TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 27 Lutego 2020, 08:29
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Miasto o dwóch obliczach

Miasto o dwóch obliczach

Marsylia, Europejska Stolica Kultury 2013 roku, ma dwa oblicza. Z jednej strony to miasto grzechu, biblijna Sodoma i Gomora, w którym królują przemytnicy, gangsterzy i panie lekkich obyczajów, z drugiej zaś miejsce maryjnego kultu.

Określana jest mianem Bramy do Morza Śródziemnego. Jest to ośrodek wybitnie kosmopolityczny. Znajduje się tu drugi w Europie pod względem wielkości port (w Muzeum Historii Marsylii godnym uwagi eksponatem jest statek kupiecki sprzed 1700 lat). Warto również zajrzeć do Muzeum Kanton, które posiada interesujące zbiory prowansalskich figurek religijnych nazywanych „santon”. Po Paryżu jest drugim co do wielkości miastem we Francji. Na świat przyszedł tu geniusz futbolu Zinedine Zidane. Stąd do stolicy kraju udał się batalion ze słynną pieśnią wojenną (dziś hymnem narodowym Francuzów), która osiągnęła sławę w dobie Rewolucji francuskiej. To właśnie żołnierze z Marsylii na paryskich ulicach pierwsi śpiewali „Marsyliankę”.

Francuskie Chicago

Marsylia, serce Prowansji słynące z wątróbki z gęsi i kozich serów, nazywana jest również „francuskim Chicago” z uwagi na budzące strach opowieści o mafii, narkotykach i korupcji. Prezentuje się ona pod tym względem z nienajlepszej strony. Przestępcze organizacje mają tu szerokie pole do popisu. Dane mi było zobaczyć to drugie, lepsze oblicze miasta. Króluje tu mafia marsylsko-korsykańska, która „pierze brudne pieniądze” i czerpie nielegalne zyski z salonów gier hazardowych, m.in. na Lazurowym Wybrzeżu. O Marsylii piszą pierwsze strony gazet. Powodem są coraz częściej zdarzające się napady z bronią w ręku i porachunki mafijne. Ilość rozbojów sukcesywnie wzrasta. Pod ostrzałem są małe sklepiki tytoniowo-spożywcze. Ilość morderstw będących wynikiem porachunków również wzrasta. Morderstwa o charakterze egzekucji są „marsylską specjalnością”. W mediach co jakiś czas słyszy się o atakach odwetowych w wojnie gangów. To jedyne miasto, gdzie mafia funkcjonuje w sposób mało dyskretny. Sen z powiek spędza lokalnym władzom i tutejszej policji nowa fala przestępczości zorganizowanej. Marsylski świat przestępczy opanowały handel narkotykami, hazard i prostytucja. Na tyłach Starego Portu wyłaniają się bary z show girls. Niejedna pani zza rogu stoi na pokuszenie potencjalnych klientów, których niemało w tej okolicy. To śródziemnomorskie miasto portowe ma także swojego ojca chrzestnego. Jest nim Jacky Imbert znany pod pseudonimami: „Le Mat”, „Szaleniec” lub „Kot z dziewięcioma życiami”. Ta jedna z najbardziej znanych „osobistości” przestępczego podziemia we Francji liczy sobie obecnie ponad osiemdziesiąt lat. Do grona jego przyjaciół należy aktor i reżyser filmowy Alain Delon, który grał w filmach policyjnych i gangsterskich, m.in. w „Klanie Sycylijczyków”. Imbert jest bez wątpienia legendą Marsylii. Ma on nawet własną linię ubrań.

Marsylski łącznik

Problem przestępczości ma przede wszystkim swoje źródło w biedzie. Ponad 20 proc. mieszkańców żyje w skrajnym ubóstwie. Bezrobocie przekracza tu średnią krajową (w niektórych dzielnicach jest aż 40 proc. bezrobotnych). Z tej oto przyczyny ma się dobrze „podziemna gospodarka”. Handlarze narkotyków zbierają tu swoje żniwo. Dla młodych świat przestępczy jest przepustką do lepszego życia. Marsylia, zdaniem autora powieści sensacyjnych i filmów o przestępczym marsylskim światku Xaviera-Marie Bonnota, zawsze była niezłym uniwersytetem dla przestępców. To raj dla handlarzy i przemytników narkotyków. Jako „francuski łącznik” niegdyś przetwarzał heroinę przywiezioną m.in. z Turcji. Teraz miejsce heroiny zajęły konopie indyjskie i kokaina. Marsylski siejący grozą świat przestępczy doczekał się ekranizacji. W czerwcu 2015 roku na ekranach polskich kin zagościł francuski kryminał „Marsylski łącznik” w reżyserii Cédrica Jimeneza. Przedstawia on historię brutalnej walki francuskiego wymiaru sprawiedliwości z marsylską mafią. Akcja filmu toczy się na przełomie lat 70. i 80. Marsylia walczy z reputacją „francuskiego Chicago”, mafiosami nazywającymi się „ludźmi honoru”. Władze zabiegają, aby stała się ona miejscem weekendowych wypadów dla Francuzów i cudzoziemców. Pragnieniem ex-prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego było, aby Marsylia stała się stolicą Unii Śródziemnomorskiej.

