TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 21 Lutego 2020, 13:08
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Mała Jasna Góra

Mała Jasna Góra

W kolejnych numerach wakacyjnego wydania „Opiekuna” zapraszaliśmy naszych Czytelników do czynnego spędzenia wolnego czasu. Namawialiśmy na wypady za miasto na łono natury, a przy okazji odwiedzenia miejsc związanych ze sławnymi postaciami. Byliśmy u Niechciców, Radziwiłów, a ostatnio podążyliśmy za Adamem Mickiewiczem do malowniczego Śmiełowa. W tym numerze odwiedzimy Wieruszów, gdzie przebywał ojciec Augustyn Kordecki, słynny obrońca z Jasnej Góry.

Do Wieruszowa wybrałam się we wtorek, 9 sierpnia. Tego samego dnia wierni naszej diecezji wyruszyli w pielgrzymce do Częstochowy. Pomyślałam - oni na Jasną Górę do paulinów, a ja do Wieruszowa też do paulinów. Zbieg okoliczności? Chyba nie. Wyruszyłam około 10 rano i byłam ciekawa, czy napotkam gdzieś naszych pątników. Po jakimś czasie ukazał się samochód z obsługi pielgrzymki, a wraz z nim poszczególne grupy. Na znak kierujących ruchem wyminęłam je i pojechałam dalej. Podziwiam ich, ja bym chyba nie dała rady. Pewnie więcej jest takich osób, które nie mają odwagi, sił czy chociażby czasu wybrać się na pielgrzymi szlak. Ale zawsze mogą tak jak ja wykorzystać jeden dzień i podjechać właśnie do Wieruszowa. 

Jest to urokliwe miasteczko. Życie wydaje się tam płynąć wolniej, ludzie siedzą na ławeczkach, rozmawiają. Dzieciaczki bawią się w parku z mnóstwem huśtawek. Dojeżdżam wreszcie przed zabudowania klasztorne ojców paulinów i kościół Zesłania Ducha św. Na dziedzińcu widzę jednego z braci, podchodzę więc do niego przedstawiając cel mojej wizyty. Pobiegł po Ojca Przeora, by powiadomić go o mojej wizycie. Niestety nie mógł poświęcić mi chwilki, gdyż zaraz miała być Msza pogrzebowa. Braciszek dodał, że zaraz potem mają modlitwy i nikt nie będzie mógł mi nic powiedzieć. Zdążyłam jedynie zapytać, czy można obejrzeć celę, w której przebywał ojciec Augustyn.  – Niestety nie, gdyż obecnie jest tam cela jednego z braci i objęta jest w związku z tym klauzurą – oznajmił mi Paulin, (nawet nie wiem jak miał na imię).

 

Jedyne w Polsce

Wykorzystując jeszcze parę minut, które zostały do planowanej Mszy św. wchodzę do kościoła zrobić kilka zdjęć. Po prawej stronie na bocznym ołtarzu mój wzrok przyciągnął przepiękny obraz Jezusa Chrystusa. Obraz Jezusa Pięciorańskiego, bo tak jest określany, w kościele ojców paulinów jest od ponad sześciuset lat. 18 kwietnia 2009 r. kościół został wyniesiony do rangi sanktuarium. Jest to pierwsze i jedyne w Polsce Diecezjalne Sanktuarium Miłosiernego Jezusa Pięciorańskiego.

A teraz trochę o obrazie. Obraz Pana Jezusa Pięciorańskiego powstał w epoce gotyku, namalowany jest na desce. Kiedy podejdzie się bliżej, to ma się uczucie jakby Pan Jezus patrzył na oglądającego. Obraz ukazuje ogrom cierpienia Chrystusa. Jezus jest obnażony z szat, Jego łagodna twarz wyraża ból. Na Jego głowie korona cierniowa, spod której spływają stróżki krwi. Płynie ona także z ran na dłoniach oraz z przebitego boku. Obraz ten jest najciekawszym zabytkiem świątyni. Uratowany w minionych latach od ognia był od dawna czczony i znajdował się tu od czasu pierwszej fundacji Bernarda Wierusza w 1401 r.

Wielu ludzi przybywających do Wieruszowa przychodziło przed oblicze Jezusa, z którego promieniuje miłość miłosierna z nadzieją dostąpienia łask. Wielu odzyskiwało wiarę, zdrowie lub pozbywało się swych ułomności cielesnych.

Od kilku lat, dzięki inicjatywie i trosce ojców paulinów odrodził się żywy kult Pana Jezusa Pięciorańskiego, który przez wieki trwał nieustannie, choć po kasacie zakonu nieco wygasł. W każdy ostatni piątek miesiąca przed obrazem gromadzą się wierni, by uczestniczyć we Mszy św. ku czci Pana Jezusa Pięciorańskiego i adorować go w Najświętszym Sakramencie. Zapraszani są kapłani z różnych stron, którzy głoszą homilie oraz konferencje poświęcone tajemnicy Bożego miłosierdzia.

Przeor - bohater

Przechodząc na lewą stronę ołtarza głównego dostrzegam tablicę poświęconą pamięci ojca Augustyna Kordeckiego, który podczas wizytacji klasztoru w Wieruszowie zasłabł i zmarł w otoczeniu modlących się współbraci zakonnych 20 marca 1673 roku. Cztery dni później został pochowany na Jasnej Górze w podziemiach kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej.

