TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 22 Listopada 2019, 23:04
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Nie przegapmy rocznicy

Nie przegapmy rocznicy

15 sierpnia, jak co roku, obok uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny obchodzić będziemy Święto Wojska Polskiego, ustanowione w rocznicę przełomowych dni 1920 roku.

Tak naprawdę Polacy poprzez dwa wydarzenia przysłużyli się w sposób szczególny, najbardziej widoczny, cywilizacji chrześcijańskiej. Pierwsze z nich to rok 1683 i odsiecz wiedeńska. Choć z perspektywy interesu wyłącznie politycznego pomoc ze strony Korony Polskiej dla cesarstwa austriackiego nie była konieczna, a nasz południowy sąsiad stulecie później odpłacił nam za uratowanie własnej stolicy uczestnictwem w rozbiorach, to jednak Polacy mieli świadomość ratowania przed muzułmańską nawałą nie tyle Austrii, co całego chrześcijaństwa. Druga zaś z tych dat to wspomniany wyżej rok 1920.
Słabe, dopiero co odzyskujące niepodległość państwo zatrzymało pod Warszawą hordy bolszewickie, które przeszedłszy po trupie Polski, a następnie przez zrewoltowane kraje niemieckie i inne państwa, dosięgłyby zapewne Atlantyku. I choć środowiska narodowe w dwudziestoleciu międzywojennym, chcąc odebrać sławę zwycięzcy Józefowi Piłsudskiemu, określiły to wydarzenie mianem „cudu nad Wisłą”, to jednak oprócz niewątpliwego działania Opatrzności Bożej nasz naród wykazał się męstwem, umiejętnością poświęcenia, a także… dobrą organizacją. Bo przecież wojna to nie tylko kawaleryjska lanca i ciężki karabin maszynowy. To także zadbanie o aprowizację dla wojska, utrzymanie łączności między jednostkami, wreszcie wywiad wojskowy, który zresztą działał wyśmienicie i przechwytywał bolszewickie rozkazy w tym samym momencie, gdy docierały one do adresatów. Ofiarność finansowa arystokracji i warstw uboższych, gotowość do obrony dopiero co nabytej tożsamości narodowej przez chłopów, harcerskie i akademickie zastępy młodzieży, a nawet gotowość kobiet do uczestnictwa w wojnie jako sanitariuszki – to wszystko dziedzictwo roku 1920.
A zatem możemy być dumni. I w tym roku będziemy dumni ze zwycięstwa naszych przodków nad bolszewikami po raz dziewięćdziesiąty dziewiąty. A w przyszłym roku? Teraz możemy sobie jeszcze pozwolić na „zwyczajne” obchody ze sztampowymi przemówieniami, złożeniem wieńców, wartą honorową. Ale w przyszłym roku wypadałoby, byśmy zarówno w sferze ogólnopolskiej, jak i w wymiarze lokalnym, przygotowali coś wyjątkowego. Nie ograniczajmy się do nudnych akademii, na które w sierpniu nie ma możliwości „zrobienia frekwencji” (szkoły są zamknięte, trwają wakacje). Wspomóżmy w tych przygotowaniach samorządy, parafie, środowiska patriotyczne, zaproponujmy formy uczczenia stulecia jednej z decydujących bitew w dziejach świata. A może warto zainicjować już teraz powstanie lokalnych komitetów przygotowujących miasta i wioski do tego wydarzenia?
Zrezygnujmy na ten rok z naszej narodowej przywary „jakoś to będzie”. Przygotujmy się solidnie i z pompą – wszak tak okrągła rocznica bitwy warszawskiej nie zdarzy się już za naszego życia. Spróbujmy wzorem naszych przodków pomyśleć zawczasu i pokazać całemu światu, że Polak potrafi.

Kajetan Rajski

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!