TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 20 Lutego 2020, 01:25
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Matka Boża pociesza i wysłuchuje

Matka Boża pociesza i wysłuchuje

Kosmówkosmow
W parafii św. Wawrzyńca w Kosmowie czekających na Obraz Matki Bożej przywitał deszcz. Tuż przed powitaniem, kiedy wszystko było już dopięte na ostatni guzik chwilę dla mediów znalazł Ksiądz Proboszcz. - Specyfiką parafii w Kosmowie, tak myślę, jest to, że mój poprzednik ks. kanonik Arkadiusz Nowacki miał bardzo prężną radę parafialną, która pozostała także po moim przyjściu tutaj i oni w jakiś szczególny sposób nad tymi sprawami czuwali, oczywiście włączając w to całą parafię, ale to są tacy szczególni ludzie, którzy zawsze i o każdej porze dopomogą i można się do nich zwrócić. Rąk do pomocy nie brakowało, bo parafia Kosmów jest w ogóle rozległa i kilka osób nie dałoby sobie rady. Najcenniejsze i najpiękniejsze jest to, że można się przytulić do serca Matki, do Tej, która przychodzi i do tej, którą się ma tu na ziemi... – mówił na kilka chwil przed peregrynacją ks. proboszcz parafii Henryk Lemke. W drewnianym, niewielkim kościółku zabrakło miejsca i wielu wiernych musiało marznąć na zewnątrz. Wielu musiało poczekać do końca Mszy św. celebrowanej przez ks. bpa Teofila Wilskiego, aby spojrzeć Pani Jasnogórskiej w oczy. – Wiele jest modlitw, kiedy Ojciec Święty powtarza sformułowanie ,,Maryjo, w Duchu Świętym Tobie powierzam te wszystkie sprawy“ i wymienia wszystkie sprawy, a potem zwraca się do Ducha Świętego ,,Duchu Święty Boże, Tobie powierzam te wszystkie sprawy w Niepokalanym Sercu Maryi“, zakłada właśnie to, że jej Serce Niepokalane jest przepełnione Duchem Świętym. I w jej sercu oddaje się Duchowi Świętemu i wszystkie sprawy swojego życia i wszystkie sprawy Kościoła. Gdybyśmy się przypatrzyli życiu świętych dostrzeglibyśmy tę świadomość, że wszystko dzieje się w Duchu Świętym na płaszczyźnie zbawienia – mówił podczas Mszy św. Ksiądz Biskup.

Tłokinia Kościelna

tlokiniaNajbliżej Matki Bożej w Tłokini Kościelnej w parafii św. Jakuba Apostoła znalazły się dzieci. Maluchy z każdej strony otoczyły ołtarz i chciały być jak najbliżej Jasnogórskiej Madonny. Pani Elżbieta, matka trzech córek była na powitaniu z całą rodziną i przyszła też na pożegnanie Cudownego Obrazu. – Wydawało się, że to tak długo będzie trwało, że tak oficjalnie, a to się nawet o czasie nie myślało. Takie to przeżycie dogłębne i wzruszające. Intencje nasze były typowo życiowe, takie ogólne na przykład o więcej cierpliwości – mówiła kobieta trzymająca w dłoniach obraz Matki Bożej z dedykacją dla całej jej rodziny.
Całość starał się ogarnąć Ksiądz Proboszcz parafii. - Jednoznacznie mogę powiedzieć, że bardzo pięknie przychodzili wierni, gromadzili się z dnia na dzień, coraz piękniejszy obraz tworzyli. Jest to na pewno świadectwo ogromnej pracy ojca Jarosława, który przygotowywał wspólnotę parafialną, pokazywał, co może dzisiejszego człowieka uleczyć, ale czynił to w taki sposób łagodny, w duchu głoszenia Ewangelii w wymiarze miłości człowieka i na pewno to porwało wielu ludzi, bo takie jest oblicze Maryi, pełne łagodności, dobra, ciepła, ojcowie paulini mają tę duchowość i potrafią bardzo pięknie się nią dzielić. (...) Nie chcemy tylko przypominać tego, co było 35 lat temu, podczas poprzedniej peregrynacji, ale chcemy na nowo zawierzyć nasze rodziny, parafie, nasze życie religijne w tych trudnych czasach Matce Bożej, kiedy ta religijność jest jakaś zachwiana w rodzinie, wydaje mi się, że oczywiście po owocach poznamy, ale na razie to w tym duchu pięknie przebiega, takiego otwarcia się całych rodzin na Boga  – powiedział ks. Jacek Paczkowski. Pewną ciekawostką jest spostrzeżenie Księdza Proboszcza, w opinii którego więcej wiernych przybyło na pożegnanie Matki Bożej niż na powitanie jej Wizerunku.

