TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 27 Lutego 2020, 09:38
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Historia, która zmieniła jego serce

Historia, która zmieniła jego serce

Biblia przedstawia nam wiele konkretnych przykładów migracji. Wystarczy pomyśleć o Abrahamie. Boże wezwanie pobudziło go do opuszczenia swej ojczyzny, aby wyruszyć do innej: „Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę” (Rdz 12,1).  

W naszych czasach wyjątkowo aktualne jest dzieło miłosierdzia dotyczące cudzoziemców. Kryzys ekonomiczny, konflikty zbrojne i zmiany klimatyczne zmuszają wiele osób do emigracji. Jednakże migracje nie są nowym zjawiskiem, lecz należą do dziejów ludzkości.

Biblia przedstawia nam wiele konkretnych przykładów migracji. Wystarczy pomyśleć o Abrahamie. Boże wezwanie pobudziło go do opuszczenia swej ojczyzny, aby wyruszyć do innej: „Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę” (Rdz 12, 1). Podobnie było z narodem Izraela, który z Egiptu, gdzie przebywał w niewoli, wyruszył idąc czterdzieści lat przez pustynię, aż dotarł do ziemi obiecanej przez Boga. Sama Święta Rodzina była zmuszona do ucieczki przed zagrożeniem Heroda. Historia ludzkości to dzieje migracji: pod każdą szerokością geograficzną nie ma ludu, który nie zaznałby zjawiska migracyjnego.

Na przestrzeni wieków byliśmy w tym względzie świadkami wspaniałych wyrazów solidarności, chociaż nie brakowało napięć społecznych. Dzisiaj kontekst kryzysu ekonomicznego sprzyja niestety pojawianiu się postaw zamknięcia i braku gościnności. W niektórych częściach świata wznoszone są mury i przeszkody. Czasami wydaje się, że ciche dzieło wielu mężczyzn i kobiet, którzy na różne sposoby starają się pomagać i towarzyszyć uchodźcom i migrantom jest przysłonięte wrzawą innych, wyrażających instynktowny egoizm. Ale zamknięcie nie jest rozwiązaniem, wręcz przeciwnie, w ostateczności sprzyja przestępczemu procederowi handlu ludźmi. Jedyną drogą jest solidarność: solidarność z imigrantami, solidarność z cudzoziemcami. 

Zaangażowanie chrześcijan w tej dziedzinie jest dzisiaj pilnym wyzwaniem, podobnie jak to było w przeszłości. Diecezje, parafie, instytuty życia konsekrowanego, stowarzyszenia i ruchy kościelne, a także poszczególni chrześcijanie - jesteśmy wezwani do przyjęcia braci i sióstr, którzy uciekają przed wojną, głodem, przemocą i nieludzkimi warunkami życia. Wszyscy razem jesteśmy wielką siłą wsparcia dla osób, które utraciły ojczyznę, rodzinę, pracę i godność.

Kilka dni temu miała miejsce mała historia: był pewien uchodźca, który szukał drogi, a jakaś kobieta do niego podeszła, pytając, czego szuka. Ten uchodźca nie miał butów. Odpowiedział, że chce udać się do Bazyliki św. Piotra, żeby przejść przez Drzwi Święte. Kobieta wezwała taksówkę i usiadła obok niego. Podczas drogi, która trwała około 10 minut mężczyzna opowiedział swoją historię cierpienia, wojny, głodu i dlaczego uciekł ze swojej ojczyzny, aby tutaj dotrzeć. Po przybyciu pani wyciągnęła torebkę, żeby zapłacić taksówkarzowi, a kierowca, który na początku nie chciał, żeby ten imigrant wsiadł, bo śmierdział, odmówił przyjęcia pieniędzy, mówiąc, że to on powinien zapłacić owej pani, bo sprawiła, że usłyszał historię, która zmieniła jego serce. Ta kobieta wiedziała, co znaczy cierpienie imigranta, ponieważ miała ormiańską krew, wiedziała także o cierpieniu swojego narodu. 

Drodzy bracia i siostry, nie wpadajmy w pułapkę zasklepienia się w sobie, będąc obojętnymi na potrzeby braci i zatroskanymi jedynie o nasze interesy. Właśnie na tyle na ile otwieramy się na innych, nasze życie staje się owocne, społeczeństwa zdobywają na nowo pokój, a osoby odzyskują swoją pełną godność. I nie zapominajcie o tej pani, o owym imigrancie, który śmierdział, oraz kierowcy, któremu imigrant przemienił serce. 

Fragmenty przemówienia z Audiencji środowej, 26 października


Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!