TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 29 Maja 2020, 19:04
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Na pamiątkę chrztu Mieszka I

Na pamiątkę chrztu Mieszka I

14 kwietnia obchodzimy Narodowe Święto Chrztu Polski. Upamiętnia ono przyjęcie przez Mieszka I chrztu, który miał miejsce właśnie 14 kwietnia 966 roku, w Wielką Sobotę, najprawdopodobniej na Ostrowie Lednickim, niedaleko Gniezna. Ustanowione święto skłania do wdzięczności i refleksji nad tym, co każdy z nas może uczynić dla dobra Ojczyzny.

Narodowe Święto Chrztu Polski zostało ustanowione 22 lutego 2019 roku przez Sejm RP. W myśl przyjętej wówczas ustawy 14 kwietnia ma być dniem „narodowej refleksji nad dziedzictwem naszych ojców, nad odpowiedzialnością wszelkich władz państwowych, wszystkich obywateli i każdego z osoba za naszą Ojczyznę, za jej przyszłość i pomyślność”. Jak napisano – święto powinno służyć inspiracji do podejmowania działań na rzecz dobra wspólnego. Ze względu na państwowy charakter, jesteśmy tego dnia zachęcani do wywieszenia biało-czerwonych flag. Motyw do szczególnej pamięci i dumy święto to powinno stanowić dla mieszkańców Wielkopolski, skąd Polska rosła nie tylko w wymiarze duchowym, ale i państwowym.


Chrzest z rąk Jordana
Naukowcy od wielu lat próbują ustalić dokładne okoliczności, czas, miejsce oraz celebransa, który udzielił chrztu Mieszkowi. Na przestrzeni lat wiele faktów udało się wyjaśnić, ale wiele z nich ze względu na brak wiarygodnych źródeł nadal jest tajemnicą. Chrzest Mieszka I na pewno odbył się w 966 roku. Było to 14 kwietnia, w przypadającą wówczas Wielką Sobotę. Dokładnie jednak nie wiemy, jak wyglądał rytuał tego wydarzenia. W oparciu o „Żywot św. Ottona z Bambergu”, w którym jest mowa o chrzcie Pomorzan udzielonym przez Ottona w latach 20. XII wieku, naukowcy przypuszczają, że chrzest Mieszka odbywał się w podobny sposób, czyli w basenie chrzcielnym. Po chrzcie księcia ochrzczono następnie jego dworzan i drużynę towarzyszących mu wojów. Nie wiadomo jednak ile osób ochrzczono w tym dniu. W krótkim czasie od Wielkiej Soboty byli najprawdopodobniej chrzczeni inni poddani Mieszka I. Proces ten przebiegał jednak dłuższy czas. Historyczne źródła podają, że w pierwszym okresie chrztem objęto najprawdopodobniej tylko elity państwa Mieszka - w granicach do kilkunastu tysięcy osób. Natomiast pozostała część społeczeństwa, której liczbę na ziemiach polskich w tym czasie szacuje się na około 650 tysięcy osób, nadal pozostawała przy wierzeniach przodków. Sam proces ugruntowywania chrześcijaństwa na ziemiach polskich trwał przynajmniej do początku XIII wieku.
W wywiadzie przeprowadzonym przez Macieja Replewicza, prof. Andrzej Wyrwa, dyrektor Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy zaznaczył, że historycy nie mają pewności, gdzie nastąpił chrzest. - W wyniku badań milenijnych, m.in. w oparciu o archeologiczne odkrycia domniemanych basenów chrzcielnych brano pod uwagę Poznań, Gniezno, a także Kraków, Wiślicę. Żadne dokumenty ani relacje kronikarzy nic wiarygodnego nam na ten temat nie przekazały. Pozostały więc tylko mniej lub bardziej wiarygodne hipotezy. Istniał nawet pogląd, że Mieszko był ochrzczony poza granicami swojego państwa. Wysuwano hipotezy, że nastąpiło to w czeskiej Pradze lub w Regensburgu (Ratyzbonie), obecnie na terenie Bawarii, w południowych Niemczech, ale brak wiarygodnych, naukowych dowodów potwierdzających tę wersję. Odrzucono też koncepcję chrztu w Poznaniu, albowiem dotychczas nie znaleziono tam basenu chrzcielnego - tłumaczy prof. Wyrwa.
Po odkryciach z lat 90. XX wieku, za najbardziej prawdopodobne miejsce uznaje się Ostrów Lednicki koło Gniezna. Przemawiają za tym ślady obiektów sakralnych odkrytych tam przez archeologów. Nie chodzi tu wyłącznie o baseny chrzcielne, ale o przygotowanie całej przestrzeni wyspy dla celów rezydencjonalnych księcia - rozbudowa grodu, budowa kamiennego palatium i związanej z nią kaplicy oraz kościoła grodowego, które jak wynika ze szczegółowych badań, zostały ukończone ok. 964 – 965 roku. Najbardziej prawdopodobne jest to, że księciu chrztu udzielił Jordan, który przybył w 965 roku w orszaku Dobrawy do Mieszka, wówczas w randze prezbitera, a w 968 roku został pierwszym biskupem w Polsce.