Chełmce chelmce
– Dzisiaj przybywasz w obrazie drogim każdemu Polakowi, przybywasz jako Królowa Polski i więcej jeszcze. My możemy tylko dziękować, że pozwoliłaś nam dożyć tego pięknego dnia, otworzyć serca, abyś mogła przelać ogrom Bożych zmiłowań, abyśmy jako społeczność, cząstka Kościoła dorastali do zadań, jakie wyznaczyłaś nam ustanawiając tutaj sanktuarium, byśmy także jako dzieci Boże dorastali do pełni świętości, jaką osiągnął jeden spośród nas Błogosławiony Franciszek Stryjas. Abyśmy mieli odwagę do porządkowania życia osobistego i rodzinnego, by dzieci wzrastały w miłości rodzinnej, w światłości Chrystusowej Ewangelii. W Twojej najszczególniejszej Matko i Królowo obecności prosimy głównego pielgrzyma dzisiejszej uroczystości, by jako Pasterz diecezji kaliskiej zawierzył nas parafian i wszystkich przybyłych na historyczną uroczystość w Najświętszej Ofierze sprawowanej w wypowiedzianych i niesionych przez nas w sercach intencjach - usłyszeli parafianie z Chełmc na rozpoczęcie nawiedzenia. W uroczystej Mszy św. padły bardzo ważne słowa na najważniejszy z chrześcijańskich tematów. – Maryjo, Ty bardzo kochałaś Józefa, byłaś nim zauroczona, a Józef jak Ciebie kochał? Oczywiście inaczej niż Ty jego. Ty na pewno go kochałaś w sposób bardziej wylewny, jakoś mu dawałaś to odczuć słowami, sposobem bycia, a on chyba nie umiał tak słowami, w każdym razie jak Cię ten Józef kochał. Wspólnota miłości. Wasza miłość była piękna, czysta, prawdziwie ludzka, ale jednocześnie była wyniesiona, przeniknięta miłością tego, który jest miłością – mówił podczas homilii ksiądz biskup Stanisław Napierała.

Opatówek
opatowekNajbardziej charakterystycznym elementem nawiedzenia w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Opatówku była dekoracja kościoła. Kościół parafialny jest w trakcie renowacji i wydawało się, że trudno będzie ten budynek przygotować, aby ugościć godnie Matkę Bożą. Tymczasem parafia zmieniła ten problem w atut. W prezbiterium, na całą wysokość i szerokość kościoła zawisła tkanina, podświetlana dodatkowo sporą ilością reflektorów. Na takim tle jaśniała Matka w Obrazie Nawiedzenia. Oto, co ks. prałat Władysław Czamara, dziekan dekanatu opatóweckiego mówił o przygotowaniach do uroczystości - Wierni otrzymali folder, który przybliżał całą historię nawiedzenia dokonującego się w Polsce, jak również zachętę o pomoc modlitewną, różnego rodzaju umartwienia. Misje prowadził
o. Tadeusz Gniewek, sercanin z Tarnowa. Frekwencja zwiększała się z dnia na dzień. Mam nadzieję, że to duchowe przygotowanie wyda w życiu parafian zbawienne owoce. To, co po ludzku sądząc mogliśmy zrobić, wydaje się, że uczyniliśmy – reszta w ręku Boga i w sercach parafian. Maryja wchodzi w nasz opatówecki wieczernik w czasie jego porządkowania na stulecie konsekracji świątyni. Jesteśmy na etapie konserwacji głównego ołtarza, jak i części prezbiterium. Tym bardziej przygotowana dekoracja to pięknie przykrywa i tutaj wielkie podziękowania za zaangażowanie i koncepcję panu kościelnemu Andrzejowi Żebrowskiemu - powiedział Ks. Dziekan - Ludzie składali tu swoje duchowe dary. Mam nadzieję, że zaowocuje to zwiększoną frekwencją na Mszy Św. niedzielnej i świątecznej, pojednaniem zwaśnionych sąsiadów, uregulowaniem spraw w życiu osobistym, a przede wszystkim może dokona się to, o co nieustannie modlimy się, by Bóg dał światło niewierzącym, nawrócenie grzesznym i radość wszystkim, którzy starają się Mu wiernie służyć - dodał.
 

