TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 25 Września 2020, 07:50
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Księga Rodzaju (66) - okiem św. Józefa

Księga Rodzaju (66)

Józefowe opowieści,
rymem wprost z biblijnych treści
Jezus znał je od kołyski,
posłuchajmy zatem wszyscy

Laban wziął się do szukania,
Lecz w namiotach nic nie znalazł.
Wtedy Jakub się rozgniewał
I teściowi tak powiedział:
- Cóż takiego uczyniłem?
Jakie zło ci wyrządziłem,
Że przetrząsasz rzeczy moje?
Czy znalazłeś to, co twoje?
Jeśli tak, przed mą rodziną,
Postaw to, co jest mą winą!
Bóg jest przecież świadkiem w niebie!
Przez dwadzieścia lat u ciebie
Wciąż uczciwie pracowałem.
Ile przez to wycierpiałem!
W nocy chłód, a w dzień spiekota!
Upał, burze oraz słota!
Harowałem zimą, latem!
Wciąż zmieniałeś mi zapłatę!
Posądzałeś mnie pierwszego,
Gdy skradzono coś twojego!
Bóg na szczęście bronił mnie,
Co potwierdził w twoim śnie!
Laban bardzo był speszony
I tak odrzekł Jakubowi:
- Cóż… ja racje twe rozumiem
I rzecz taką proponuję.
Niech przymierze dziś w tym względzie
Między mną a tobą będzie,
Na świadectwo naszej zgody!
Zatem… Jakub się pogodził.
Pojednawszy się z Labanem
Wybrał zaraz duży kamień
I postawił jako stelę.
Do rodziny rzekł z weselem:
- Też kamieni nazbierajcie,
A z nich kopiec układajcie.
Na nim w zgodzie, moi mili,
W mig się wspólnie posilimy.
Kopiec szybko ułożono,
Więc Labana zaproszono
Na posiłek uroczysty.
Z nim i jego krewni przyszli.
Do wieczora świętowano.
A nazajutrz, wcześnie rano,
Laban córki swe z wnukami,
Ręką swą pobłogosławił.
Z  zięciem swym już pogodzony
Udał się… w rodzinne strony.

Romcio Tomcio

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!