TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 22 Listopada 2019, 23:05
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Gospodarka dawnej Polski u szczytu potęgi w XVI i XVII w. (2)

Gospodarka dawnej Polski u szczytu potęgi w XVI i XVII w. (2)

Rzeczpospolita Obojga Narodów, czyli państwo polsko-litewskie, należało do największych krajów wczesnonowożytnej Europy. W 1582 roku Polska była krajem rozległym, liczącym 867 tysięcy kilometrów kwadratowych powierzchni. Obejmowała rozległe, zróżnicowane pod względem przyrodniczym i geograficznym terytoria.

Rozwój gospodarki i państwowości wczesnonowożytnej Polski miał miejsce w najmłodszej fazie holocenu. W XV wieku definitywnie skończył się okres średniowiecznego optimum klimatycznego. Około 1550 roku nastała mała epoka lodowa, a średnie roczne temperatury spadły o ponad 1 stopień Celsjusza. Było to związane z tzw. minimum Maundera, czyli zmniejszoną aktywnością słoneczną, oraz ze wzrostem aktywności wulkanicznej na całym świecie.

Klimat Rzeczpospolitej

Na szczęście niekorzystne zmiany klimatu mniej dotknęły Polskę, a bardziej zachodnią i północną Europę. Od XV wieku w Niemczech i Francji notowano małe zbiory winorośli, a w niektórych regionach częstym gościem był głód i nieurodzaj zboża. Sezon wegetacyjny został skrócony o miesiąc. Popyt na zboże na północy i zachodzie kontynentu wzrósł niepomiernie. Nad północną Europą zalegał zwykle atmosferyczny wyż, blokujący napływ mas powietrza z zachodu. Zachodnioeuropejskie rzeki i kanały co roku zamarzały zimą. Na Morzu Północnym i Atlantyku częściej pojawiały się góry lodowe. Pak lodowy w okolicach Islandii był tak gęsty, że utrudniał żeglugę. Częste sztormy niepokoiły mieszkańców północnych i zachodnich brzegów Europy. Alpejskie lodowce zeszły daleko w doliny, niszcząc pastwiska i osiedla ludzkie. Na skutek pogorszenia się plonów, wzrosły na zachodzie ceny zbóż.

Zapewne tak jak dziś, wewnętrzne regiony Rzeczpospolitej miały klimat bardziej kontynentalny, kształtowany przez Wyż Azjatycki, a na zachodzie przez wpływ Oceanu Atlantyckiego. Był to czas dominacji lasów bukowych i bukowo-dębowych w naszej części świata (co oczywiście nie oznacza, że nie rosły tu inne drzewa). 500 lat temu rozpoczął się na terenie Polski okres klimatu chłodnego i wilgotnego, który charakteryzował się wzrostem aktywności powierzchniowych wód. Rzeki mocnej ryły w podłożu swoje doliny, wycinały szersze i głębsze koryta, a powodzie były częstsze. W 1635 i 1647 roku nastąpiły wielkie wiślane powodzie zagrażające Warszawie. Rozleglejsze były także bagna i torfowiska. W połowie XV wieku Polska wkroczyła w fazę ochłodzenia klimatu, po której (ok. 1480-1500 r.) nastąpiło wyraźnie ocieplenie trwające połowy XVI stulecia. Od 1550 roku zaznacza się w Polsce znaczne ochłodzenie związane z małą epoką lodową, z kulminacją w połowie XVII wieku, kiedy to temperatury osiągnęły najniższy poziom w całym II tysiącleciu po Chr. Ochłodzenie było jedną z przyczyn wzrostu cen produktów żywnościowych.

Rolnictwo

Zarówno Polacy, jak i cudzoziemcy postrzegali Rzeczpospolitą jako kraj rozległy i niezwykle bogaty. Podstawowym działem polskiej gospodarki w opisywanych dwóch stuleciach było rolnictwo. Kojarzymy je zwykle z dominacją gospodarstw folwarcznych, ale tak naprawdę w Rzeczpospolitej współistniały bardzo różne formy gospodarowania. Oprócz folwarków pańszczyźnianych istniały duże gospodarstwa chłopskie, także produkujące na rynek, zwłaszcza w Wielkopolsce i na Pomorzu. Ani wielka, ani mniejsza własność ziemska nie była jednolita. Istniały wielkie latyfundia należące do magnaterii i Kościoła, a jednocześnie obok nich kwitły średnie i małe gospodarstwa szlacheckie.

