TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 04 Sierpnia 2020, 09:56
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Głos mówiącego milczeniem

Głos mówiącego milczeniem

Święty Józefie, swoim milczeniem mówisz do nas, którzy tracimy tyle czasu na mało znaczącą gadaninę; swoją skromnością górujesz nad nami, ludźmi tak często zarozumiałymi; w swojej prostocie potrafisz pojąć najbardziej ukryte i głębokie tajemnice; pozostając w ukryciu, byłeś obecny w decydujących momentach historii człowieka - mówił ks. bp Krzysztof Włodarczyk, który przewodniczył comiesięcznej modlitwie w intencji rodzin i obrony życia poczętego w Narodowym Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu.

Wszyscy przygotowywaliśmy się do wielkiego wydarzenia, jakim miało być zawierzenie się św. Józefowi, ale zostało ono przełożone na inny termin. Niemniej przy sanktuarium już od wczesnych godzin pojawiali się pielgrzymi, którzy przyjechali z różnych terenów naszego kraju, stopniowo dołączali także pielgrzymi z naszej diecezji. I tak bazylika, jak to bywało zawsze na modlitwach pierwszoczwartkowych, wypełniła się po brzegi tymi, którym leży na sercu obrona życia. Tematem tego spotkania były słowa: „Święty Józefie, potężny nasz wybawco, przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą...”.


Przykład dobrego ojca
Jak zawsze przybyłych powitał kustosz sanktuarium ks. prałat Jacek Plota. Modlitwę do św. Józefa, zanosząc prośby i podziękowania nadesłane przez wiernych, poprowadził ks. Damian Weiss. Zaś w ramach konferencji wystąpił zaproszony przez ks. prałata Leszka Szkopka, ks. Mariusz Wencławek, salezjanin, proboszcz parafii św. Jana Bosko w Szczecinie. Jak sam zauważył, kiedy się gdzieś pojawia, wszyscy myślą, że będzie mówił o założycielu zgromadzenia, czyli o św. Janie Bosko. Tu jednak z racji miejsca chciał mówić głównie o św. Józefie. Podzielił się świadectwem obecności św. Józefa w życiu i powiedział o związkach św. Józefa ze zgromadzeniem, w którym służy od ponad 30 lat. Ks. Mariusz zdradził, że 19 marca przyjął szkaplerz św. Józefa, co było dla niego, na jego drodze duchowej pewnym zaskoczeniem. - Ponad 30 lat temu zawierzyłem się Maryi, ale szkaplerza nie nosiłem. Można powiedzieć, czekałem na ten św. Józefa i powiem, że dobrze się w tym szkaplerzu czuję. Myślę, że św. Józef, który mnie tutaj dzisiaj zaprosił, też się ze mną dobrze czuje – mówił Salezjanin. - Św. Jan Bosko uczynił św. Józefa jednym z głównych patronów naszego zgromadzenia. Oprócz Maryi Wspomożycielki Wiernych i św. Franciszka Salezego, któremu zawdzięczamy nazwę, to właśnie św. Józef jest drugim patronem naszego zgromadzenia. Zgromadzenia, które zostało założone w 1859 roku we Włoszech. - Św. Jan Bosko całe swoje życie poświęcił pracy na rzecz ludzi młodych, wychowując ich na uczciwych obywateli i dobrych chrześcijan. Sam stracił ojca mając zaledwie dwa lata i myślę, że w Świętym Józefie znalazł szczególny wzór ojcostwa zwłaszcza wtedy, kiedy on sam stał się ojcem dla rzeszy dzieci i młodzieży, którzy tak po ludzku nie mieli ojców, gdyż zostali porzuceni na pastwę życia – mówił ks. Mariusz. Dalej mówiąc o św. Józefie podkreślił, że fundamentem relacji tego Świętego z Jezusem była więź z Maryją. - Ta Święta Rodzina uczyniła go ojcem Pana Jezusa i w życiu ks. Bosko było podobnie, on też miał głęboką relację z Matką Najświętszą i stał się przez to ojcem. Ojcem dla tych, którzy tego potrzebowali. Ojcem o czystych myślach, uczynkach, na drodze dojrzewania, na drodze wzrostu młodego człowieka. Szerzył kult Świętego Józefa dając go za wzór – podsumował Salezjanin, dodając, że do dziś zachowane jest w salezjańskiej praktyce odmawianie raz w miesiącu modlitwy - ćwiczenia dobrej śmierci, gdzie przywoływany jest św. Józef jako patron dobrej śmierci. Jest on również patronem czystości i dojrzewania do czystości, co jest tak bardzo potrzebne w naszych czasach młodzieży.