 

Rososzycarososzyca
Dla Rososzycy nawiedzenie Matki Bożej było na pewno Wydarzeniem przez duże W. Piszący te słowa mógł obserwować wielki entuzjazm mieszkańców parafii począwszy od pierwszego dnia misji peregrynacyjnych aż po moment pożegnania i było to doprawdy niesamowite wręcz nawarstwianie się radości, aktywnej obecności i wreszcie miłości do Matki Bożej i do Kościoła.
Na pewno nie bez znaczenia jest tu osoba młodego i dynamicznego proboszcza, ks. Pawła, który od zaledwie kilku miesięcy duszpasterzuje w Rososzycy, a już zjednał sobie uśmiechem i otwartością wszystkich parafian, którzy niczym zorganizowane hufce stawiali się do kolejnych prac przygotowawczych i w jeszcze większej liczbie na spotkaniach modlitewnych. Apele Jasnogórskie gromadziły z dnia na dzień więcej osób, a liczne twarze zapadną mi w pamięć na długo, gdyż widziałem je w kościele kilka razy każdego dnia. Prześliczny tron przygotowany dla Maryi zwieńczony był koroną w kształcie serca i mogę osobiście zaświadczyć, że Rososzyca i Psary serce włożyły w to spotkanie z Jasnogórską Panią. Ksiądz biskup Teofil Wilski, który przewodniczył uroczystości powitania trafnie odczytał autentyczną radość na twarzach wszystkich obecnych, a ksiądz kapelan Przemysław Talaga, który nawiedził już kilkanaście parafii stwierdził, że tak pięknie udekorowanej trasy i miejscowości jeszcze nie widział. Wielkie słowa uznania dla całej wspólnoty parafialnej, która przez 24 godziny była prawdziwą Kaną Galilejską. Rzeczywiście w procesji z darami nie zabrakło pięknej pary młodych, którzy zaledwie dwa dni wcześniej powiedzieli sobie „tak”. Czy panna młoda była w białej sukni? Nie, ta biała po weselnych szaleństwach, została zastąpiona piękną długą suknią w kolorze..., a jakże, błękitnym! Jak Kana to Kana.

 

Latowice
latowiceWe wtorek, 12 października na Matkę Bożą Jasnogórską czekały Latowice. Tej parafii patronuje właśnie ona, Matka Boża Częstochowska. - Na pewno to jest wielka radość dla parafii, że przybywa Matka Boża. Skoro nasza parafia jest pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej, to tym bardziej czekamy na Tą, którą na co dzień wzywamy, na której obraz codziennie patrzymy, której opieki codziennie przyzywamy -  mówił ks. proboszcz Damian Hołoś w dniu przybycia Matki Bożej w Wizerunku z Jasnej Góry. Na ten dzień wielu czekało i przygotowało się materialnie, duchowo. Pomagał im w tym ojciec Albert, paulin z Wieruszowa.
Miejscem spotkania z Matką Bożą w obrazie nawiedzenia w Latowicach był plac znajdujący się przed remizą strażacką. Dzięki temu każdy przybyły na uroczystość mógł widzieć Cudowny Obraz bardzo dokładnie. W progach świątyni Maryję powitali rodzice kapłanów pochodzących z parafii, którzy dziękowali jej za dar powołania synów do służby Bogu i mówili. – Jednocześnie prosimy Cię, Matko z Jasnej Góry osłaniaj ich swoim płaszczem, by mogli wytrwać w swoim powołaniu i wierności do końca swoich dni – prosiła wzruszona jedna z mam. Na uroczystości nawiedzenia w Latowicach przybył ks. bp Stanisław Napierała. Zwracając się do parafian podkreślił, że „w program nawiedzenia diecezji wpisane jest odnowienie wiary”. Dlaczego? - Chcemy odnowić w naszej diecezji wiarę. Jest to bardzo potrzebne dzisiaj, kiedy tak jakoś wiara odchodzi z ludzi niepostrzeżenie, milcząco, Jan Paweł II nazwał to milczącą apostazją, milczącym odchodzeniem od Boga. Ludzie nie mówią: przestajemy wierzyć. Nie, nawet chętnie sięgają do modlitw, nabożeństw, zwyczajów religijnych, ale wiara w Boga jakby przestała, czy przestawała kształtować ich życie i to jest właśnie to milczące odchodzenie od Boga. Zjawisko, które może pojawić się w każdym z nas i dlatego trzeba odnowić wiarę - wyjaśniał ks. bp Napierała.