W całej Rzeczpospolitej pewną część ziemi rolnej posiadały także miasta. Osadzały na niej chłopów-dzierżawców, którzy zobowiązani byli do płacenia czynszu. W ogromnych majątkach Wielkiego Księstwa Litewskiego chłopi często byli zobowiązani do oddawania właścicielowi daniny w naturze: w zbożu, sianie, świniach, drobiu, miodzie, wosku i futrach. W południowo-wschodniej części państwa, na żyznych i rozległych ziemiach Ukrainy, dominowała hodowla bydła i ekstensywna uprawa zbóż. W skład typowego gospodarstwa, czy włości wchodziły zwykle nie tylko pola uprawne, ale także pastwiska, lasy, stawy i nieużytki. Przeciętny folwark szlachecki liczył 60-80 ha i przynosił właścicielowi 175-385 złotych polskich rocznego, czystego dochodu. Produkcja żywności na rynek była bardzo dochodowa, nie tylko dlatego, że wyżywienie i opał szlachty pochodziły z jej własnego majątku. Szlachta starała się rozwijać w swoich majątkach różnorodną działalność: zakładała stawy rybne, browary, młyny, folusze, tartaki, eksploatowała lasy i rozwijała hodowlę rozmaitych zwierząt. Uprawiano przede wszystkim żyto, pszenicę i jęczmień. Nieco mniejsze znaczenie miał owies, służący głównie do karmienia koni. Powszechnie stosowano system trójpolówki i kilkukrotnej orki przed siewem zboża. Wysiewano także groch, proso i kukurydzę, która do Europy została przywieziona w 1493 roku, a do Polski trafiła przez Imperium Osmańskie i Bałkany. Spore znaczenie miały uprawy ogrodowe, obecne zarówno w szlacheckich, kościelnych i w chłopskich gospodarstwach. To z nich pochodziła spożywana w Polsce kapusta, a także marchew, ogórki, cebula, sałata, kalafiory, mak, itd. Część ziemi przeznaczano na uprawy roślin przemysłowych, takich jak rzepak, chmiel, len i konopie. Bardzo dochodowym działem gospodarki była także hodowla zwierząt.

Hodowla wołów, owiec i koni

Głównym towarem eksportowym Polski zaraz po zbożu były woły. Hodowane na Wołyniu, Podolu i Ukrainie wielkie bydło stepowe było wytrzymałe i dostarczało ogromnych ilości mięsa, przy stosunkowo niskim nakładzie pracy hodowców. Bydło rasy czerwonej polskiej było mniejsze, ale rozpowszechnione na terenie ziem koronnych. Z Kresów i centralnej Polski pędzono na zachód ogromne stada wołów, przeznaczonych dla konsumentów w miastach niemieckich i położonych dalej na zachód. Woły docierały też do Gdańska, skąd mogły być transportowane na zachód. Rocznie eksportowano z Polski niekiedy nawet od 45 do 60 tysięcy wołów. Hodowane bydło dostarczało też mleka i było używane jako siła robocza i pociągowa.

Duże znaczenie miała hodowla owiec, dostarczających mięsa, mleka i wełny potrzebnej do wyrobu sukna. Z wielkich stad owiec słynęła Wielkopolska i tereny Podkarpacia. W lasach i ich sąsiedztwie hodowano świnie, dostarczające sporych ilości mięsa i tłuszczu. Spożywano jednak dużo mniej wieprzowiny, niż w bliższych nam czasach. Przy wszystkich gospodarstwach trzymano sporo drobiu (kur, gęsi, kaczek), który dostarczał mięsa i jajek. Jednym z głównych towarów eksportowych Polski były pierze i puch gęsi, eksportowany przez Gdańsk w ilości 100 ton rocznie. Polska słynęła w całym ówczesnym świecie z doskonałej hodowli koni. Szlachta bardzo dbała o swoje wierzchowce, interesowała się hodowlą i uszlachetnianiem różnych ras. Największym osiągnięciem tej hodowli były konie polskie, doskonałe rumaki, szczególnie użyteczne na wojnie. Oprócz nich hodowano konie neapolitańskie, hiszpańskie, perskie i tureckie. Polska eksportowała nie tylko konie wierzchowe, ale także robocze konie chłopskie. Zakładanie stawów i hodowla ryb kwitły szczególnie w Małopolsce i na Rusi. 

Tekst Szymon Modzelewski
Wojciech Garson, „Handel Gdański”

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!