TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 19 Stycznia 2020, 21:18
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Nie jest dobrze, żeby człowiek był sam - Rdz 2, 18-24

U ŹRÓDEŁ WODY ŻYCIA

Nie jest dobrze, żeby człowiek był sam

- Rdz 2, 18-24

Z pewnością nie możemy tego tekstu traktować w sensie dosłownym i szukać w nim naukowych prawd mówiących o stworzeniu człowieka. Z drugiej jednak strony nie możemy także potraktować go jako bajki czy legendy, których można słuchać z przymrużeniem oka. Pod osłoną pewnych obrazów autor natchniony przekazuje nam bardzo istotne prawdy dotyczące każdego człowieka. Szczególnego znaczenia nabiera ten tekst w kontekście sakramentu małżeństwa.
Po stworzeniu mężczyzny Bóg stwierdził, że „nie jest dobrze, aby był on sam” i dlatego postanowił uczynić dla niego odpowiednią pomoc. Najpierw stworzył różne zwierzęta i przyprowadził je mężczyźnie, aby nadał im odpowiednie imiona. W starożytności nadanie imienia było bardzo ważną czynnością. Oznaczało, że człowiek został zaproszony przez Boga do uczestnictwa w dziele stworzenia. Jako osoba posiadająca zdolność myślenia i dokonywania wyboru, człowiek miał panować nad powierzonym mu światem. Warto zauważyć, że mężczyzna mimo tak wielkiej godności i roli, jaką otrzymał, nie czuł się szczęśliwy. Zrozumiał bowiem, że całe stworzenie posiada inną naturę i dlatego, jak stwierdził autor natchniony, „nie znalazła się pomoc odpowiednia dla mężczyzny”.
Wtedy Bóg podarował mężczyźnie odpowiednią towarzyszkę – kobietę. Bardzo piękny i jednocześnie zawierający głębokie prawdy jest opis stworzenia kobiety. Stwarza ją w sposób specjalny, ponieważ dotąd stwarzał wszystko z prochu ziemi, a więc z materii nieożywionej. Teraz stwarza z materii ożywionej – mówiąc obrazowo wyjmuje kobietę spod serca mężczyzny. Kobieta jawi się zatem jako szczyt stworzenia. Mężczyzna odkrył to natychmiast, bo kiedy tylko ją zobaczył powiedział: „Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą, bo z mężczyzny została wzięta”. W języku staropolskim zamiast słowa niewiasta używano terminu „mężyna”, które jeszcze bardziej podkreślało jedność i równość mężczyzny i kobiety. Wtedy mężczyzna podjął decyzję, aby na zawsze związać swoje życie z kobietą. Znalazł równą sobie towarzyszkę życia. „Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem”.
Ten piękny i pełen obrazów biblijny fragment mówi nam dzisiaj, że mężczyzna i kobieta są równi w ludzkiej godności. Zostali stworzeni, aby wzajemnie sobie pomagać, uzupełniać się i wzajemnie ubogacać. Do doskonałej jedności powinni dążyć w życiu małżeńskim.
 To biblijne wydarzenie w jakiś sposób ciągle się powtarza i uobecnia. Na drogach  ludzi zawierających sakrament małżeństwa Bóg stawiał różnych ludzi: rodzice, rodzeństwo, krewni, znajomi, koledzy i przyjaciele. To wystarczało do pewnego momentu i nawet dawało poczucie radości oraz pewnego spełnienia. Jednak serca młodych ludzi były niespokojne i wciąż otwarte na znalezienie tego jedynego i tej jedynej. W końcu krzyżują się drogi dwojga ludzi i po pewnym czasie znajomości odkrywają, że są dla siebie przeznaczeni. To odkrycie sprawia, że opuszczają rodzinny dom, czyli to, co dotąd było dla nich największą wartością i stają się jednym ciałem – małżeństwem, rodziną. Tworzą się nowe relacje, w których na pierwszym miejscu będzie mąż i żona. Bycie jednym ciałem oznacza także bycie jednym duchem.
Znany niemiecki poeta Reiner Maria Rilke w jednym ze swoich utworów napisał: „Miłość to dwie samotności, które się spotykają i wspierają”. Tak jest w życiu małżonków. Choć każde z nich jest odrębnym światem, bo posiada inną osobowość i charakter, to jednak mostem łączącym te odrębności będzie miłość. Miłość pozwoli akceptować to, w czym się różnią oraz sprawia, że te różnorodności stają się ich wzajemnym bogactwem i dopełnieniem. Miłość sprawia, że w cień odchodzą stwierdzenia „ja” oraz „moje”, a pojawią się „my” oraz „nasze”. Dwie obce dotąd samotności spotkały się w miłości i stały się czymś jednym.

ks. Dariusz Kwiatkowski

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!