TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 10 Sierpnia 2020, 04:54
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Egzorcyzmy temat zawsze nośny

Egzorcyzmy temat zawsze nośny

Kto z nas widząc artykuł o egzorcyzmach nie zatrzyma swojego wzroku po to, by przeczytać o wypędzaniu złych duchów z opętanych? Wielu egzorcystów mówi o tym, że podczas modlitw następują niesłychane zjawiska, tego typu wydarzenia zawsze przykuwają naszą ciekawość. Czy aby na pewno jest to dobre?

Na początku pozwolę sobie złożyć pewną deklarację. Wierząc w Boga, wierzę także w istnienie szatana, upadłych aniołów, którzy przed wiekami powiedzieli Stwórcy „Non serviam!” (Nie będę służył!) i słusznie zostali za to strąceni. Wierzę także, że - jak to ujął św. Piotr Apostoł - diabeł „niczym lew ryczący krąży szukając kogo pożreć”, stara się kąsać dzieci Boże i doprowadzić je do potępienia. Wierzę również, że niektóre przypadki działalności złego ducha przybierają formę uzewnętrznioną, nazywaną opętaniem. Nie podoba mi się jednak - popularna niestety także w katolickich kręgach - sensacja wokół egzorcyzmów.
Moim zdaniem katolik powinien wiedzieć i wierzyć w istnienie szatana na tyle, na ile jest mu to konieczne do zbawienia. Temu, kto regularnie przystępuje do świętych sakramentów i usiłuje prowadzić życie chrześcijańskie, diabeł zagrozić nie może. Nie wiem zatem, czy potrzebne jest kręcenie coraz to nowych filmów lub pisanie książek przedstawiających szczegółowo i w tonie sensacyjnym problematykę egzorcyzmów. Zaryzykuję wręcz stwierdzenie, że może to być niekiedy działanie ukierunkowane na zarobienie sporych sum pieniędzy lub wywołanie taniej sensacji.
Co w sytuacji, gdy film obejrzy lub książkę przeczyta człowiek, który w obecnej chwili znajduje się daleko od Pana Boga? Co z osobami od dawna nie przystępującymi do sakramentu spowiedzi? Czy przypadkiem takie dzieła nie narażają ich na zafascynowanie diabelstwem? A co się stanie, jeśli ktoś źle zinterpretuje nieudane egzorcyzmy jako przejaw wszechmocy szatana i zupełnie zwątpi w Bożą potęgę? Wbrew pozorom problem ten nie dotyczy tylko starszych osób. Jaką odpowiedzialność zaciągają na siebie nieodpowiedzialni katecheci, którzy podczas lekcji religii puszczają uczniom szkoły podstawowej czy gimnazjum znany film o opętanej Niemce? Czy nie lepiej jest przeprowadzić solidną katechezę o istnieniu szatana, o praktyce modlitwy różańcowej, która szczególnie złemu duchowi przeszkadza, o używaniu wody święconej, a przede wszystkim o codziennej modlitwie? To oczywiście trudniejsze niż włączenie filmu na DVD, ale może bardziej odpowiedzialne, niż zachęcanie uczniów do słuchania diabelskich bluźnierstw…
Niekiedy sami księża egzorcyści muszą po pewnym czasie zaniechać tej trudnej posługi z powodu odczuwania silnych ataków złego ducha. A przecież z założenia są to osoby utwierdzone w powołaniu, silne duchem, wykształcone, pobożne i zrównoważone psychicznie. Przeciętny katolik jednak taki nie jest, może nie wytrzymać ogromu emocji towarzyszących filmom, czy książkom poświęconym egzorcyzmom.
Mam nadzieję, że Czytelnicy dobrze mnie zrozumieją. Uważam za niesłychany grzech brak mówienia o szatanie w krajach Europy Zachodniej. Cały czas docierają do nas informacje o tym, że biskupi i księża we Francji czy Niemczech niechętnie wspominają o piekle, czasem nawet mówiąc wprost, że jest ono puste. Nie można jednak przyjmować drugiej postawy, zupełnie skrajnej, a więc dopatrywania się na każdym kroku działania złego ducha oraz niezdrowego zafascynowania egzorcyzmami. Jeśli będziemy starać się żyć w łasce uświęcającej, to egzorcysta nigdy nam nie będzie potrzebny. Lepiej odmówić „Zdrowaś Maryjo” czy też „Modlitwę do św. Michała Archanioła” w intencji opętanych i obrony przed szatanem. Więcej zrobimy tym dobrego, niż doszukując się taniej sensacji w wyrzucaniu złych duchów.

Kajetan Rajski

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!