TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 20 Lutego 2020, 01:22
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Nie przegap czasu Nawiedzenia

Nie przegap czasu Nawiedzenia

Maryja nie przychodzi do nas,
by przypomnieć czasy dawnej świetności,
ale by być wsparciem na trudne dzisiaj

W tym miejscu najczęściej próbuję się odnieść do bieżących wydarzeń, tak z życia Kościoła, jak i naszej Ojczyzny. Parafrazując słowa pewnego polityka, który swoją rzekomą troską o ludzi żyjących „tu i teraz” tłumaczy krótkowzroczność i brak odważnych decyzji dotyczących naszej przyszłości, dzisiaj chciałbym poświęcić mój komentarz najważniejszemu wydarzeniu „tu i teraz” w naszej diecezji, które jednak, głęboko w to wierzę, będzie miało zbawienne owoce dla następnych pokoleń. Mam na myśli oczywiście peregrynację Matki Bożej Królowej Polski w świętym wizerunku nawiedzenia, która właśnie się rozpoczęło. Bardzo gorąco zachęcam wszystkich do sięgnięcia do homilii księdza arcybiskupa Andrzeja Dzięgi, wygłoszonej w sobotę na Placu Świętego Józefa podczas uroczystości powitania (publikujemy ją w całości w dodatku specjalnym do dzisiejszego wydania). Tutaj chciałbym przytoczyć dwa jej fragmenty, które mnie poruszyły do głębi.
Mówiąc o niezwykłej umiejętności Maryi odnajdywania się w różnych sytuacjach Ksiądz Arcybiskup wspomina również tę najbardziej tragiczną, pod krzyżem: „Ta cisza pełna krzyku. Maryja pomiędzy tą zgiełkliwą tłuszczą i tymi drwinami, a swoim Synem przybitym do krzyża. Co wtedy Maryjo mówiłaś do Ojca Przedwiecznego, co mówiłaś wzrokiem do swojego Syna?” Dlaczego poruszyły mnie te słowa? Ponieważ, tak mi się wydaje, dzisiaj coraz częściej człowiek wierzący znajduje się w tej właśnie sytuacji Maryi: pomiędzy zgiełkliwą tłuszczą szyderców drwiących z Pana Boga i klecących krzyże z puszek po piwie, a prawdziwym krzyżem Chrystusowym, prawdziwym Bogiem w Eucharystii czy przed obliczem Bożej Matki w Jej cudownym wizerunku. Co wtedy taki człowiek mówi do Boga, o co prosi Jego Matkę? Czy potrafi w takiej chwili wytrwać, tak jak Maryja, nie poddać się wszechogarniającemu relatywizmowi, pozostać wiernym Bogu? Maryja przychodzi w tym trudnym czasie, aby być dla nas wzorem i wsparciem.
To także z tego powodu, że ta drwiąca tłuszcza rośnie w siłę, że poszerza się krąg ludzi zobojętniałych, rodzi się również nostalgia za dawnymi czasami, za poprzednim nawiedzeniem. „Tamte rzesze, tamte śpiewy, tamta tęsknota, tamta nadzieja. Wielu nawet mówi: to się już nie powtórzy – to prawda, to się już nie powtórzy, ale też nie powtórzy się już nigdy ten czas, który Bóg nam teraz daje u stóp Matki, w jej szkole. To jest też czas jedyny i niepowtarzalny” – powiedział Ksiądz Arcybiskup. Nie można porównywać pięknych gromadzących setki tysięcy wiernych nabożeństw z modlitwą choćby jednej samotnej osoby u stóp Matki Bożej, bo oba te momenty są jednakowo ważne i dobre. Trzeba natomiast uważać, aby oglądając się wstecz z nostalgią, nie przegapić czasu nawiedzenia, bo on się już nie powtórzy. Ten czas drugi raz nie będzie nam dany.

ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!