TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 20 Lutego 2020, 10:23
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Wigilia w Domu Brata Alberta w kaliszu

Wigilia w Domu Brata Alberta

 42 mężczyzn zasiadło 24 grudnia 2019 roku przy wigilijnym stole w Schronisku św. Brata Alberta w Kaliszu. Z mieszkańcami opłatkiem przełamali się biskup kaliski Edward Janiak i bp pomocniczy Łukasz Buzun.
Mieszkańcy i goście wysłuchali fragmentu Ewangelii o Bożym Narodzeniu, który odczytał bp Łukasz Buzun. W swoim słowie Biskup kaliski dziękował wszystkim osobom, które wspierają kaliskie schronisko, a szczególnie prezesowi i zarządowi domu za tworzenie domowej atmosfery oraz ks. prałatowi Jackowi Plocie za opiekę duchową, a także władzom miasta za współpracę. - Bardzo serdecznie dziękuję za troskę o każdego człowieka, który tutaj się znajdzie. Wszystkim, którzy tutaj na co dzień służą składam wyrazy wdzięczności - powiedział bp Edward. Życzył mieszkańcom radosnego świętowania Bożego Narodzenia. - Ponad 2 tys. lat temu Pan Jezus przyszedł na świat. Syn Boży stał się człowiekiem, żeby nas przebóstwić. Każdy człowiek jest kochany przez Pana Boga. Bóg nigdy z człowieka nie rezygnuje. Niech te święta będą napełnione radością wewnętrzną, właśnie dlatego, że Bóg nas kocha – mówił Duchowny. Życzenia złożył także wiceprezydent Kalisza Mateusz Podsadny. Dzięki darczyńcom z Kalisza dla wszystkich mieszkańców przygotowano paczki świąteczne.
Biskup kaliski, który z ramienia Konferencji Episkopatu Polski jest asystentem kościelnym Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta w rozmowie z „Opiekunem” opowiadał o początkach działalności schronisk. - Kiedy byłem w seminarium we Wrocławiu ks. Marszałkiewicz rozpoczynał pracę z samotnymi. Dostał wtedy baraki od miasta i tam rozpoczęła się cała historia schronisk Brata Alberta. Dzisiaj w Polsce jest ok. 80 takich domów prowadzonych przez Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta dla ludzi samotnych, w większości dla mężczyzn, bo mężczyzna jak jest sam nie radzi sobie i często wpada w alkoholizm. Dziękuję Panu Bogu, że są takie domy – podkreślał bp Edward. Dodał, że służba drugiemu człowiekowi daje dużo radości.
- Kiedy sam doświadczyłem choroby nowotworowej to zrezygnowałem ze wszystkich funkcji pełnionych w Episkopacie, zostając tylko asystentem Towarzystwa Pomocy im. Św. Brata Alberta. Uważam, że służąc drugiemu człowiekowi stajemy bliżej Boga, bliżej nieba – stwierdził Ordynariusz diecezji kaliskiej.
Prezes Schroniska św. Brata Alberta wskazał, że mieszkańcy tworzą jedną wielką rodzinę.
– Wspólnie przygotowywaliśmy się do świąt Bożego Narodzenia. Mieszkańcy pomagali ubierać choinki, czy pakować prezenty. Nie różnimy się niczym od normalnej rodziny. Atmosfera, którą udało się nam tutaj stworzyć spowodowała, że większość panów wychodzi z bezdomności i alkoholizmu, co przyczynia się do tego, że rodziny na nowo zaczynają się nimi interesować i odnawiać kontakty – zaznaczył Paweł Kołeczko.


Ewa Kotowska-Rasiak

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!