwiatów

Dywany, czy to perskie czy tureckie to ozdoby znane wszystkim od stuleci. Tkane ręcznie przez najzdolniejszych rzemieślników dekorowały pałace królów, domy bogatych kupców oraz zamki możnowładców. Można powiedzieć, że przeżywają dzisiaj swój renesans. Jednak to nie one przyciągają każdego roku tysiące ludzi do niewielkiej miejscowości zwanej Spycimierz.

Tam, jak głosi tradycja od 200 lat powstają piękne dywany, dywany z kwiatów i to tylko na jeden dzień. Na czas uroczystości Bożego Ciała. Starsze pokolenie opowiada, z przekazu jeszcze starszych, że w Spicimierzu zawsze strojono drogę dla Pana Jezusa. Tak więc kult eucharystyczny musiał być bardzo bogaty skoro ludzie w ten sposób go wyrażali cześć dla Najświętszego Sakramentu. Obecnie ks. Wojciech Kaźmierczak, proboszcz parafii w Spycimierzu wraz z jej mieszkańcami zbiera dokumentację, by to niezwykłe wydarzenie wpisać na niematerialną listę dziedzictwa. Niestety jest z tym mały problem, gdyż kościół został spalony, proboszcza w czasie wojny zabili Niemcy i wszelkie materiały zaginęły. Ale jak wiemy zawsze przy takich okazjach pojawiają się różne legendy. Jedna z nich głosi, że pierwszy dywan został usypany kiedy przez wieś miał przejeżdżać sam Napoleon. Rozradowani mieszkańcy trasę podróży cesarza Francuzów szczodrze udekorowali kwiatami. Ostatecznie Bonaparte wybrał inną drogę. Można więc wnioskować, że Spycimierz swego czasu był ważny skoro Gall Anonim opisał go na kartach kronik. Według zapisów gród ten strzegł przeprawy przez Wartę. Jednak w 1331 roku zniknął zupełnie z kart historii za sprawą Krzyżaków, którzy tutejsze umocnienia zamienili na całkiem zacne ognisko. Jednak wiele opowieści to legendy. Tak naprawdę liczy się pobożność eucharystyczna ludzi.
Współczesny Spycimierz jest zwykłą, niczym się nie wyróżniającą wioską, jakich wiele w okolicy. Parafia liczy nieco ponad 600 osób, ale dla jej mieszkańców było zawsze czymś normalnym, że droga dla Chrystusa musi być ubrana. Oczywiście parafia przeżywała różne wzloty i upadki. Nie było kościoła, nie było księdza i nie zawsze uroczystość Bożego Ciała była tak piękna jakby chcieli tego wierni.

Tradycja i zasady

Trasa, po której kroczy procesja z Najświętszym Sakramentem liczy sobie ponad kilometr i na całej długości usypywane są kwieciste chodniki, dywany. Jest przyjęta zasada, że każda rodzina, posesja, przy której przebiega droga procesji jest odpowiedzialna za zdobienie tego odcinka. Jak mówi ks. proboszcz Wojciech Kaźmierczak na terenie parafii są również opuszczone domy, przy których przebiega trasa, ale i tam wspólnymi siłami powstaje dekoracja. - Dzisiaj rodziny są mniejsze, jest mniej domowników, ale na tę okazję, na ten szczególny czas, zjeżdżają się całe rodziny z Polski, czasami i spoza granic kraju. Nawet przywożą ze sobą kwiaty i usypują wspólnie – twierdzi ks. Wojciech. - Zasadą jest również, że każdy usypuje dywan według swojego projektu, ale wszyscy starają się nie powtarzać wzoru z poprzednich lat. Każdego roku jest inny. Nie ma narzuconych tematów, ale ludzie sami wiedzą, jaki temat zrobić, jakie jest na przykład logo Roku duszpasterskiego, itp. Niektórzy mają bardzo długie odcinki, inni tylko mały element. A że każdy człowiek jest inny, ma inny pomysł, dlatego jest takie bogactwo pomysłów i różnorodność wzorów. Ponadto jest to święto ruchome i wiadomo zawsze jest inny zestaw kwiatów, kolorów -  podkreśla Ksiądz Proboszcz. Podkreślając przy tym, że zawsze to są motywy religijne, eucharystyczne, a czasem tradycyjne wzory, jak na perskich dywanach. Na szczęście nie ma żadnych świeckich wzorów i nie zdarzyło się, by pojawiło się logo firmy. Nie zdarzyło się, żeby ktoś zrobił wzór nie pasujący do uroczystości - zaznacza dumny Ks. Proboszcz. Największe i najpiękniejsze dywany są przy samych ołtarzach. On sam w parafii w Spycimierzu jest od dziewięciu lat i po raz ósmy przeżywa Boże Ciało w takim wydaniu. I jest przekonany, że z roku na rok dywany są coraz piękniejsze i zapał w ludziach ogromny.

Tkane darami natury

Kolejną zasadą i tradycją jest to, iż kwiaty, z których usypywane są kompozycje muszą być świeże. Błędnym jest myślenie, że są one wcześniej zrywane i przechowywane w zamrażarkach. Wyjęte po kilku dniach z chłodu na świeże powietrze, ciepłe powietrze stałyby się jak masło. Tradycją stało się, że po niedzielnej Mszy św. poprzedzającej uroczystości czwartkowe rodziny wychodzą na pola, łąki i zbierają kwiaty. Oczywiście zrywają także na bieżąco też ze swoich ogrodów.

Wzorzyste dywany układane są w dzień samego święta od godzin rannych. Najpierw powstaje zarys, który następnie jest wypełniany wcześniej zebranymi roślinami. Ludzie mają swoje metody, by to dłużej przetrwało i piękniej wyglądało. Jedni usypują na piasku i inni podsypują ziemię. Zraszają wodą, by nadać świeżość, ale i po to, by płatki nie uleciały w powietrze. Motywy są przeróżne, przedstawiają postacie świętych, symbole religijne, kwiaty, serca, drzewa, symbole geometryczne, a także napisy. Ludzie są tak zgrani, życzliwi wobec siebie, że kiedy widzą, że gdzieś brakuje kwiatów podsypują swoimi. Swoje dzieła muszą skończyć do godziny 15, najpóźniej 16, o 17 rozpoczyna się uroczysta Eucharystia, a po niej barwny orszak wyrusza w procesję z Najświętszym Sakramentem po równie barwnej drodze, zatrzymując się przy czterech ołtarzach.  Po przejściu procesji po dywanach pozostaje wspomnienie, ale i sprzątanie rozdeptanych kompozycji. Jest to trasa publicznej użyteczności i musi zostać oczyszczona choćby ze względów bezpieczeństwa. Chociaż, jak mówił Ksiądz Proboszcz, wiele osób dzwoni jeszcze kolejnego dnia, czy może przyjechać zobaczyć słynne już na całą Polskę dzieło. - Może szkoda, że jest to tak ulotne dzieło, jednodniowe, ale w tym cały urok, że jest to tylko na ten wyjątkowy czas, na przejście Chrystusa w Najświętszym Sakramencie – podkreśla ks. Wojciech. 

Tekst i zdjęcia Arleta Wencwel

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!