TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 28 Maja 2020, 16:44
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Echa numeru 3(333)

04.02.11

Echa poprzedniego numeru 3(333)okladka3333

W ostatnim numerze „Opiekuna” ukazał się artykuł przybliżający sylwetkę o. Maksymiliana Marii Kolbego. Otrzymaliśmy list Karola Bogacza nawiązujący do wątku „diecezjalnego” materiału o jedynej parafii Męczennika w Łęce Opatowskiej. „Poprzez opiekę nad parafią w Łęce Opatowskiej ten wspaniały Święty jest członkiem naszej diecezjalnej rodziny. Parafii oraz świątyń pod wezwaniem franciszkańskiego kapłana nie jest dużo. To jedyna wspólnota parafialna w naszej diecezji, która ojca Maksymiliana obrała sobie za patrona. Ale w sposób szczególny naśladowca Biedaczyny z Asyżu jest też obecny w innej świątyni kaliskiej diecezji –  niewielkim kościółku w Dziadowym Moście w parafii pw. św. Antoniego Padewskiego w Miłowicach, której duszpasterzem jest ks. proboszcz Jerzy Świniarski, dziekan dekanatu sycowskiego.

       Dziadów Most leży pośród pól i lasów Dolnego Śląska, w niewielkim oddaleniu od Oleśnicy, jakieś 95 kilometrów na południowy zachód od Kalisza. Niedaleko stąd już do granicy dwóch wielkich regionów – Śląska i Wielkopolski, gdzie kiedyś stały szlabany oddzielające Polskę i Niemcy. Wieś jest malutka, może zamieszkuje ją 300 osób, może nie. Punktem orientacyjnym, a jednocześnie jej naturalnym centrum, jest uroczy niewielki kościół, wokół którego roztacza się piękny plac przyozdobiony wybudowaną nieco z boku dzwonnicą. To tutaj, w tej świątyni, do Jezusa prowadzi swoim przykładem święty ojciec Maksymilian – patron kościoła. A wszystko zaczęło się przed niespełna 30 laty. Właśnie na początku lat 80. ówczesny pasterz miłowickiej wspólnoty ks. proboszcz Henryk Kowalski wraz ze swoimi parafianami rozpoczął budowę wspaniałego dzieła. Wszyscy wspólnymi siłami zaczęli tworzyć Dom Boga.

      Budowę rozpoczęto w 1982 roku. Wszyscy wiemy, że trwał wtedy w Polsce stan wojenny. I wtedy, właśnie w stanie wojennym, Bóg przypomniał, że jest coś więcej, taka Miłość, która zwycięża świat. Powiedział to poprzez kanonizację ojca Maksymiliana Marii Kolbego. Cieszyła się cała Polska, a zapewne w sposób szczególny radowała się tym parafia w Miłowicach, zwłaszcza mieszkańcy Dziadowego Mostu. Był to wspaniały znak Bożej Opatrzności czuwającej nad budowniczymi nowej parafialnej świątyni. Na placu budowy parafianie modlili się z tej okazji wraz z ks. Kowalskim.

      Ojca Maksymiliana kanonizowano 10 października, a tydzień później w miejscu Jego męczeńskiej śmierci w Oświęcimiu ks. kardynał Franciszek Macharski poświęcił tablicę pamiątkową. Na uroczystości pojawili się także mieszkańcy parafii. Krakowski kardynał poświęcił wówczas kamień węgielny dla tworzonej w Dziadowym Moście kaplicy pod wezwaniem świętego z Niepokalanowa.

Budowa trwała do 1986 roku. Nie byłaby ona możliwa, gdyby nie wielka czułość dla tego dzieła i ofiarność  proboszcza i parafian. Ogrom prac przy budowie mieszkańcy parafii wykonali we własnym zakresie. Środki finansowe pochodziły tylko z ofiar - parafian i ks. Henryka Kowalskiego.

      Wreszcie przyszedł czas na poświęcenie. Do Dziadowego Mostu, wówczas znajdującego się w granicach archidiecezji wrocławskiej,  przybył metropolita wrocławski ks. kard. Henryk Gulbinowicz. Przybyli również kapłani z dekanatu sycowskiego i sąsiednich: z Oleśnicy, Namysłowa czy Twardogóry. Przybyły tłumy parafian. Wspaniałym znakiem jedności chrześcijan była obecność duchownych prawosławnych i luterańskich. Wszak i patron nowej świątyni, ojciec Kolbe, był również człowiekiem ekumenizmu, gdyż posługiwał nie tylko wśród katolików w Polsce, ale i wśród zgoła innych kultur na Dalekim Wschodzie.

       We wnętrzu kościoła urzeka z jednej strony prostota, a z drugiej głębia myśli chrześcijańskiej. „Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał…” – słowa św. Pawła wygrawerowane wewnątrz świątyni wprost urzekają. Tak jak o. Maksymilian, który świadectwo tej miłości Chrystusowej dawał do samego końca, do dobrowolnej ofiary z życia za bliźniego w obozie zagłady w Auschwitz. Jakby chciał powiedzieć każdemu modlącemu się u niego w kościele, że nie ma nic większego niż ta Miłość do końca. Napisy po prawej stronie od ołtarza przypominają miejsca cierpień milionów niewinnych ludzi: Oświęcim, Brzezinka, Katyń… Myśląc o Maksymilianie trzeba o tych miejscach pamiętać. Obok kościoła pochowany został przed kilkoma laty ksiądz prałat Henryk Kowalski. Spoczywa obok Dzieła swojego życia.

      Wielkim świętem dla parafii, a w sposób szczególny dla mieszkańców Dziadowego Mostu, jest przypadający w sierpniu odpust ku czci św. o. Maksymiliana. Każdej niedzieli o 11.00 mieszkańcy tej malutkiej miejscowości gromadzą się wokół ołtarza w swojej świątyni na Eucharystii. Przybywają tu do spowiedzi świętej, by tak jak Maksymilian Kolbe na nowo odkrywać miłość Chrystusa. W Wielką Sobotę święcą tu pokarmy, którymi posilać się będą w poranek zmartwychwstania. W październiku modlą się na nabożeństwach różańcowych, tak ukochanych przez swojego patrona. A w Wielkim Poście idą z Panem Jezusem Drogą krzyżową. Bo nie ma większej miłości, niż ta, gdy życie oddaje się za przyjaciół swoich”.

 

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!