TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 11 Grudnia 2019, 08:32
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Gospodarka dawnej Polski u szczytu potęgi (3)

Gospodarka dawnej Polski u szczytu potęgi (3)

W XVI i XVII wieku Polska słynęła produkcją rzemieślniczą i przemysłową oraz obróbką różnych surowców, w które obfitował kraj. Nieprzerwanie wzrastała liczba ludności, rósł poziom produkcji rolnej i zamożność społeczeństwa. Konsekwencją tej sytuacji był wzrost popytu na różnego rodzaju wyroby.

W produkcji coraz powszechniej wykorzystywano wynalazki: koło wodne, tkacki kołowrotek nożny, nowe techniki w metalurgii, garbarstwie, młynarstwie, górnictwie i papiernictwie. Jakość wyrobów rzemieślniczych i przemysłowych była bardzo wysoka, a czasem nawet perfekcyjna, także pod względem artystycznym.

Kopalnie soli i miedzi
Podstawą działalności produkcyjnej była eksploatacja lasów i górnictwo. Związki górnicze zbliżone do cechów, czyli gwarectwa, zajmowały się wydobywaniem rozmaitych kruszców i kamieni na zlecenie spółek górniczych, prywatnych właścicieli dóbr i państwa. W rudy metali i złoża kamieni budowlanych obfitowała szczególnie Małopolska oraz Podkarpacie, o czym pisał ks. Starowolski: „(…) Nie sposób też pominąć, że przed wszystkimi województwami Królestwa Polskiego, jedno sandomierskie wyjąwszy, tylko temu przypadło w udziale mieć wszystkie metale i minerały: ołów i srebro w okolicach Olkusza, Sławkowa oraz Nowej Góry, miedź i złoto pod Nowym Targiem i w górach koło Sącza, sól kopalną pod postacią ogromnych skał w okolicach Bochni i Wieliczki, marmury różnych kolorów pod Sielcem, klasztorem karmelitów bosych, saletrę pod Wiślicą, witriol pod Bieczem, miedź i węgiel do podsycania ognia w okolicy Tenczyna, stal w okolicy Podolińca, pod Olsztynem, zaś huty żelaza zwykłego i naczyń szklanych, dalej także innych wiele w różnych miejscowościach (…)”.
Wielkie kamieniołomy i kopalnie małopolskie były prawdziwymi manufakturami, zatrudniającymi tysiące górników i kamieniarzy. Do państwa należały kopalnie soli w Bochni i Wieliczce, stanowiące część monopolu królewskiego. Jako, że sól była nie tylko powszechnie używaną przyprawą, ale także środkiem konserwacji żywności i niezbędnym składnikiem diety zwierząt hodowlanych, jej wydobycie i sprzedaż przynosiło monarchom wielkie dochody. Warto jednak dodać, że na zarządzie i eksploatacji żup solnych bogacili się przede wszystkim ich dzierżawcy, tacy jak kupiecko-bankierska rodzina Bonerów, ród Lubomirskich, czy Hieronim Bużeński. Żupy krakowskie (Wieliczka i Bochnia) produkowały rocznie nawet 40 tysięcy ton soli, z czego prawie połowę wywożono za granicę.
Na Górnym Śląsku, w Małopolsce koło Olkusza i w Górach Świętokrzyskich istniały potężne i wysoko rozwinięte technologicznie zagłębia metalurgiczne. Ołów i srebro wydobywano koło Bytomia, Tarnowskich Gór, Olkusza, Trzebini i Sławkowa. W Tatrach wydobywano pewne ilości złota. U podnóża Gór Świętokrzyskich zakładano kopalnie miedzi. Na eksploatacji rud miedzi rozrosła się ekonomiczna potęga Chęcin i Kielc, które z małych osad stały się średniej wielkości miastami górniczymi. Najważniejsze zagłębia metalurgii żelaza działały w okolicach Częstochowy i w Górach Świętokrzyskich (Zagłębie Staropolskie). Pozyskiwano tu nie tylko łatwo dostępne rudy darniowe, wykopywane prostą metodą jamową, ale także złoża położone dużo głębiej. Kopalnie głębinowe były wyposażone w urządzenia wyciągowe i odwadniające.

