TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 22 Listopada 2019, 22:55
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Ludzie na Księżycu i z Księżyca

Ludzie na Księżycu i z Księżyca

50 lat temu człowiek stanął na Księżycu. Jak czytamy w różnych wspomnieniach „lunonauci”, bo tak wówczas nazwano tych szczególnych kosmonautów, prawie dwie godziny chodzili po jego powierzchni, robili zdjęcia i pobrali próbki gruntu do badań.
Na Księżycu pozostawili flagę Stanów Zjednoczonych, orędzie pokojowe, a także specjalną złotą płytkę podarowaną im przez Pawła VI z cytatem z Psalmu 8: „Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło Twoich palców, księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził: czym jest człowiek, że o nim pamiętasz?” Następnie powrócili na statek kosmiczny, którym wrócili na Ziemię. Cała misja trwała 8 dni, 3 godziny, 18 minut i 35 sekund. Jak się okazało święty dzisiaj papież Paweł VI obserwował relację w telewizji. Kilka dni wcześniej podczas modlitwy „Anioł Pański” powiedział: „W tym tygodniu wszyscy myślą o jednym: o wyprawie astronautów amerykańskich na Księżyc”. Zwrócił też uwagę, że wszystko to dotyczy człowieka, „który jest taki mały, taki kruchy, tak podobny do zwierzęcia, który nie zmienia i nie przekracza sam granic własnych instynktów naturalnych, a zarazem jest tak wielki, takim panem rzeczy, tak zwycięski nad czasem i przestrzenią. Kim my jesteśmy?” Dzisiaj słyszymy, że Amerykanie chcą znowu powrócić na Księżyc, ale tym razem, by uczynić sobie bazę wypraw na Marsa, bo Księżyc nie stanowi już dzisiaj żadnego kresu ludzkich możliwości. Merkantylny umysł człowieka już myśli nad tym, jak dobrać się do zasobów gazów, które są pod skorupą Księżyca, a które gdyby się je udało wydobyć i sprowadzić na Ziemię, zapewniłyby energię na kilkaset lat dla całej ludzkości. Coraz więc mniej tej pięknej refleksji jaką zostawił nam Paweł VI, a coraz więcej interesów. Takie mamy czasy.
Mnie najbardziej w relacjach spodobał się termin: „lunonauci”, czyli ci co chodzą po Księżycu. Mam takie nieodparte wrażenie, że dzisiaj coraz więcej ludzi zachowuje się jak lunonauci, chociaż chodzą po Ziemi. Ale wydają się tak od niej oderwani, tak zajęci wirtualnym światem, że niewiele się różnią od tych dość śmiesznie dzisiaj wyglądających Amerykanów skaczących wówczas po Księżycu. Paradoksalnie niektórzy z tych lunonautów za swoje życiowe zadanie obrali ratowanie naszej planety przed zgubnymi działaniami wstrętnego człowieka i uznali, że najprostszą do tego drogą będzie ekstynkcja gatunku ludzkiego. Nie miejmy dzieci - uratujmy Ziemię. Czy oni nie są z Księżyca? Warto może im przypomnieć słowa Pawła VI ze wspomnianej modlitwy „Anioł Pański”: „Człowiek jako stworzenie Boże, jeszcze większy od tajemniczego Księżyca, będący w centrum tego przedsięwzięcia, jawi się nam jako gigant, jako boski, nie w sobie, ale w swej zasadzie i w swym przeznaczeniu. Chwała człowiekowi, jego godności, jego duchowi i jego życiu”.
Może dobrze będzie zakończyć dzisiejszą refleksję słowami amerykańskiego dziennikarza Rusha Limbaugh: „Doskonałość Ziemi mnie zadziwia. Ta jedna, maleńka planeta ma warunki niezbędne do powstania życia i jest doskonale usytuowana w układzie słonecznym. Gdyby znajdowała się nieco dalej od Słońca, byłaby jedną wielką Antarktydą, gdyby była nieco bliżej, stałaby się niekończącą się Saharą. Położenie Ziemi jest bardzo precyzyjne, a to, moi drodzy, nie jest dziełem przypadku. (...) My ludzie nie mamy nic wspólnego z powstaniem Ziemi, z jej położeniem i sposobem, w jaki ona funkcjonuje. Jesteśmy zaledwie cząstką tej planety, choć to oczywiście wcale nie oznacza, że jesteśmy nieważni. Jesteśmy jej cząstką tak jak inni jej mieszkańcy, czy to sekwoja, sówka plamista, czy lodowiec. Tymczasem tak zwani „ekolodzy” przedstawiają człowieka jako aberrację, naturalnego wroga przyrody. Ich zdaniem, człowiek może tę cudowną planetę zniszczyć, tylko dlatego, że jest jej częścią. Co za bezczelność! Co za próżność!”
Pamiętajmy o tym w naszych wakacyjnych wyprawach i wspomnieniach o podboju Księżyca.

Ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!