Za namową żony Dobrawy
Chrzest, na który zdecydował się Mieszko jest bez wątpienia jednym z kluczowych wydarzeń w dziejach Polski. Historycy ciągle zastanawiają się, jakie przyczyny zdecydowały, że książę Polan chciał schrystianizować swoje państwo? Czy przeważały względy polityczne, czy też uległ namowie czeskiej żony Dobrawy?
Przypomnijmy, że słowiańskie plemię Polan i ich przywódca Mieszko I doprowadzili do powstania pierwszego państwa na polskich ziemiach. Książę Polan poza Wielkopolską podporządkował sobie również plemiona zamieszkujące Kujawy, Pomorze Wschodnie i Mazowsze. Podczas swojego panowania z powodzeniem toczył walki o Pomorze Zachodnie, Małopolskę i Śląsk. W okresie bezpośrednio poprzedzającym decyzję o chrzcie, Mieszko I walczył w plemionami Wieletów, którzy zamieszkiwali tereny między rzekami Odrą i Łabą. Ich potężnym sojusznikiem byli Czesi, co znacząco pogarszało sytuację księcia. Polan. Zagrożenie ze strony Wieletów zmusiły Mieszka do szukania sojuszników. Udało mu się ich znaleźć właśnie wśród Czechów, a udział w tym miał zapewne cesarz Otton I, który chciał przy pomocy Mieszka i Czechów pokonać Wieletów. Aby ten sojusz okazał się trwały zaaranżowano małżeństwo Mieszka I z księżniczką Dobrawą, córką księcia czeskiego Bolesława I Srogiego.
Jak już wspomniałam nie zachowały się żadne źródła, które w sposób pewny opisywałyby przyczyny i przebieg chrztu. Kronikarskie opisy pochodzą z okresów późniejszych. Wymienić można „Kronikę” niemieckiego biskupa Thietmara z Merseburga z lat 1012–1018 i „Kronikę” Galla Anonima z lat 1113–1116. Jak podaje w swojej kronice Thietmar to Dobrawa pracowała nad swoim małżonkiem, by nakłonić go do przyjęcia wiary chrześcijańskiej. Ten nawrócony przyjął chrzest wraz ze swoim ludem. Podobny opis zawiera także druga z kronik. Bowiem Gall także w Dobrawie widzi moc sprawczą polskiego chrztu. Twierdzi, że Dobrawa odmówiłaby ślubu Mieszkowi, gdyby ten nie chciał przejść na wiarę chrześcijańską. Niektórzy badacze twierdzą, że do chrztu doszło rok po ślubie, co świadczy o tym, iż chrzest nie był elementem zawartej umowy. Ciągle pozostaje jednak pytanie, czy to świadczy właśnie o działaniach samej Dobrawy, czy po prostu Mieszko I wkrótce po ślubie dostrzegł korzyści związane z chrystianizacją?


Powrót do źródła chrztu
Przed czterema laty, w 2016 roku, najpierw w Gnieźnie i na Ostrowie Lednickim, a później w Poznaniu, w 1050. rocznicę chrztu Polski upamiętniono w sposób wyjątkowo uroczysty i podniosły. W przeddzień rozpoczęcia uroczystości jubileuszowych 1050-lecia chrztu Polski papież Franciszek zwrócił się w Rzymie do pielgrzymów z Polski przypominając im, że wspomnienie tej rocznicy nie tylko chrześcijanom, lecz wszystkim Polakom daje szczególną sposobność do uroczystego świętowania, radowania oraz ufnego patrzenia w przyszłość. -Proszę Boga, aby obecne i przyszłe pokolenia Polaków pozostawały wierne łasce chrztu dając świadectwo miłości Chrystusa i Kościoła - podkreślał Ojciec Święty.
W tych dniach padło wiele wspaniałych słów skłaniających do refleksji. Prymas Polski w homilii wygłoszonej w katedrze gnieźnieńskiej 14 kwietnia 2016 roku zachęcał wiernych, aby powracali do źródła chrztu świętego. - Czy nie potrzeba nam bardziej odważnego sięgania do łaski chrztu świętego, zaczerpnięcia owej siły wewnętrznej przynależności do Boga, aby pokonywać stare zaszłości i nowe podziały, aby przezwyciężać wrogość i niezgodę, aby szukać pojednania i przebaczenia, którego wszyscy jesteśmy tak bardzo spragnieni? Być może w naszym życiu społecznym wyczerpał się już ten wyłącznie ludzki potencjał, który mógłby nas przywieść do upragnionej jedności? 1050. rocznica chrztu Polski, przeżywana pod hasłem „Gdzie chrzest, tam nadzieja”, zachęca nas, abyśmy nie liczyli tylko na własne możliwości. Powracamy do źródła, co więcej z ufnością szukamy, właśnie tutaj, w tym szczególnym obdarowaniu sakramentalną łaską Bożą, siły zdolnej do przełamywania istniejących barier, do przebudzenia z zawiści i obojętności – powiedział abp Wojciech Polak.
Przytoczmy w tym miejscu też słowa bpa Stanisława Napierały wypowiedziane w poznańskiej farze 15 kwietnia 2016 roku. - Radujmy się i weselmy, że dane nam być uczestnikami i świadkami historycznej uroczystości religijnej i państwowej. Odnówmy świadomość naszej tożsamości i bądźmy dumni. Mamy do tego prawo. Bądźmy dumni, że jesteśmy chrześcijanami, katolikami i Polakami. Bądźmy dumni z naszej historii i naszej kultury. Radujmy się Polską, naszą ojczyzną i tym, że nie można jej zrozumieć bez Chrystusa i bez Najświętszej Maryi – mówił pierwszy Biskup kaliski podczas Mszy św. sprawowanej w ramach obchodów 1050-lecia w kościele farnym przy kopii cudownego obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.

Ewa Kotowska - Rasiak

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!