TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 20 Lutego 2020, 01:24
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Ministranckie odkrywanie Boga

Ministranckie odkrywanie Boga

ministranci

Minęło zaledwie kilka tygodni od niezwykłej pielgrzymki ministrantów naszej diecezji do bazyliki św. Józefa i WSD w Kaliszu. U wielu ministrantów pozostał z tamtego spotkania obrazek z bł. księdzem Jerzym jako ministrantem i specjalną modlitwą. Dla wielu ministrantów ostatnie tygodnie to czas intensywnego przygotowywania się wraz z całą parafią do przyjęcia Świętego Wizerunku Nawiedzenia Matki Bożej. Przed nami wszystkimi uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny. Dni szczególnej modlitwy o tych, którzy byli z nami, ale odeszli na „drugi brzeg”, gdzie czekają za nami.

To wszystko w pewien sposób każe nam zastanowić się, jak my, ministranci  uczestniczymy w różnych uroczystościach liturgicznych. Na ile Msza św. w moim parafialnym kościele jest dla nas niezwykłym przeżyciem, zbliżeniem się do Boga. Dla wielu ministrantów i lektorów różne czynności liturgiczne stały się rutyną. Dla wielu wszystko co dzieje się przy ołtarzu, bardzo spowszechniało. Dlaczego tak jest? Czy jako ministrant zdaję sobie sprawę w jak wielkich tajemnicach uczestniczę. Czy to wszystko nie jest przejawem tego, że zapomniałem o swojej ministranckiej gorliwości?
Odpowiedzmy sobie na pytanie: jaka jest duchowość ministrancka? Popatrzmy jak po latach ministranckiej posługi odkrywamy na nowo Boga w sobie. Postawiłem to pytanie dwóm gorliwym ministrantom. Ich wypowiedzi dają wiele do myślenia. Tomek, który jest w gimnazjum stwierdził: „Lubię przychodzić wcześniej do kościoła, żeby przygotować się dobrze do Mszy św. Często wykorzystuję ten czas na przygotowanie czytań mszalnych, podzielenie różnych funkcji liturgicznych wśród młodszych ministrantów, żeby sama Msza św. była już modlitwą przeżywaną w skupieniu”. Natomiast Mateusz, lektor ze szkoły średniej, stwierdził: „W mojej parafii ministranci są zawsze wcześniej w kościele. Pomagają panu kościelnemu przygotować wszystko do Mszy św. Choć czasami w zakrystii zachowanie pozostawia wiele do życzenia, wiem, że czas spędzony przed Mszą św. zawsze nastraja nas do wielkich przeżyć”. Ciekawą opinię wyrazili też dawni ministranci. Pan Piotr, wieloletni ministrant powiedział: „Długo nie umiałem zrozumieć, czym jest Msza św. Uczyłem się tego długi czas będąc ministrantem. Wspólne służenie przy ołtarzu, wspólne ministranckie zbiórki, spotkania z kapłanem w różnych sytuacjach, sportowe rozgrywki, bardzo mi pomagały odkryć Pana Boga. Teraz do ołtarza przyprowadzam jako ojciec swoich synów i bardzo się cieszę, kiedy widzę ich pochłoniętych ministrancką służbą. Po latach widzę, jak bardzo bycie ministrantem pomogło mi zrozumieć sens i wartość modlitwy”. I jeszcze jedna opinia. Ks. Paweł – dawny ministrant, przyznaje: „Do ministranckiej grupy zaprowadzili mnie koledzy. Długo nie umiałem zrozumieć, po co to robię. Mijały miesiące, lata. Ministrancka służba stawała się mi coraz bliższa. Potrzeba było pewnego okresu, żeby odkryć wartość posługi przy ołtarzu. Dzisiaj już sam jestem księdzem, opiekuję się ministrantami, próbuję zarażać ich Panem Bogiem. Wierzę, że spotkania przy ołtarzu, zachwycą ich Jezusem, jak przed laty było to w moim życiu”.
Jeśli więc tak ma być, spróbujmy jako ministranci i lektorzy pamiętać o pewnych bardzo konkretnych zasadach:  
