TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 28 Listopada 2020, 00:27
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Dwie strony folii

Dwie strony folii

Sięgamy po nią niemal każdego dnia, pakujemy kanapki do pracy lub szkoły, używamy do pieczenia ciast, grillowania mięs czy warzyw. Przechowujemy w niej pożywienie, by zachowało świeżość.Tak jest wygodnie i szybko, ale czy zdrowo? Nazywana potocznie sreberkiem, nieodzowna folia aluminiowa.

Czy tak naprawdę wiemy, czym jest folia aluminiowa, którą można znaleźć w każdym domu? Pierwowzór folii został opracowany w 1910 roku i bardzo szybko zyskał popularność. Ludzie zaczęli ją stosować nie tylko do domowego użytku, ale także do komercyjnego ze względu na wiele właściwości. Pierwszy zakład do produkcji folii aluminiowej został otwarty w Szwajcarii w roku 1910, gdzie dr Lauber zaczął produkować ją na szerszą skalę. Powstaje ona poprzez walcowanie bloków stopionego aluminium. Pierwsza faza to rozgrzanie samego stopu, naciskanie na niego ciężkimi wałkami, które są ułożone blisko siebie. Proces walcowania to prawdopodobnie najważniejszy moment powstawania foli. Same bloki zostają zmniejszone do grubości 1-3 cm. Te właśnie bloki zostają ochładzane i ponownie walcowane. Folia zostaje poprzez zimno zmniejszona do szerokości 0,006 i 0,00065 cala. Tak naprawdę szerokość zależy od celu, do którego zostanie przeznaczona. Utrzymanie odpowiedniej grubości wcale nie jest takie proste. Wykorzystuje się do tego fale beta. Producenci oferują szeroką gamę folii, aby zaspokoić potrzeby wszystkich klientów, od gospodyń domowych po firmy spożywcze. Każdy z jego typów ma swoją własną charakterystykę w zależności od zakresu zastosowania. Znajdziemy folie dwustronne, o błyszczącej i matowej stronie i jednostronne, całkowicie matowe.

Matowa czy błyszcząca?
Zapewne nie znajdziemy nikogo, kto nie używa folii aluminiowej, ale czy na pewno wiemy jak jej prawidłowo używać? Posiada ona jak wiemy dwie strony - matową oraz błyszczącą, każda z nich charakteryzuje się innymi właściwościami i tu powstaje pytanie: czy wiemy, która strona do czego służy. Z doświadczenia wiemy, że świetnie nadaje się ona do przechowywania żywności, gdyż nie przepuszcza powietrza, światła, wody, dlatego produkty dłużej zatrzymują smak i aromat, a także nie przejmują innych zapachów z lodówki. Do przechowywania owijaj żywność lśniącą stroną na zewnątrz, ciepło wtedy nie dostaje się do środka i produkty będą dłużej świeże.
Folię aluminiowa często stosujemy do pieczenia i podgrzewania potraw. Tutaj także ważne jest właściwe jej użycie, to znaczy właściwą stroną. Trzeba pamiętać, że lśniąca strona folii izoluje ciepło, natomiast matowa je przepuszcza. I dlatego do pieczenia produkty owijamy stroną lśniącą do wewnątrz. Ciepło przejdzie wówczas z piekarnika do wewnątrz potrawy. Dla przykładu, jeżeli chcesz, żeby upieczony kurczak nie wystygł, zawiń go błyszczącą stroną na zewnątrz. Potrawy przyrządzone w ten sposób są smaczne, aromatyczne, soczyste i zdrowe. Pieczenie w folii przypomina duszenie we własnym sosie, bo produkty owinięte folią pieką się bez dodatku wody i czasem tylko z minimalną ilością tłuszczu. Ważne by pamiętać, że folii aluminiowej nie wolno używać w kuchence mikrofalowej. Nie przykrywamy nią też metalowych misek, ponieważ uaktywniają się związki chemiczne, pod wpływem których żywność nabiera metalicznego smaku.

