TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 28 Maja 2020, 17:41
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

IV Niedziela Zwykła Mt 5, 1-12a - Słowa nadziei

IV Niedziela Zwykła Mt 5, 1-12a

Słowa nadziei
 

Jezus kieruje do nas dzisiaj bardzo uroczyste i podniosłe słowa, które potocznie nazywamy błogosławieństwami. Kilkakrotnie powtarza to słowo w kolejnych zdaniach. Jakby chciał, abyśmy zapamiętali to właśnie słowo „błogosławieni”. Można je także przetłumaczyć jako „szczęśliwi”. Piękne słowa, ale jednocześnie rodzące wiele pytań, jak je rozumieć, jak interpretować, jak odnieść do własnego życia? Wiele powstało komentarzy, w różny sposób starano się interpretować, przybliżać te słowa. Ale jak każde słowo Jezusa, także te pozostają ciągle żywe zapraszające do ich zgłębiania w duchu wiary. Pamiętając cały czas, że są to słowa Jezusa, słowa wielkiej nadziei.

Słowa wskazujące drogę do szczęścia, do Bożego królestwa. Wielu ludzi poszukiwało recepty na szczęście, dzieje się tak również w naszych czasach. W różnych wartościach, postawach starano się je znaleźć. W posiadaniu, władzy, w tak zwanym korzystaniu z życia, w ignorowaniu wszelkich zasad i wartości. Czy skutecznie? To pytanie pozostaje otwarte, bo trudno oceniać doświadczenie szczęścia, tym bardziej zakładając różnorodność w rozumieniu tego pojęcia. Nie trudno zauważyć dużą rozbieżność pomiędzy drogą do szczęścia, którą proponuje Chrystus, a tą, którą proponuje świat. Dlaczego tak trudno pójść drogą wskazaną przez Chrystusa?  Czy nie dlatego, że trudno jest uwierzyć w realizację tego, co zapowiada w błogosławieństwach? Minęło tyle czasu od wypowiedzenia tych słów, a jak daleko jeszcze do nasycenia głodnych, pocieszenia smutnych, posiadania ziemi przez cichych? Ta trudność pozostaje, gdy oczekujemy realizacji tego, o czym mówi Chrystus tu i teraz, najlepiej już w tej chwili. Aby ją pokonać trzeba wyjść od obietnicy związanej z każdym z błogosławieństw. Prawie zawsze ukierunkowana jest ona na przyszłość, odsyła do innego istnienia. Błogosławieni, którzy płaczą, albowiem oni będę pocieszeni; cisi, albowiem oni posiądą ziemię; łaknący, albowiem oni będą nasyceni; miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią; czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą; wprowadzający pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi i prześladowani dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.  To otwarcie na przyszłość wymaga wiary, zawierzenia słowom Chrystusa. Taka postawa otwiera na wieczność, „wielka jest wasza nagroda w niebie”. Trudno jest przyjąć, zrozumieć błogosławieństwa, gdy ktoś zagubił w swoim życiu ów horyzont wieczności. Niestety rzeczywistość w której żyjemy tak mocno dotknięta, wprost przesiąknięta materializmem i konsumpcjonizmem nie ułatwia patrzenia ku wieczności. Chrystus zaprasza nas dzisiaj do refleksji i zastanowienia, gdzie szukam szczęścia? Ulegam złudzeniu, że znajdę je w doczesności, ale jak długo ono będzie trwało? Kilka, kilkadziesiąt lat, całe życie? A co potem? Św. Augustyn powiedział: „Jaki sens ma dobre życie, jeśli nie można żyć zawsze?” Chrystus poprzez błogosławieństwa wskazuje nam dzisiaj drogę do szczęścia, które będzie trwało wiecznie. Jego słowa ciągle realizują się w życiu tych, którzy Mu uwierzyli. A ich prawdziwości doświadczają już ci, których Kościół nazywa błogosławionymi i świętymi i daje nam jako wzór do naśladowania. 

ks. Michał Pacyna

 

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!