TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 19 Października 2019, 02:34
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Na granicy tolerancji

Na granicy tolerancji

Jeszcze tylko szczoteczka do zębów i pasta - jestem gotowa. Zaraz... na pewno spakowałam te spodnie? Tak, na pewno; a Dostojewski? Leży na biurku. Dobra, transport na dworzec odjeżdża za dziesięć minut. Muszę przyspieszyć. Narzucam płaszcz. Zakładam czapkę (!). Zamykam drzwi. Czekam. Pomijam współmieszkańców, którzy nadużywają bezcennej windy i mojej cierpliwości do jakże długodystansowych podróży z parteru na pierwsze. Kocham ich wszystkich. Nikt ani pomyśli, że budynek ma dwanaście pięter.
Zziajana jak ostatni chart wpadam do autobusu. No, jadę. Zdążyłam, to najważniejsze. A teraz jestem na dworcu. Chociaż do odjazdu pociągu zostało ponad pół godziny, ludzie gorączkowo rozglądają się za miejscami dla siebie, bagażu i bliskich (kolejność nie jest stała). Ostatnie chwile przed rozpoczęciem trasy są straszne, żeby nie powiedzieć dramatyczne. I wiesz co? Dopiero w obecnych warunkach zaczynam być dumnym posiadaczem bieżącej wody i mydła. Na swoje szczęście jestem również właścicielem do przesady sprawnego węchu. Mamy XXI wiek, zimę i ogrzewanie w zamkniętych przedziałach; reszta bez komentarza. Pojawiają się imigranci zza wschodniej granicy. Nerwowo szukają kogokolwiek, kto powie im, czy wsiedli w dobry pociąg. W końcu obsługa dworca „nie gawarit pa ruski” odkąd wyszła z podstawówki.
Wśród niektórych pasażerów bez pardonu sypią się komentarze o dziczy, swołoczy i innych. Żal słuchać, wstyd powtarzać. Dwóch jegomościów otwarcie przeklina, rozmawiają po polsku. W wagonie są dzieci. Mam ochotę zapytać, kto tu jest nieucywilizowany. Żałuję, że wtedy tego nie zrobiłam. Start jazdy nie rozwiązuje problemów. Wytrwałość najmłodszych kończy się po drugiej stacji. Wrzaski, przezywanie, przeciskanie się między nogami stojących ludzi, kłótnie. Ojciec stara się jak umie, ale nad nimi nie panuje. Obaj wcześniej wspomniani zaczynają się wulgarnie naśmiewać z kobiet. Oczywiście żaden nie wpadnie na pomysł ustąpienia miejsca którejś z nich, przecież mają to swoje równouprawnienie, nie? Chcę stąd wyjść. Nie mogę. Gdzie ja jestem? Jeszcze dwie godziny drogi przede mną…
Dużo się słyszy o tolerancji ostatnio. O wolności słowa, o modelkach plus size, o związkach partnerskich dla osób jednej płci, o bezstresowym wychowaniu - można tu dokleić niejedno. Zastanawia mnie to, jak niewiele zależy od samych gołych faktów. I jak wiele zawdzięczamy operacjom na tych faktach. Wątpię, czy bez dwustronnej otwartości na innego człowieka da się mówić o prawdziwej tolerancji, czy można prawidłowo funkcjonować w społeczeństwie łamiąc elementarne zasady kultury. Jeśli ktoś zmusza mnie do znoszenia swoich zachowań i nie dba o moje samopoczucie, to uczciwie
– jak mam być sobą? Co się dzieje z przestrzenią do osobistego rozwoju? I gdzie się podział zdrowy rozsądek? Albo mamy kompromisy i jakiś w miarę uporządkowany świat, albo...

Oliwia Wachna

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!