Walka bez broni
- Józef nigdy nie odwoływał się do żadnej agresji, jeśli my mówimy o pewnej walce, obronie życia nienarodzonych i używamy określenia, „walka”, to tak naprawdę nie bierzemy w ręce broni tego świata. W tej walce używamy broni duchowej, bierzemy w dłoń różańce, padamy przed Najświętszym Sakramentem. Szukamy orędownictwa u świętych, w ich doświadczeniu duchowym, prosimy o wsparcie – zauważył Salezjanin. Św. Józef ratował Jezusa od decyzji Heroda, który wydał nakaz zabijania wszystkich dzieci do drugiego roku życia. Józef myślał wówczas, że tylko życie Jezusa jest zagrożone, nie wiedział, że także innych dzieci. Gdyby wiedział może odważyłby się uratować wszystkie dzieci. - Pismo św. nie mówi nam, jak zareagowali inni mężczyźni, ojcowie tych dzieci. Można powiedzieć, że my dzisiaj myśląc o ratowaniu dzieci, musimy kształtować takie postawy mężczyzn, ojców jaką miał św. Józef – podkreślił ks. Mariusz, zwracając uwagę, gdzie są dzisiejsi ojcowie, gdy życie ich dzieci jest zagrożone. - Dlatego dzisiaj wszelkie inicjatywy, które są podejmowane we wspólnotach czy w całym Kościele katolickim, dotyczące formacji mężczyzn, ich serc właśnie w duchu odpowiedzialności i posłuszeństwa woli Bożej, są jak gdyby działaniem, które wydaje się być najbardziej sensowne w sytuacji, gdy nie mamy wpływu na prawo, które dzisiejsi „Herodowie” wydają – zaznaczył Rozmówca.


Przemawiał czynami
- Ewangelie mówią wyłącznie o tym, co św. Józef uczynił, a nie informują o tym, co powiedział. Dziś mamy nadmiar słów, przemówień, reklam. To wszystko nas zniewala i prowadzi do rozkojarzenia. Dlatego wzór człowieka, który nic nie mówi, ale swą postawą pokazuje wartość życia, jest dla nas bardzo wymowny – mówił w homilii ks. bp Krzysztof Włodarczyk, który przewodniczył Eucharystii. Dalej hierarcha podkreślił, że św. Józef uczy nas milczenia. - Ewangeliści nie odnotowali żadnego zdania wypowiedzianego przez św. Józefa. Być może chcieli nam powiedzieć o milczeniu Nazaretu. Św. papież Paweł VI tak o nim mówił: „Niech się odrodzi w nas szacunek dla milczenia, tej pięknej i niezastąpionej postawy ducha. Jakże jest nam ona konieczna w naszym współczesnym życiu, pełnym niepokoju i napięcia, wśród jego zamętu, zgiełku i wrzawy. O, milczenie Nazaretu, naucz nas skupienia i wejścia w siebie, otwarcia się na Boże natchnienia i słowa nauczycieli prawdy; naucz nas potrzeby i wartości przygotowania, studium, rozważania, osobistego życia wewnętrznego i modlitwy, której Bóg wysłuchuje w skrytości. Św. Józef jest mistrzem „szukania Boga we wszystkich rzeczach” - cytował ks. biskup Włodarczyk.
Ponadto zauważył, że Święty Józef uczy nas raczej owocnego słuchania Bożego Słowa. - Tak bardzo był nasycony Słowem, że umiał je rozpoznać także we śnie. To Słowo wypełniało całe jego serce! Zanurzony był w tradycji Ojców, w jego uszach nieustannie brzmiało wezwanie: „Szema Izrael”, słuchaj Izraelu! Dlatego uczy nas jak mamy być posłuszni Bożym natchnieniom. Pani profesor Perkins nazwała św. Józefa „przykładem jak być posłusznym Bogu w trudnych czasach” - podkreślił Ks. Biskup.