 

Biskupice Ołobocznebiskupice
Parafia św. Bartłomieja Apostoła w Biskupicach Ołobocznych witała Matkę Bożą 13 października. W cudownym Wizerunku Nawiedzenia Pani Jasnogórska zawitała do tego małego, drewnianego kościółka, który wypełnił się wiernymi w środowe popołudnie. Już w ramach przygotowań do tego niezwykłego wydarzenia całe rodziny przybywały na wieczorne Apele Jasnogórskie. – Maryjo, Matko nasza, dziękujemy, że jesteś pośród nas, dziękujemy Ci, że w tej wędrówce, która już trwa ponad 50 lat od Bałtyku aż do Tatr, dotarłaś do naszej parafii.
Już drugi raz tutaj jesteś między nami. To dla nas prawdziwy zaszczyt, prawdziwe wesele, przygotowywaliśmy się do spotkania z Tobą od dłuższego czasu, a w te ostatnie dni poprzez misje święte, wsłuchiwaliśmy się w słowo Boże. W głębokiej ciszy i zadumie zawierzaliśmy nasze życie Twojemu Synowi – mówił Ksiądz Proboszcz parafii w dniu pożegnania Maryi, który zapewniał, że wszystkie oczy parafian były wpatrzone w oczy Matki, a serca otwarte na to, co mówiła. Pytał też o przesłanie, jakie Jasnogórska Pani chce przekazać współczesnym wierzącym, a także o tym, że trzeba stągwie naszych serc wypełnić wiarą, aby stały się lepsze, aby Jezus mógł je przemieniać, jak wodę w Kanie Galilejskiej w wino. Tego dnia obok tych najważniejszych podziękowań dla Maryi, nie zabrakło także podziękowań dla pasterza parafii i dla wszystkich, którzy zaangażowali się w przygotowanie nawiedzenia. Nie była to pierwsza miejscowość, gdzie ludzie żegnali Obraz z wielkim wzruszeniem, a nawet ze łzami w oczach, ściskając w dłoniach pamiątkę peregrynacji – obraz Matki Bożej Jasnogórskiej.
 

 

Ociąż
ociazProboszcz parafii Narodzenia NMP w Ociążu, ks. Rafał Sobieraj przekazał nam kilka informacji o parafii, która liczy sobie już około 700 lat. - Obraz znajdujący się w głównym ołtarzu, to obraz Matki Bożej w typie Matki Bożej Śnieżnej, z roku 1637, a więc jest to znakiem, że już tyle wieków nasi przodkowie, mieszkańcy tej parafii, tej miejscowości w szczególny sposób Matkę Bożą otaczali czcią. Zresztą – przecież jak wszyscy Polacy i nie jesteśmy tutaj jakimś szczególnym wyjątkiem. Jest to po prostu potwierdzenie tej prawdy, że w naszym polskim narodzie Maryja jest szczególnie czczona i ukochana. I dlatego tak bardzo mocno na Nią czekamy i tak bardzo się radujemy, że będziemy Ją gościć u siebie w tym świętym obrazie, w Wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej - powiedział. Kazanie, jakie usłyszeli zebrani w Ociążu wierni w dniu rozpoczęcia doby nawiedzenia poruszyło zapewne wielu. - Takimi stworzył nas Pan Bóg. Tę potrzebę serca matczynego wlał On przecież w nasze serca i dlatego uznał, że na drodze naszej wiary to serce Matki również będzie nam bardzo potrzebne. Nie dlatego, że Bóg sam by nam nie wystarczył, Bóg jest wszystkim we wszystkich... Sam doskonale wystarczy dla naszego szczęścia, dla naszego zbawienia, ale skoro wlał potrzebę Matczynego serca w naszą ludzką strukturę uznał, że trzeba nam będzie dać jeszcze jedną konkretną pomoc na drodze naszej wiary, właśnie w sercu Tej jedynej, najlepszej Matki. Z wysokości krzyża padły te słowa: „oto Matka Twoja”. Kościół wierzy niezmiennie od samego początku, że to jest właśnie ten moment, w którym Maryja stała się prawdziwą Matką dla każdego z nas – powiedział Ojciec Misjonarz.

