TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 30 Marca 2020, 15:13
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Narodziny małżeństwa

U ŹRÓDEŁ WODY ŻYCIA

Narodziny małżeństwa

Skończył się Rok Kapłański i wraz z nim skończyliśmy nasze rozważania o sakramencie święceń. W naszym wędrowaniu do źródeł wody życia pozostał jeszcze jeden sakrament, który Katechizm Kościoła Katolickiego nazywa sakramentem w służbie komunii. Jest to sakrament małżeństwa. Podobnie jak kapłaństwo sakrament małżeństwa jest nastawiony na zbawienie innych ludzi. Katechizm powie, że te dwa sakramenty przez służbę innym przyczyniają się także do zbawienia osobistego. Udzielają one szczególnego posłania w Kościele i służą budowaniu ludu Bożego.
Sakrament małżeństwa lub po prostu – ślub kościelny – wzbudza dziś wiele pozytywnych, jak i negatywnych emocji i opinii. Dla jednych jest czymś niewyobrażalnym, aby nie wziąć ślubu w Kościele, gdyż wynika to z ich wiary i głębokiego przekonania, że ludzka miłość musi być umocniona i pobłogosławiona przez Boga, który jest jedynym dawcą i źródłem miłości. Inni biorą ślub kościelny, bo taka jest tradycja i tak po prostu wypada. Poza tym w kościele jest wtedy tak pięknie i uroczyście. Trudno wyobrazić sobie ślub bez białej sukni, welonu, kwiatów i innych okazałych ozdób. Ci, niekiedy się dziwią, że przy załatwianiu formalności ślubnych ksiądz stawia jakieś wymagania, domaga się uczestnictwa w kursie przedmałżeńskim i spowiedzi. Po co to wszystko? Przecież my się kochamy i to wystarczy, aby wziąć ślub w kościele. A tutaj ksiądz wydziwia i przeszkadza. Zdarza się także, że są nowożeńcy, którzy pod wpływem mody, mydlanych seriali czy szukania oryginalności chcieliby zawrzeć sakrament małżeństwa w pięknym pałacu z ogrodem, w balonie, pod wodą, na spadochronie czy jeszcze innym wyszukanym miejscu. Tutaj liczą się tylko warunki zewnętrzne, a istota, czyli przysięga małżeńska i kapłan stają się gadżetami uatrakcyjniającymi dobrą zabawę. W końcu, są też tacy, którzy twierdzą, że ślub jest innym niepotrzebny. Mogą mieszkać i żyć razem bez ślubu i tak samo, a może jeszcze bardziej być szczęśliwymi. Poza tym, tak jest bezpieczniej, bo jak coś się nie uda, to nie wiążą ich żadne przysięgi i zobowiązania, i dzięki temu łatwiej bez bólu się rozstać.
Zróżnicowane podejście do rozumienia, bądź nie zrozumienia istoty sakramentu małżeństwa zapowiada ciekawą wędrówkę w odkrywaniu tegoż źródła łaski i Bożej miłości. Zacznijmy więc od początku. Tak, od początku, gdyż instytucja małżeństwa od początku mieściła się w Bożych planach. Wystarczy odwołać się do słowa Bożego zawartego w Księdze Rodzaju, pierwszej księdze Pisma Świętego. To właśnie tam czytamy, że Bóg z miłości stworzył świat i stworzył także człowieka. Człowiek jest kimś wyjątkowym w całym stworzeniu, ponieważ został stworzony na obraz i podobieństwo Boga samego. Uczyniony w ostatnim dniu, stanowi jakby koronę całego stworzenia. Wszystkie wcześniej uczynione stworzenia zostały mu podarowane, aby nad nimi panował i je przetwarzał.
„Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1, 27). Bóg stwarzając człowieka na swój obraz i swoje podobieństwo obdarował go zdolnością myślenia, wolną wolą oraz uzdolnił go do kochania i bycia kochanym. Od początku w sercu człowieka zostało zaszczepione pragnienie, aby kochać i być kochanym. Dlatego Bóg stworzył człowieka jako wspólnotę: „stworzył mężczyznę i niewiastę”. Jakby chciał przez to powiedzieć, że pełnia człowieczeństwa realizuje się we wspólnocie mężczyzny i kobiety. Spoiwem pierwszej ludzkiej wspólnoty była miłość. Od tamtego momentu to naturalne i wrodzone pragnienie kochania i bycia kochanym jest w każdym człowieku. Ludzie poszukują się nawzajem, aby kochać.
Miłość jest stwórcza i dlatego człowiek obdarzony miłością musi w naturalny sposób ją dzielić. Dlatego Bóg pobłogosławił mężczyźnie i niewieście mówiąc im: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną” (Rdz 1, 28). Wzajemna miłość mężczyzny i kobiety zostały ukierunkowane na przekazywanie życia. Tak jak pierwsi ludzie byli znakiem miłości Boga do człowieka, tak każde dziecko przychodzące na świat jest znakiem miłości Boga oraz wzajemnej miłości rodziców. Przekazując życie rodzice włączają się w dzieło stwarzania świata oraz potwierdzają i umacniają swoją wzajemną miłość.

ks. Dariusz Kwiatkowski

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!