Miłość miarą człowieczeństwa
- Sensem ludzkiego życia nie jest wielość lat, lecz intensywność miłości (św. Józef potrafi kochać i pracować). Zapytajmy więc: czy święty Józef jest dzisiaj przykładem tego, jak kochać w sposób pełny i czysty? A kiedy można kochać w taki sposób? No właśnie, tylko wtedy, gdy z miłości zapominam o sobie, a bardziej skupiam się na dobru drugiej osoby. Prawdziwa miłość nigdy nie jest egoistyczna, ale udziela się obu stronom. Oddać wszystko drugiemu i pokochać go bardziej od siebie, to właśnie jest pełnia miłości – mówił Kaznodzieja, przytaczając fragment wywiadu z Benedyktem XVI „Światłość świata”: Jak powiedział św. Augustyn: „Historia świata jest walką pomiędzy dwoma rodzajami miłości: miłością do siebie samego – aż do zniszczenia świata; i miłością do innych - aż do rezygnacji z siebie samego. Ta zawsze widoczna walka trwa także w naszych sercach”.
Dalej zauważył, że jeśli poeta powiedział: „Albowiem tylko wówczas Jestem, gdy jestem dobry. Gdy kocham. Oto jedyna miara mojego człowieczeństwa i istnienia” (R. Brandstaetter, „Psalm o trzcinie”) – to św. Józef mówi do nas tak zwyczajnie: „Tylko wówczas jesteś człowiekiem, gdy kochasz ofiarnie, miłością bezinteresowną i bezwarunkową - miłością agape”.


Prawdziwy mężczyzna
Jak zauważył bp Włodarczyk św. Józef, wbrew „słodkawym” wizerunkom, to bardzo mocny mężczyzna. Mocny nie w gębie, ale w czynie. - Jego świętość rzuca potężne wyzwanie dominującym nurtom współczesnej kultury – zaznaczył Hierarcha, stawiając pytanie, dlaczego?. Odpowiadając na nie zauważył, że genderowa i homoseksualna ideologia agresywnie neguje męskość i kobiecość jako podstawowe powołania. A św. Józef to mężczyzna z krwi i kości. Jego życiową karierą było, zgodne z Bożym wezwaniem, stanie u boku ukochanej kobiety i ojcowanie Jezusowi. Dalej zauważył, że dzisiaj jesteśmy świadkami osłabienia rodziny, a św. Józef jest jej strażnikiem. - On sam przeżył pokusę odejścia, ale z Bożą pomocą pokonał ją – podkreślił Kaznodzieja, przytaczając kolejną sprawę, czyli kryzys ojcostwa, akcentując, że św. Józef to wzór ojca, który promieniuje ojcostwem, w imieniu samego Boga Ojca. - Wyśmiewa się dziś takie cnoty jak czystość, wierność, pracowitość czy pokora. Św. Józef ze swoją wyjątkową relacją wobec Maryi, ze swoimi „miękkimi” cnotami, drażni i niepokoi, ale zarazem pociąga i inspiruje – podkreślił ks. bp Włodarczyk.
Kończąc Hierarcha przytoczył słowa papieża Benedykta XVI wypowiedziane 19 marca 2009 roku podczas pielgrzymki w Kamerunie: „Gdy was przygniata zniechęcenie, myślcie o wierze św. Józefa. Gdy ogarnia was niepokój myślcie o nadziei Józefa, potomka Abrahama, który ufał wbrew nadziei. Gdy opanowuje was gniew czy nienawiść, myślcie o miłości Józefa, który jako pierwszy człowiek zobaczył ludzką twarz Boga w osobie Dziecięcia poczętego z Ducha Świętego w łonie Dziewicy Maryi. Jak Józef nie bójcie się przyjąć Maryi, tzn. nie bójcie się kochać Kościoła”. Krótko mówiąc – św. Józef to wzór wytrwałości w wierze.
Na zakończenie Mszy św. biskupi, kapłani i wierni zebrani w kaliskiej bazylice zawierzyli św. Józefowi rodziny i dzieci nienarodzone. Pierwszoczwartkowe spotkanie u św. Józefa kaliskiego zakończyły przemówienia ks. biskupa pomocniczego diecezji kaliskiej Łukasza Buzuna, który dziękował wiernym za wspólną modlitwę do św. Józefa i o. Tadeusza Rydzyka, który z kolei zaprosił wiernych na Pielgrzymkę Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę w sobotę, 11 lipca

tekst i zdjęcia Arleta Wencwel

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!