 

Skalmierzyceskalmierzyce
Obraz Matki Bożej Skalmierzyckiej został ukoronowany 44 lata temu przez kardynała Stefana Wyszyńskiego. Poprzedni proboszcz parafii, śp. ks. kanonik Alfons Czwojda włożył wiele wysiłku w powstanie sanktuarium maryjnego właśnie w Skalmierzycach. To za jego sprawą do tego kościoła po dziś dzień przybywają pielgrzymi oczekując i otrzymując od Matki liczne łaski. Może ten wizerunek skalmierzycki pomógł również, aby w parafianach na nowo odżyła wiara?  - Kiedy Matka Boża przybyła do nas w wizerunku Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej przybyło naprawdę bardzo dużo osób. Było to widać na drodze, w kościele na Mszy św. powitalnej. Myślę, że było ponad 2 tys. osób. To też świadczy o tym, że wierni chcieli spotkać się z Matką Bożą, że na pewno coś chcieli Matce Bożej przekazać -  tak mówił obecny proboszcz parafii ks. Sławomir Nowak, który objął ten urząd 1 września tego roku. - Przez cały wieczór, kiedy było czuwanie przy obrazie Matki Bożej, ławki zawsze były zapełnione, ludzie chcieli Matce Bożej powierzyć różne sprawy i takie powierzenie różnych spraw, wypraszanie potrzebnych łask, sprawia to, że ich wiara, staje się wiarą jeszcze głębszą, jeszcze mocniejszą, że Matka Boża moich parafian i gości, którzy przybyli do tego sanktuarium maryjnego, jeszcze bardziej przybliżyła do Chrystusa. Były wspaniałe spowiedzi, były to spowiedzi ludzi, którzy przychodzili po 4-5 latach do kraty konfesjonału. Myślę, że to są piękne cuda – owoce tego spotkania z Maryją. Matka Boża ingerowała w nasze serca i sprawiła to, że staliśmy się innymi ludźmi, że ta parafia stała się jeszcze bardziej parafią zintegrowaną, że ludzie jeszcze bardziej pokochali Pana Boga i Matkę Najświętszą i zrozumieli, że Ona, Matka, przychodzi do nas, by nas zaprowadzić do Chrystusa - usłyszeli parafianie. Przygotowania do nawiedzenia Matki Bożej w Obrazie Jasnogórskim sprawiło, że wspólnota parafialna w Skalmierzycach zacieśniła się, a nowy zarządca parafii miał szansę w sposób naturalny stać się jej częścią.
 

 

Nowe Skalmierzyce
nowe skalmierzyceTysiące wiernych uczestniczyło 16 października w uroczystościach związanych z nawiedzeniem Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej w Nowych Skalmierzycach.
Do tego niecodziennego wydarzenia przygotowywano się tutaj poprzez tygodniowe misje święte prowadzone przez Ojca Paulina z klasztoru jasnogórskiego. Codziennie więc tłumy wiernych spotykały się na specjalnych Mszach Świętych, a wieczorami uczestniczyły w Apelu Jasnogórskim. Przygotowania miały też wymiar zewnętrzny. Takich dekoracji (zarówno całej trasy procesji jak i domów) i tak podniosłego nastroju dawno w Nowych Skalmierzycach nie było.
Uroczystościom i Mszy św. powitalnej przewodził ks. bp Stanisław Napierała, który mocno podkreślał, że głównym celem nawiedzenia obrazu Matki Bożej jest odnowa wiary i życia każdego katolika. W imieniu wszystkich mieszkańców Nowych Skalmierzyc Jasnogórską Panią przywitała burmistrz Bożena Budzik:
- Matka jest zdolna wymyślić szczęście, aby je dać swoim dzieciom. Matka zawsze przytuli, pocieszy, da dobrą radę. Każdą inną ludzką miłość trzeba zdobywać, trzeba na nią zasłużyć, pokonując stojące na jej drodze przeszkody, a miłość matki ma się zawsze na wyciągnięcie ręki, bez jej zdobywania i bez zasług. Dlatego z takim szacunkiem i szczęściem w sercu pragnę Cię Jasnogórska Pani, Królowo Polski, w imieniu całej wspólnoty Gminy i Miasta Nowe Skalmierzyce powitać. - powiedziała pani burmistrz.
Przez całą sobotę oraz w niedzielę trwała adoracja Obrazu i odprawiano liczne Msze Święte, między innymi dla chorych z sakramentem namaszczenia, dla młodzieży szkolnej, dla niemowląt i dzieci przedszkolnych itd. Parafia została oddana pod opiekę ukochanej Matki, a Obraz powędrował do kolejnego dekanatu diecezji.

