TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 09 Grudnia 2019, 15:16
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Moja Pierwsza Komunia Święta

Moja Pierwsza Komunia Święta

Ponad 50 lat temu wczesną wiosną pewien mały chłopiec z katolickiego przedszkola w Ostrowie Wielkopolskim został zabrany przez siostrę zakonną Czesławę na pierwsze spotkanie dzieci komunijnych. Nie potrafił czytać i pisać tak jak oni, ale poprzez wielokrotne przysłuchiwanie się, jak odmawiali różne modlitwy, on również nauczył się ich wszystkich na pamięć.

Wszystkie dzieci zgromadzone zostały w dużej sali, a kolejne ich spotkania odbywały się już w mniejszych salach. Chłopiec przysłuchiwał się wszystkiemu co robią poszczególne grupy. Przyglądał się próbom jego starszych kolegów. Któregoś dnia odbyła się próba pierwszej spowiedzi świętej. Do jednego z konfesjonałów z dwóch stron pojedynczo podchodziły dzieci i po kolei wypowiadały słowa tak, jak miały mówić podczas prawdziwej spowiedzi, ale bez wypowiadania grzechów. Ku radości wszystkich mały chłopiec też spróbował to zrobić, ale miał duże trudności, bo gdy uklęknął to nie miał przed sobą kratki  i księdza spowiednika, tylko ściankę konfesjonału.
Przyszedł kwiecień. Pewnego dnia dzieci były odświętnie ubrane, tak jakby była to niedziela. Wszystkie grupy, po kolei, jedna po drugiej kierowały się do kościoła. Była to ich pierwsza spowiedź święta. Mały chłopiec, który wszystkim grupom towarzyszył podczas każdego spotkania, i tym razem przyszedł do kościoła z matką przełożoną i z własną mamą, która pomagała innym dzieciom i nimi się opiekowała. Chłopiec chodził po kościele i obserwował jak starsze od niego dzieci kolejno podchodziły do konfesjonałów i spowiadały się. Ustawił się w jednej z kolejek i cierpliwie przesuwał się do przodu. Nadeszła jego kolej. Podszedł do konfesjonału i obiema rękoma chwycił podłokietnik i podciągnął brodę ponad niego. Dopiero wówczas zobaczył kratkę konfesjonału. Trzymając się kurczowo i z wysiłkiem wisiał na rękach i spowiadał się, tak jak nauczył się od pozostałych koleżanek i kolegów. Ksiądz cierpliwie i z powagą go wysłuchał, udzielił mu błogosławieństwa i zadał nawet pokutę.
W tym czasie matka przełożona pokazała palcem tego małego spowiadającego się chłopczyka jego mamie. Mama z wrażenia zamarła w bezruchu, szybko się otrząsnęła i chciała go odciągnąć od konfesjonału, ale siostra zakonna ją powstrzymała. Po wielu rozmowach matki przełożonej z rodzicami chłopca, Ksiądz Prałat – proboszcz parafii, potwierdził z uśmiechem, że udzieli chłopcu Komunii Świętej. Rodzice chłopca kręcąc głowami nie do końca byli przekonani. W końcu zgodzili się. - Przecież chłopiec praktycznie wszystkiego dopełnił – rzekł Ksiądz Proboszcz.
Ta radosna nowina spowodowała, że siostry zakonne wszystkim się zajęły i uszyły specjalną białą szatkę. Obszyły ją złotą taśmą, a na piersi przypięły na agrafce uszytą z białego jedwabiu, wyhaftowaną złotą nicią Hostię, na której napisane było IHS. Podczas Mszy Świętej chłopiec ubrany w białą szatę wraz z rodzicami przystąpił do ołtarza. Nie klękał. Stał ze złożonymi dłońmi, a obok niego klęczeli jego rodzice. Ksiądz Proboszcz musiał się nachylić, by po raz pierwszy udzielić mu Komunii Świętej.
Po uroczystościach z całą rodziną udali się na pyszne lody. Chłopiec nie otrzymał w tym dniu żadnych prezentów, ale to nie było dla niego ważne. Mógł co niedzielę, podczas Mszy Świętej chodzić wraz z innymi i otrzymywać Pana Jezusa.
Dwa miesiące później chłopiec pojechał wraz z rodzicami na wczasy - pierwszy raz nad morze. Tam w niedzielę udali się z całą rodziną do kościoła. Udzielając Komunii Świętej miejscowy ksiądz pominął małego chłopca i przeszedł dalej. Chłopiec rozpłakał się. Poczuł nagle na swoim prawym ramieniu dłoń swojej mamy. Ksiądz odwrócił się z lekkim zdziwieniem spojrzał na nich. Wszyscy byli już w ławkach. Przed ołtarzem stała tylko mama i mały chłopiec. Wówczas mama chłopca powiedziała: „potwierdzam przed ołtarzem, że mój syn w tym roku przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej”. W kościele nastała zupełna cisza. Ludzie oniemieli z wrażenia, a ksiądz z niedowierzaniem, ale powoli podszedł do chłopczyka i podał mu Komunię Świętą. Wieść ta rozeszła się po całej miejscowości. W następną niedzielę w kościele wszyscy delikatnie uśmiechali się, gdy mały chłopiec już bez problemów przed ołtarzem przyjął Komunię Świętą.
Ile lat mógł mieć ten mały chłopiec? Miał wówczas 3 lata i 3 miesiące. Tym chłopcem byłem ja - Maciej Maśliński. Ciekaw jestem, jak wy będziecie wspominać swoją Pierwszą Komunię Świętą za 10, a może 50 lat.

Tekst Maciej Maśliński

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!