TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 22 Listopada 2019, 23:04
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Marsz za życiem i rodziną

Za życiem i rodziną

Ponad dwa tysiące osób przeszło ulicami Kalisza w Marszu dla Życia i Rodziny, który odbył się pod hasłem „Miłość w rodzinie”. Pragnienie obrony życia i zdrowej rodziny manifestowali młodzi i starsi, duchowni i świeccy, ci, którzy mają dzieci i ci, którzy dopiero będą je mieć. Wraz z uczestnikami kroczył biskup kaliski Edward Janiak.

Manifestacja w obronie życia rozpoczęła się Mszą św. w Diecezjalnym Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, a zakończyła obok Narodowego Sanktuarium św. Józefa przy figurze św. Jana Pawła II zawierzeniem Świętemu polskich rodzin.

Z potrzeby serca

Przed świątynią zgromadziło się bardzo wiele osób, które przyszły tutaj z potrzeby serca, aby wyrazić swoje poglądy. W ten sposób chcieli zamanifestować i przypomnieć nie tylko mieszkańcom Kalisza, ale przede wszystkim współczesnemu światu, że stoją po stronie życia i rodziny. W kaliskim marszu uczestniczyły całe rodziny, młodzież, dzieci, liczne duchowieństwo na czele z Ks. Biskupem i politycy. Do Kalisza przyjechali przedstawiciele obrońców życia z całej diecezji kaliskiej. - Przyjechaliśmy z Twardogóry, aby włączyć się w marsz promujący życie i zdrową rodzinę. Idę też z osobistą intencją, aby poznać odpowiedniego człowieka i założyć szczęśliwą rodzinę. Takie dzieła trzeba popierać i promować. Do Kalisza przyjechały całe rodziny od Twardogórskiej Pani Maryi Wspomożycielki Wiernych – zaznaczyła Agnieszka. Uczestnicy marszu przeszli ulicami Asnyka, Polną, Górnośląską, Śródmiejską, Rynkiem i Zamkową do kaliskiej bazyliki. Poprzez swój udział w marszu dziękowali za swoje życie, za rodziców, którzy dali im to podstawowe prawo jakim jest życie. W czasie drogi nie zabrakło radosnego śpiewu, a co jakiś czas wybrzmiewały okrzyki, takie jak: „Hej, życie jest ok”. Było też świadectwo młodych małżonków, którzy są rodzicami czwórki wspaniałych synów.

Św. Józef obrońcą życia i rodziny

„Największym skarbem świata jest mama i tata”, „Każdy ma prawo świętować urodziny”, „Od poczęcia człowieka kibicuję życiu”, „Kocham życie”, „Tak za życiem” – to tylko niektóre hasła, które można było zobaczyć na transparentach. Marszowi towarzyszyła wielka radość i euforia, a wśród tłumu powiewały biało-czerwone flagi. Uczestnicy pytani o potrzebę zorganizowania takiego marszu zgodnie twierdzili, że takie akcje są bardzo potrzebne i wyrażali słowa uznania dla pomysłodawców i organizatorów. - Wszyscy mamy w pamięci papieską pielgrzymkę św. Jana Pawła II
do naszego miasta i jego nauczanie o świętości życia, a także o potrzebie prawa, które broniłoby rodzinę przed różnorakimi zagrożeniami, jakie pojawiają się w Polsce. Te słowa są dla nas szczególnym zobowiązaniem i testamentem, który przekazał nam papież do wypełnienia. Czujemy się powołani do tego, byśmy podejmowali modlitwę w tych intencjach i działania na rzecz obrony poczętych i nienarodzonych dzieci oraz godności polskich rodzin – powiedział Marcin Skowroński zaangażowany w organizację kaliskiego marszu. Jego małżonka dodała, że Kalisz jest miastem św. Józefa, obrońcy Kościoła, rodziny i życia. – Miasto z racji swojego patrona ma szczególne powołanie, by być znakiem sprzeciwu wobec tego wszystkiego, co narusza świętość rodziny i życia oraz jest zagrożeniem dla naszego chrześcijańskiego dziedzictwa, które stanowi o Polsce oraz naszej narodowej tożsamości. Siły zła atakują naszą ojczyznę i chcą zbudować w Polsce twierdzę dla swoich przewrotnych ideologii. Jest nam potrzebna pomoc z nieba, dlatego prosimy, by moc Boża rozproszyła ciemności ,,światowego postępu nowej ery”, które chcą osłabić naszą wolę. Nie lękajmy się ich. Dzisiaj aktywnie wyrażamy swój sprzeciw poprzez udział w  marszu, a także wyrażamy swoje poparcie dla katolickiej Polski wiernej Bogu, Kościołowi i krzyżowi – zaznaczyła Agnieszka Skowrońska.