 

Brzezinybrzeziny
Od niedawna parafii pod wezwaniem Świętego Krzyża w Brzezinach służy nowy budynek kościoła. Teraz został on uświęcony także przez obecność Matki Bożej w Jej Jasnogórskim Wizerunku. Była to pierwsza parafia w dekanacie błaszkowskim do której przybyła Maryja. Parafianie sumiennie przygotowywali się na Jej powitanie 17 października. Owocem przygotowań dzieci i młodzieży aż do gimnazjum były m. in. prace plastyczne przedstawiające Maryję w różnych sytuacjach. Można je było podziwiać w nawie bocznej kościoła. - Przygotowania do nawiedzenia obrazu Matki Bożej rozpoczęły się w trakcie kolędy, kiedy w każdej rodzinie rozmawialiśmy o tym ważnym wydarzeniu, które nas czeka. Bezpośrednim przygotowaniem były misje maryjne prowadzone przez ojca Marka Kowalskiego, z zakonu paulinów, który przyjechał do nas ze wschodniej Ukrainy – powiedział administrator parafii
ks. Szymon Grzeszkiewicz.
W dniu nawiedzenia, 17 października parafianie wyszli na plac Tysiąclecia w centrum Brzezin, aby stamtąd przenieść Matkę Bożą do kościoła. - Starliśmy się jak najokazalej przyjąć Matkę Najświętszą. O godzinie 17. kapłani przy Księdzu Biskupie Ordynariuszu już stali przy krzyżu, oczekiwali. Spojrzeliśmy, przyjechał samochód - kaplica poprzedzany asystą motocyklistów, samochodu policyjnego oraz samochodu straży pożarnej – wspominał ks. Grzeszkiewicz pierwszy moment spotkania z Matką Bożą. Obraz w procesji niosły matki z parafii, dzieci pierwszokomunijne, młodzież męska i żeńska, i oczywiście strażacy, którzy jak mówił Ksiądz Administrator, asystowali przy całej drodze, a później umieścili Wizerunek na specjalnie przygotowanym tronie w kościele. To wszystko po to, by uczcić Matkę Najświętszą.

 

Wojków
wojkowCharakterystyczny, neogotycki kościół w parafii Wojków przywitał Panią Jasnogórską z ks. biskupem Teofilem Wilskim. Słowa powitania najlepiej oddają przeżywanie peregrynacji przez tamtejszych parafian. - Maryjo, nasza Matko i Królowo, z radością przepełniającą nasze serca witamy Cię w naszej parafialnej wspólnocie, witamy Cię w tym kościele, w którym czcimy Cię szczególnie w tytule Niepokalanej i Wniebowziętej. Pragniemy wpatrywać się we wzór życia, jaki nam pozostawiłaś. Tak, jak Ty, nie chcemy w życiu godzić się na grzech, tak jak Ty, chcemy unikać wszystkiego, co krzywdzi, rani, zasmuca dobrego Boga, tak jak Ty podążając drogą wiary i miłości pragniemy osiągnąć niebo. Ty wiesz Matko, jak jesteśmy słabi i czego nam potrzeba, by wytrwać w tych dobrych postanowieniach. Dlatego prosimy Cię – umocnij nas w wierności Bogu. Ucz dobrego życia i wspomagaj swym wstawiennictwem. Maryjo, Pani Jasnogórska pomóż wszystkim w naszej parafii, wiernym daj wytrwałość, poszukującym łaskę wiary, obojętnym pragnienie Boga. Pomóż nam wszystkim wytrwale podążać za Twoim Synem, abyśmy potrafili dorastać do wymogów Ewangelii. Niech czas Twego pobytu w naszej parafii będzie dla nas błogosławiony. Niech kształtuje także całą naszą przyszłość – takie były życzenia na początku i wielu ludzi odczuło to w swoich sercach. – W ten dzisiejszy wieczór serca biją inaczej i pośród nas tu zgromadzonych w całej naszej parafii, bo zawitała do nas nasza Matka w swoim Obrazie Jasnogórskim, nasza parafia stała się dziś jakby małą Jasną Górą i chciałoby się razem z psalmistą słowa, które weszły do naszej pieśni młodzieżowej ,,Oto jest dzień, który dał nam Pan...”

