TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 05 Sierpnia 2020, 12:27
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Mądrość króla

Mądrość króla

Salomon wzorem Dawida szukał oparcia dla swego życia w Bogu. Wiedział jak wiele Mu zawdzięcza. Czcił Go wraz z całym ludem Izraela. Tak, jak jego poddani udawał się na wzniesienia zwane wyżynami. Na nich budowano ołtarze, by tam składać ofiary. Przy jednym z nich w Gibeonie doświadczył rzeczy niezwykłej.

Salomon nie tylko usłyszał głos Boga, ale dany został mu wybór. Mógł prosić Boga o co tylko chce. Żaden z Izraelitów, nawet Dawid czy Mojżesz, nie znalazł się w takiej sytuacji. Który z władców nie chciałby takiej możliwości. Sukcesy, potęga, bogactwo i sława zdawały się być na wyciągniecie ręki. Tylko kwestia jednej decyzji, jednego słowa. Sam Bóg pozostawiał mu prawo decyzji.

Pokora Salomona
Prośba Salomona odkryła jego pokorę. Zdawał sobie doskonale sprawę z tego, że wstąpił na tron w bardzo młodym wieku. Nie zgromadził jeszcze zbyt dużego doświadczenia. Pewnie niejedno widział na królewskim dworze, ale to jeszcze było zbyt mało, by rządzić całym narodem. Jako król miał nie tylko bronić granic swego kraju i walczyć z jego wrogami. Do niego będą przychodzić ludzie szukając rozstrzygnięcia spornych spraw, licząc na jego mądrość i sprawiedliwość. I nie będą to problemy łatwe. Te zazwyczaj rozstrzygali drobni urzędnicy lub naczelnicy rodów. Sam z siebie może nie sprostać temu zadaniu. Dlatego chciał zdać się na Boga i prosił o dar mądrości.
Słowa dyktowane pokorą Salomona spodobały się Bogu. Obiecał mu, iż wysłucha jego modlitwę. Nie tylko wysłucha, ale również poza darem mądrości obdarzy bogactwem i sławą. Da mu też długie życie pod warunkiem, że król będzie przestrzegał Bożego prawa. Z tą obietnicą Salomon powrócił do Jerozolimy i tam przed Arką Przymierza złożył Bogu dziękczynną ofiarę.

Spór o dziecko
Jak bardzo dar mądrości, o który prosił Boga, był potrzebny królowi pokazały najbliższe dni. Oto przed oblicze władcy przyprowadzono dwie kobiety. Powstał pomiędzy nimi spór o dziecko. Obie były brzemienne. Obie urodziły. Poród pierwszej od porodu drugiej oddzielały tylko trzy dni. Potem pozostały same. Dziecko jednej z nich zmarło. Wtedy ta podrzuciła jego ciało drugiej kobiecie, zabierając jednocześnie jej syna. Tak sprawę przedstawiała kobieta, która twierdziła, iż pozbawiono ją jej własnego dziecka i podrzucono zmarłe. Druga z matek twierdziła coś przeciwnego. Obie przekrzykiwały się twierdząc, że zmarłe dziecko jest synem tej drugiej. Nie było żadnych świadków zdarzenia. Słowo jednej kobiety przeciwko drugiej. Żadna nie ustępowała.
Wobec tego Salomon nakazał, by zamilkły. Następnie zapytał, każdą z osobna, czy uznaje pozostałe przy życiu dziecko za własne. Obie potwierdziły. Żadna nie chciała ustąpić. Wtedy polecił, by przyniesiono miecz. Gdy tak się stało zgromadzeni usłyszeli okrutne słowa. Król polecił rozciąć chłopca. Skoro obie kobiety twierdzą, że jest ich, dostaną po połowie jego ciała. Po zebranych przebiegł dreszcz grozy. Przerwał go krzyk jednej z matek. Prosiła króla, by dał dziecko tej drugiej. Ona woli pozostać sama, byleby życie dziecka zostało ocalone. Tymczasem druga kobieta żądała, by ciało chłopca przeciąć mieczem. Niech nie należy ani do niej, ani do jej rywalki.

Prawdziwa matka
To wystarczyło Salomonowi. Wstrzymał egzekucję. Rozpoznał z łatwością prawdziwą matkę, w tej która była gotowa na wszystko, by ocalić życie chłopca, nawet gdyby miała go już więcej nie zobaczyć. To ofiarna miłość wskazywała na nią, jako na tę, która urodziła dziecko. Zaś bezduszność drugiej ujawniła oszustkę. Była bezwzględna. Nie kochała. Chciała jedynie mieć syna, a jeśli nie, to gotowa była nawet zgodzić się na śmierć ledwie narodzonego dziecka. Swą decyzją ujawniła haniebny czyn. Nie mogąc pogodzić się ze stratą własnego syna, ukradła dziecko drugiej matce, a teraz gotowa była zgodzić się na jego śmierć.
Widząc to Salomon natychmiast wydał wyrok: nakazał pozostawić dziecko tej, która za wszelką ceną chciała ocalić jego życia. Ona była prawdziwą matką. Co stało się z drugą kobietą? Tego nie zanotowano. Bo czy można znaleźć słowa dla jej czynów, tego co zrobiła wcześniej i na co teraz chciała się zgodzić? Wieść o sprawie rozniosła się szybko po całym kraju. Izraelici wysławiali mądrość króla. Zobaczyli, że mogą w nim widzieć swego obrońcę. Nie tylko tego, kto będzie chronił ich granie, domostwa i pola przed wrogiem, ale także tego, kto mądrze i sprawiedliwie będzie rozstrzygał spory, które mogłyby powstać miedzy nimi. Pokorna prośba króla o dar mądrości wydawała tym samym dobre owoce tak dla niego, jak i całego ludu.

Sława wśród narodów
Po tym zdarzeniu, by skutecznie sprawować władzę Salomon mianował urzędników, którzy w jego imieniu nadzorowali poszczególne regiony kraju. Sam przecież nie mógł być w każdym miejscu i o każdym czasie. Dlatego wyznaczył ludzi, którym mógł ufać i którzy reprezentowali go. Kierowali oni pracami budowlanymi, zbierali podatki, dbali, by nie zabrakło żywności. Utrzymanie całego dworu królewskiego rodziło spore koszty. By działał sprawnie trzeba było zatrudniać wielu ludzi. Trzeba było ich wyżywić.
By to zrealizować Salomon nakazał podzielić kraj na 12 rejonów. Każdy z nich był odpowiedzialny za to, by na dany miesiąc dostarczyć rzeczy niezbędne dla utrzymania króla, jego urzędników i służby. Tak wszelkie koszty zostały równomiernie rozłożone na cały lud. Nie było żadnych różnic, gdyż każdy z miesięcy liczył sobie 30 dni. Nikt zatem nie był pokrzywdzony tym, iż ponosi koszty większe niż inni. Salomon dbał też o to, by rozwijać w sobie otrzymany dar mądrości. Gromadził wokół siebie mędrców. Słuchał tego, co mają do powiedzenia. Poznawał dzięki nim mądrość obcych narodów. Nie lękał się jej, gdyż i w tych doświadczeniach można było odnaleźć okruchy Prawdy, jaką Bóg objawił Izraelowi. Zdobywał coraz więcej wiedzy i z czasem jego sława zataczała coraz szersze kręgi. Powiadano, iż nie było sprawy, tematu, rzeczy, o której nie można byłoby z nim w sposób mądry i rozsądny dyskutować. Wielu, w tym i obcy władcy, przybywało do niego, aby w rozmowie skorzystać z tej wiedzy.

Ks. Krzysztof P. Kowalik

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!