Ojciec Augustyn urodził się 16 listopada 1603 roku niedaleko Wieruszowa w Iwanowicach. Do dzisiaj w parafialnym kościele znajduje się chrzcielnica, w której był chrzczony. Na chrzcie otrzymał imię Klemens, natomiast Augustyn to imię, które przyjął po wstąpieniu do zakonu. Studia filozoficzno-teologiczne ukończył u ojców jezuitów w Kaliszu, natomiast studia teologiczne odbył w kolegium jezuickim w Poznaniu. W 1633 roku wstąpił do zakonu paulinów. Przeorem klasztoru na Jasnej Górze był aż sześć razy, a trzy razy prowincjałem polskiej prowincji w Polsce, dwukrotnie, wikariuszem generalnym zakonu.

Najbardziej wsławił się obrońca Jasnej Góry, kiedy to w 1655 roku podczas potopu szwedzkiego postanowił uchronić ją przed rabunkami i dewastacją ze strony wojsk szwedzkich. Ukrył obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, a w kaplicy umieścił jego kopię. Choć był zakonnikiem i jako zakonnik nie chciał podejmować walki, to mimo wszystko zorganizował obronę Jasnej Góry i przeszedł do historii jako bohater narodowy. W pamięci pokoleń Polaków pozostał jako symbol obrońcy wiary, ale także bojownika o niezawisłość narodową.

Dzieje oblężenia przedstawił w pamiętniku w roku 1655 r., a opis ten został wykorzystany w „Potopie” przez Henryka Sienkiewicza do stworzenia fabularyzowanego opisu obrony klasztoru. I trzeba dodać w tym miejscu, że o. Kordecki jest jednym z najpopularniejszych bohaterów literatury polskiej, opiewanym przez Henryka Sienkiewicza, Józefa Ignacego Kraszewskiego oraz Jana Kasprowicza. 

 

Teraz o samym Wieruszowie. 

Historia Wieruszowa związana jest z obecnością zakonu paulinów, kiedy to dziedzic Wieruszowa Bernard Wierusz ufundował drewniany klasztor i kościół. Obie budowle spłonęły w 1612 roku. W 1676 r. został wybudowany obecnie istniejący, trzeci w historii zakonu, kościół pw. Zesłania Ducha Świętego  i Nawiedzenia NMP oraz klasztor. Przez wiele wieków miejscowość ta była prywatną własnością wielu bogatych rodów. Nazwa Wieruszów pochodzi od nazwiska Wierusz, od rodu przybyłego na te tereny najprawdopodobniej ze Śląska. Z racji położenia, przez Wieruszów zawsze biegły ważne szlaki komunikacyjne, co było przyczyną częstych napaści i grabieży. Wielkich zniszczeń i strat przez lata dokonywały też kolejne wojny, a w 1815 roku na podstawie decyzji kongresu wiedeńskiego ustalona na rzece Prośnie i Niesobie granica rozdzieliła miasto na dwie części, część zachodnia zwana Podzamczem znalazła się w zaborze pruskim i otrzymała później nazwę Wilhelmsbrück, zaś część wschodnia w województwie kaliskim Królestwa Polskiego. Także dzieje tego miasta są bogate, choć smutne. 

W samym Wieruszowie jest wiele rzeczy do zobaczenia. Centrum miasta stanowi rozległy Rynek objęty ochroną konserwatorską. Warto zobaczyć także pozostałości grodziska pierścieniowatego typu cyplowego.  W wyniku przeprowadzonych badań archeologicznych stwierdzono, iż grodzisko to jest pozostałością po osadzie obronnej kultury łużyckiej, a istniejącej w tym miejscu w okresie od VII do IV w. p.n.e. Ruiny dawnego zamku rodu Wieruszów, zbudowanego w XIV stuleciu. Jednym z jego ostatnich właścicieli (1793) był pruski minister hrabia Joachim Karol Malzahn. Można również nawiedzić cmentarz żydowski, na którym zachowały się resztki płyt nagrobkowych (macewy) z XVIII i XIX w. oraz zbiorowa mogiła 107 obywateli narodowości żydowskiej rozstrzelanych w 1942 r. na terenie wieruszowskiej mykwy - łaźni żydowskiej. Trzeba też koniecznie zobaczyć kościół św. Rocha pobudowany jako wotum po minionej zarazie cholery.

W gminie Wieruszów znajdują się liczne pomniki przyrody. Chociażby przepiękna aleja 96 dębów czerwonych. A dodatkowa atrakcją jest rosnący nieopodal Rynku okazały tulipan amerykański. Dla chcących spędzić czas na rowerze okolice Wieruszowa proponują szlaki turystyczne, gdyż miasto jest punktem wyjścia czterech rowerowych szlaków turystycznych: rekreacyjnego „Wokół Wieruszowa”, Nad Prosną, Śladami św. Wojciecha i ostatni - rowerem przez powiat wieruszowski.

Tak więc drodzy Czytelnicy, jak widać nasza diecezja obfituje w wiele ciekawych miejsc, w których żyli, pracowali sławni ludzie, czy też miejsca, które odcisnęły się w historii świata. W każde z tych miejsc można się udać choćby w niedzielne popołudnie. My przedstawiliśmy tylko ich namiastkę .

Arleta Wencwel

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!