Punktualność. Ministrant wyznaczony na swój dyżur nigdy nie przychodzi na ostatnią minutę do zakrystii. 15 minut przed rozpoczęciem Mszy św. to odpowiedni czas na dobre przygotowanie. Mieć czas dla Pana Jezusa jest bardzo ważne po to, aby dobrze służyć. A jak jest w naszym życiu? Często ministrant wbiega do kościoła na ostatni moment. Trudno nawet zatrzymać się przez chwilę przed Najświętszym Sakramentem.
Przygotowanie. Po przyjściu do zakrystii ubieram się w szaty przeznaczone dla ministranta lub lektora, pomagam przygotować naczynia liturgiczne, przygotowuję czytania mszalne. Nawet jeśli przygotowuje je ktoś inny, warto „rzucić okiem” na prezbiterium, czy wszystko jest na miejscu. W ten sposób również wyrażam moją miłość do Pana Jezusa. Warto też dokładnie przygotować czytania, zerknąć do kalendarza liturgicznego.
Skupienie. Bardzo ważne jest skupienie przed Mszą św. Dwie minuty przed rozpoczęciem Mszy św. ustawiam się i zachowuję milczenie. Nawet jeśli wokół jest głośno, lub trzeba się jeszcze przygotować, zachowuję „ciszę”, skupienie w sercu. Zobaczysz, że inaczej przeżyjesz Mszę św. Zanim kapłan i ministranci opuszczą zakrystię i udadzą się do prezbiterium, modlą się odmawiając krótką modlitwę przed Mszą św.: „…by myśli moje były przy Tobie, by oczy moje były zwrócone na ołtarz, a serce moje oddane tylko Tobie”. Ta modlitwa to nasze bezpośrednie przygotowanie do Mszy św.
Intencja. Wzbudzenie intencji jest dobrym elementem właściwego przeżycia Mszy św. Warto mieć osobę lub sprawę (intencję), aby móc je przedstawić Bogu na Mszy św. Na pewno pomoże to dobrze przeżyć Eucharystię. Często ministrant sprawia wrażenie znudzonego tym wszystkim, co się wokół niego dzieje. Skupienie podczas Mszy św., moja wzbudzona intencja, za kogo się modlę, niewątpliwie pomaga mi w godnym przeżywaniu Eucharystii.
Modlitwa. Chcąc lepiej przeżyć Mszę św. warto odkrywać jej tajemnice, szczególne momenty, które podpowiadają ministrantowi wiele ciekawych myśli. Oto opinie kilku ministrantów. Krzysztof – studiujący w Poznaniu stwierdził: „Wyjątkową chwilą jest dla mnie podawanie kapłanowi darów ofiarnych w imieniu wszystkich zgromadzonych. Rozkładanie korporału, podawanie pateny z hostią, podawanie ampułek z winem i wodą to zawsze chwile wyjątkowego wyróżnienia dla ministranta”. Kolejny lektor Krystian stwierdził: „Szczególnym momentem Mszy św. jest dla mnie przeistoczenie. Ministrant często zajęty dzwonkami, zapomina w jak wielkich tajemnicach uczestniczy. Oto przecież chleb staje się prawdziwym, żywym Ciałem Chrystusa, a wino z odrobiną wody Jego Krwią, to znaczy samym Chrystusem. Ten moment wymaga nie tylko od ministranta szczególnego skupienia”. Natomiast Tadeusz – lektor ze szkoły średniej stwierdził: „Dla mnie bardzo istotnym momentem w czasie Mszy św. jest chwila, kiedy asystuję kapłanowi przy rozdzielaniu Komunii Świętej. Trzymanie pateny z delikatnością, tak aby nie przeszkadzać kapłanowi, ze świadomością Kogo rozdziela stojący obok mnie kapłan, pozwala mi przeżywać mocniej ten kolejny wyjątkowy moment Eucharystii”. Ministrancka fizyczna obecność tak blisko Boga, to zawsze wspaniały moment na modlitwę. To wszystko warto odkrywać podczas każdej Mszy św., tym zawsze się cieszyć i uczyć innych przeżywania Mszy św. jako momentu spotkania z Bogiem. Ministrant, przecież to ten, który w czasie swojej służby zawsze jest blisko największych tajemnic naszej wiary.

A.R.

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!