Rodzicielstwo daje radość

Z żoną Moniką i 8-letnią córką Julią szedł Radek, który stwierdził, że trzeba manifestować swoją wiarę i wyznawane wartości. - Dobro zazwyczaj jest ciche, a w obecnych czasach szczególnie jest przygłuszane przez zło, dlatego my musimy wskazywać na hierarchię wartości, które wyznajemy przez pokazywanie na zewnątrz, na ulicach, manifestowanie w pokojowy sposób. Jako ojciec chcę ochronić dziecko przed złem, które jest krzykliwe, które wdziera się do naszego życia codziennego, do naszych rodzin. Chcę przekazać te najlepsze wartości, aby dziecko było jak najlepiej przygotowane do życia – podkreślał uczestnik marszu. Z kolei Joanna i Jarosław podkreślili, że poprzez takie wydarzenia uda się pozytywnie „zarazić” osoby wątpiące, a nawet zagubione. – Decyzję o udziale w marszu podjęliśmy wspólnie z żoną. Wpływ na to miała na pewno znajomość z organizatorami państwem Skowrońskimi, których poznaliśmy rok temu przy bazylice. My jesteśmy z parafii św. Jana Pawła II z Dobrzeca. Wspaniale, że tylu ludzi odpowiedziało na zaproszenie. Przez udział w marszu chcę pokazać, że rodzicielstwo daje ogromną radość – mówił ojciec czwórki synów. Z mężem i dwójką synów Gabrysiem i Michałem w marszu uczestniczyła pani Anna. – Jesteśmy tutaj, bo wierzymy, że Pan Jezus ma dla nas doskonały plan, że jest Panem życia i śmierci. Przekonaliśmy się o tym czterokrotnie. Zgadzając się z wolą Pana Boga, że nasze dzieci Adaś i Basia poszły do nieba i tam na nas czekają, więc jak by mogło nas nie być tutaj – powiedziała uczestniczka.

Skorzystać z miłosierdzia Bożego

Wśród uczestników marszu było bardzo dużo osób młodych, które w przyszłości zamierzają założyć rodzinę. - Wbrew temu co mówią media młodzi są za normalną rodziną - mama, tata, dzieci. Ostatnio udało mi się zachęcić do adopcji dziecka nienarodzonego. Moi uczniowie chętnie to czynią i modlą się za nienarodzone dzieci – akcentowała s. Anna Balcerzak. Podczas marszu modlono się także za osoby, które cierpią z powodu dokonania aborcji. – Zachęcam osoby, którym jest ciężko, które noszą w swoim sercu ból, aby skorzystali z miłosierdzia Bożego. Jestem proboszczem parafii, w której w sposób szczególny modlimy się za tych, którzy najbardziej potrzebują Bożego miłosierdzia, którzy mają swoje rozterki, czy wyrzuty odnośnie życia. To miłosierdzie Boże jest nam wszystkim potrzebne – zaznaczył ks. Paweł Kostrzewa, kustosz Diecezjalnego Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Kaliszu.

Szacunek dla każdego życia

Przy figurze św. Jana Pawła II po odmówieniu Koronki do Miłosierdzia Bożego i zawierzeniu Świętemu życia i rodzin, organizatorom i uczestnikom marszu podziękował Biskup kaliski, który zaznaczył, że jest zbudowany tak licznym udziałem wiernych, w tym całych rodzin. – Daliście piękne świadectwo wspólnego marszu jako prośby, żeby w Polsce nie ginęły dzieci, żeby było szanowane życie od poczęcia aż do naturalnej śmierci – mówił Ks. Biskup. W rozmowie z „Opiekunem” Duchowny podkreślał, że kaliski Marsz dla Życia i Rodziny to oddolna inicjatywa ludzi świeckich. – We współczesnych czasach mamy do czynienia z medialnie zaplanowanym działaniem przeciw Kościołowi, ale mimo to trzeba patrzeć pozytywnie na dobro, które dzieje się wokół nas. Uważam, że trzeba wydobywać od ludzi rzeczy pozytywne, optymistyczne, które są faktem, a nie dolewać kwasu, bo wtedy będziemy smutnymi oczyma patrzeć na rzeczywistość, która jest radosna – stwierdził bp Edward. Marsz zakończył koncert Agnieszki Cudzich z zespołem, podczas którego świadectwem podzielili się Monika i Marcin Gomółkowie. 

Bp Edward opowiada o Marszu dla Życia i Rodziny - wideo

Tekst i zdjęcia Ewa Kotowska-Rasiak

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!