Arabska „enklawa”

Marsylia to jedno z najbardziej zróżnicowanych religijnie i etnicznie europejskich miast. To swoisty tygiel kulturowy. Wiele jest opowieści o dobrych Francuzach i złych imigrantach. Francuzi z północy pogardliwie wypowiadają się o swoich rodakach z południa. Krytykują ich charakter, który nazywają „śródziemnomorskim”. A przejawia się on ekstrawertycznym stylem bycia. Różni ich mentalność i temperament.
- Mieszkańcy Marsylii są głośni, robią wokół siebie dużo hałasu. Rozpiera ich duma, pewność siebie i arogancja - mówi Guillaume Michy, profesor historii i geografii w Gimnazjum im. Émile Zola w Audun-le-Tiche. Miasto jest brudne. Stanowi ono arenę walk białych Francuzów z imigrantami z Afryki Północnej. Żartuje się, iż jest to pierwszy „kraj arabski”, przez który przechodzi szlak rajdu Paryż-Dakar. W tym mieście o dużym odsetku muzułmanów w przyszłym roku zostanie otwarty imponujący meczet z minaretem o wysokości 25 metrów wysokości. Będzie on mógł pomieścić 14 tysięcy wiernych. To najstarsze miasto Francji, gdzie wpływy europejskie mieszają się z północnoafrykańskimi, założone zostało 600 lat p.n.e. przez Greków przybyłych na łodziach. Opowiada o tym pewna legenda. Kiedy mieszkańcy greckiego miasta Phocée przybyli na terytorium dzisiejszej Marsylii ze swoim szefem Protisem, spotkali miejscowego króla Galów. Ów władca zaprosił przybyszów na wesele swojej córki Gyptis, podczas którego miała wybrać dla siebie męża. Znakiem wyboru było podanie wybrankowi serca wody. Gyptis ofiarowała kubek wody Protisowi. Grecy w prezencie od króla otrzymali terytorium dzisiejszej Marsylii. Marsylia to nie tylko okazały port przyciągający turystów, to również bloki w piaskowym kolorze bez szyb w oknach, w których wiszą algierskie i marokańskie flagi. Nad tym miastem o dwóch obliczach wznosi się wspaniałe wzgórze La Garde.

Strażniczka Marsylii

Wzgórze La Garde było niegdyś punktem sygnałowym dla statków cumujących w marsylskim porcie. Obecnie stanowi punkt widokowy z zapierającą dech panoramą. To tu wznosi się bazylika Notre-Dame de la Garde, okazała neobizantyjska świątynia (z pilastrami w stylu bizantyjsko - mauretańskim), której początki sięgają XIII w. Na tym oto wzniesieniu (na sam szczyt prowadzi serpentyna) wybudowano kaplicę z wieżą na cześć Maryi czule tytułowaną przez mieszkańców miasta „Dobrą Matką”. Ta „Dobra Matka” nie raz uratowała życie żeglarzom. W podzięce za bezpieczną podróż marynarze ufundowali wota. Jedno z najbardziej oryginalnych to model statku. Ale jakże się dziwić skoro świątynia „stoi przy wodzie”. W jej wnętrzu odkryłam tablicę wotywną w języku polskim z następującym tekstem: „Podziękowanie Matce Boskiej za wydobycie się z kłopotów. S.S. Maria”. Świątynię tę, która po wielu dziejowych burzach została powierzona Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, nawiedziła w 1887 roku św. Teresa od Dzieciątka Jezus. Informuje o tym tablica umieszczona na jednej ze ścian kościoła. Miejsce to w 1947 roku odwiedził także przyszły papież Karol Wojtyła. Biskup Marsylii Eugeniusz de Mazenod, założyciel oblatów, przyczynili się do jego rozbudowy. Wykorzystał do tego importowany z Włoch marmur. W 1870 roku na wieży z ośmiotonowym dzwonem ustawiono okazałą, pokrytą złotem statuę Madonny. Matka Boża podtrzymuje w dłoniach Dzieciątko Jezus, które wznosi rączki w geście błogosławieństwa. Rzeźba mierzy 11 metrów długości. Widoczna jest z każdego miejsca w Marsylii. Świątynia mierząca 52 metrów długości i 17 metrów szerokości cieszy się mianem bazyliki mniejszej. Tytuł ten nadał jej papież Leon XIII. Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że podczas rewolty w XIX w. ten obiekt sakralny na krótki czas został przekształcony na koszary. Corocznie 15 sierpnia, w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, przybywają tu rzesze pielgrzymów, aby ukłonić się Strażniczce Marsylii.

Tekst i foto Justyna Majewska

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!