Polskie huty
Prace górnicze i przetwarzanie rudy oraz produkcję przedmiotów żelaznych organizowali wywodzący się spośród szlachty i mieszczaństwa kuźnicy. Należała do nich rodzina Starzechowskich, od XV i XVI wieku dzierżawiąca od Zakonu Cystersów kopalnie i kuźnice w rejonie doliny rzeki Kamiennej. Ks. Starowolski pisze także o metalurgicznej działalności cystersów w tej okolicy i bogactwach Sandomierszczyzny: „(…) Pobliski owemu Wąchock, mnichów cystersów opactwo bogate, cieszące się obfitością wód i wdziękiem ogrodów, ma na swych terenach kamień do budowy najlepszy, a także na osełki do ostrzenia żelaza, które w całej Polsce są rozchwytywane. Żelaza natomiast huty znaleźć tam można w różnych stronach po lasach i górach rozrzucone, lecz szczególnie w dobrach biskupa krakowskiego, który najczęściej przebywa w swej rezydencji w Bodzentynie. Miasto to, dość ładne i opasane murem, ma piękny pałac i ogrody biskupie. (…) A dalej ku zachodowi, koło Kielc (w samym mieście piękny kościół kolegiacki [i pałac biskupi marmurami ozdobiony, zbudowany podług symetrii włoskiej]) znajdują się słynne biskupa krakowskiego kopalnie miedzi, spiżu i lazurytów, w Chęcinach zaś, trzy mile stąd, ołowiu, srebra, a także marmurów różnych– królewskie (…)”. W hutnictwie również widoczny był postęp technologiczny. Żelazo z rudy wytapiano teraz w naziemnych, dużych piecach wielokrotnego użytku ze sztucznym dmuchem, który dawały miechy poruszane za pomocą kół wodnych. Pierwsze w kraju wielkie piece zostały zbudowane w XVI wieku w Bobrzy i Samsonowie. Do opalania pieców coraz częściej używano węgla kamiennego. Polski hutnik, kuźnik i poeta Walenty Roździeński (1570–1642) opisał w swoim dziele „Officina ferraria abo huta i warsztat szlachetnego dzieła żelaznego” etapy produkcji metalurgicznej, począwszy od wydobycia rudy, kopalnie i kuźnice Śląska, Polski i krajów sąsiednich, dał też rys rozwoju europejskiego górnictwa i metalurgii.

Ceramika kielecka
Chłopi we wsiach zajmowali się także wytwórczością różnych towarów. W czasie wolnym od zajęć rolniczych produkowali płótno, przedmioty drewniane i ceramikę. Wiele z tych wyrobów trafiało później do Gdańska.
Kontrolę nad produkcją w miastach sprawowały cechy, wyznaczające ceny i mające niekiedy charakter monopoli. Szlachta starała się przełamać monopol cechowy zakładając własne miasta i tworząc jurydyki, gdzie rzemieślnicy mogli produkować bez uciążliwej kontroli gildii miejskich. Wielkie ośrodki produkcji ceramicznej znajdowały się w dobrach biskupów krakowskich i kujawskich w okolicach Gór Świętokrzyskich. Pisze o nich ks. Starowolski: „(…) Iłża, miasto biskupa krakowskiego, wyróżniająca się domami ceglanymi, dostarcza całej Polsce pięknych garnków; (…) dalej Łagów, miasto biskupa kujawskiego sławne z wyrobu garnków, które w całej Polsce są rozchwytywane (…)”. To z tych miasteczek pochodziła charakterystyczna dla okresu nowożytnego w Polsce ceramika, tzw. „biała kielecka”, którą można znaleźć obecnie chyba na wszystkich polach naszego kraju.

Szymon Modzelewski

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!