 

Gruszczycegruszczyce
Po parafii w Brzezinach przyszedł czas na nawiedzenie w Gruszczycach. W parafii pw. św. Stanisława biskupa malutki, drewniany, osiemnastowieczny kościół na wzniesieniu chował w sobie wyjątkowy skarb podczas doby nawiedzenia od 19 do 20 października. U stóp Matki Bożej znajdowały się obrazki wykonane przez dzieci z Gruszczyc i okolic, a obok, uformowane w bukiet, serca z ich imionami. W czasie nawiedzenia parafianie usłyszeli o ,,fiat” Maryi, o jej „niech mi się stanie...” w odniesieniu do ich życia - W wielkiej pokorze i uniżeniu Maryja powiedziała „niech mi się stanie według twego słowa” i tak wypełniała wolę Boga Ojca, i dziś mówi: „przyjmij Jezusa, tak jak ja przyjęłam Jezusa do swego serca, nie lękaj się”. Jan Paweł II w encyklice o Eucharystii napisał i uświadomił nam bardzo głęboką prawdę, że nasze „Amen”, kiedy przyjmujemy Jezusa w Komunii Świętej jest tym samym „Amen”, które wypowiedziała Maryja w chwili zwiastowania, kiedy Go przyjęła pod swoje serce, kiedy powiedziała „niech mi się stanie według słowa Twego”. Dlatego bracie i siostro, kiedy ty mówisz „Amen”, a kapłan mówi „to jest Ciało Chrystusa”, to Go przyjmujesz jak Maryja i do swojego serca i życia. Ty stajesz się żywym tabernakulum Boga - usłyszeli wierni parafii. Teraz nadszedł czas wypełniania tych słów.

 

Kalinowa
kalinowa,,Przez Maryję do Jezusa“ – to jedno z haseł nawiedzenia w parafii św. Marii Magdaleny w Kalinowej. – Wydaje nam się, że w takim państwie, w jakim żyjemy nade wszystko liczy się i za wszelką cenę spokój. A oto spokój tej miejscowości burzy dzisiejsza uroczystość, można byłoby świetnie spędzić przed najnowszym serialem telewizyjnym albo w innej formie. Wy wybraliście coś innego, przyszliście spotkać się z Matką, obojętnie, jakie jest wasze dotychczasowe życie. Przed Nią nie musicie udawać, przed Nią nie musicie samych siebie okłamywać. Ona dobrze wie, co nas boli, co nad dotyka. Ona dobrze wie, jak wyglądało twoje życie do tej pory. Z momentem Jej zawitania do tej świątyni Pan Bóg daje ci konkretny czas, konkretne wezwanie, do tego, byś cokolwiek więcej zrobił ze swoim życiem, byś wkroczył na drogę prawdy, prawdy, która płynie z Ewangelii, byś nie pozwolił się manipulować – to tylko fragment wygłoszonej tam homilii. - Maryjo, wiele narodów traktuje Cię jako swoją opiekunkę i wspomożycielkę, możemy powiedzieć, że nie ma narodu katolickiego, który by nie nazywał Ciebie swoją wspomożycielką. Błagamy Ciebie, aby na polskiej ziemi była zachowana wolność wyznawania religii, a w dobie kosmopolityzmu i liberalizmu szanowano naszą Ojczyznę, Twoje królestwo – dodał na zakończenie. Przy ołtarzu otoczonym białymi liliami Maryja wzięła pod opiekę każdego mieszkańca Kalinowej.

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!