Pożyteczna, ale czy zdrowa?
Napisałam wcześniej, że potrawy przygotowane w folii są smaczne i soczyste, jednak nie do końca tak jest. Może i potrawy są soczyste, aromatyczne, ale czy zdrowe?
Używając niektórych produktów, które na pozór ułatwiają nam życie nie zdajemy sobie sprawy z ich drugiej strony, czyli z tego jaki wpływ mają one na nasze zdrowie. Tak jest w przypadku folii aluminiowej, po którą sięgamy bez zastanowienia. Jest ona powszechnie stosowana, a jednak bywa szkodliwa dla naszego zdrowia. Warto wziąć pod uwagę to, że aluminium nie powinno mieć styczności z kwaśnymi potrawami, w tym także z owocami cytrusowymi czy kiszoną kapustą. Jeśli nasze potrawy są mocno przyprawione, wyciek niezdrowych pierwiastków jest jeszcze większy. Aluminium to jeden z najbardziej rozpowszechnionych pierwiastków na ziemi, stanowiący około 8% jej skorupy. W ciągu tygodnia całkowita ekspozycja ludzkiego organizmu na jego działanie nie powinna przekraczać 280 mg. Gdy jednak nasze nerki nie funkcjonują prawidłowo, może on kumulować się w naszym ciele, doprowadzając do wielu poważnych chorób, m.in. zaburzeń pamięci, problemów z układem rozrodczym i hormonalnym, osteoporozy oraz Alzheimera, tak o tym pierwiastku piszą znawcy tematu na jednym z portali o zdrowiu. Już w połowie lat 90. XX wieku wykazano, że przechowywanie produktów spożywczych ma ogromny wpływ na przenikanie do żywności nadmiernej ilości aluminium. W związku z tym naukowcy ze Światowej Organizacji Zdrowia przestrzegają nas, by nie używać folii aluminiowej do przygotowywania, przechowywania i podgrzewania potraw, gdyż przyczynia się to do wielu chorób. Jak podaje inny znany portal, glin, czyli aluminium to bardzo dobry emulgator oraz środek wybielający. Bywa też składnikiem barwników spożywczych oraz substancji utwardzających i spulchniających żywność. Jego zastosowanie określane jest symbolami. I tak „E 173” to aluminium stosowane jako barwnik w przemyśle piekarniczym, „556”, to czynnik przeciwzbrylający, stosowany w soli i gumach do żucia. Ku mojemu zdumieniu, bo nie wiedziałam o tym, dodawany jest również do mąki, a to dlatego, że posiada właściwości wybielające. Występuje także w mleku, jogurtach, przetworzonych serach, dżemach, proszku do pieczenia, herbacie i wielu przyprawach. Nie mówiąc już o tym, że wchodzi również w skład lekarstw i kosmetyków.
Na szczęście nasz organizm dobrze radzi sobie z usuwaniem niewielkich ilości aluminium, ale naprawdę niewielkich, jest to 45 mg. Tyle bowiem stanowi dzienna dawka glinu, spożywanego przez przeciętnego człowieka. Opuszcza nasz organizm z moczem, ale tylko wtedy, gdy nasze nerki dobrze pracują. Natomiast u osób, które mają problemy z nerkami jest już trochę gorzej, bo wtedy może dojść do kumulacji aluminium w organizmie. Im starsi jesteśmy, tym więcej tego pierwiastka odkłada nam się w tkankach. A im więcej się go odłoży w tkance tłuszczowej, mózgu, wątrobie czy kościach wtedy może dojść do zatrucia. I jak mówią specjaliści odkładanie się aluminium w organizmie może powodować chorobę Parkinsona lub Alzheimera.

Nie tylko do żywności
Folia aluminiowa to praktyczny gadżet, który można stosować do żywości, ale okazuje się, że produkt ten można wykorzystać również przy wielu innych czynnościach domowych. Oto kilka pomysłów na wykorzystanie tego popularnego opakowania. Niepodważalnie najtrudniejszymi do wyczyszczenia są ruszta te w piekarniku, czy te w grillu. I tu właśnie możemy posłużyć się folią, wystarczy zgnieść kawałek w kulkę i do dzieła. Usuniemy w ten sposób tłuszcz, sadzę i przypalone resztki zalegające na ruszcie, a także i na naczyniach. Nie wiem czy wiecie, ale i sztućce, zwłaszcza te srebrne, jak i pozostałe srebra w naszych domach odzyskają dawny blask dzięki pewnemu trikowi z folią aluminiową. Otóż wystarczy, że dodasz folię aluminiową do roztworu z ciepłej wody i trzech, no może czterech łyżeczek sody oczyszczonej i masz gotowy specyfik czyszczący. Pomoże również poradzić sobie ze śladami rdzy. Dla przykładu, gdy na metalowej ramie roweru czy kranie albo parapecie zaczyna się pojawiać rdza, można spróbować ją usunąć zgniecioną w kulę folią aluminiową. Ponadto folią możemy naostrzyć choćby kuchenne nożyczki, tutaj kilka nacięć złożonego arkusza powinno szybko przywrócić im funkcjonalność. Z folii możemy w szybki sposób stworzyć prowizoryczny lejek o dowolnej wielkości i bardzo dobrej szczelności, a także foremki do pieczenia o nietypowym kształcie. Innym ciekawym zastosowaniem jest ułożenie jej pod pokrowcem na desce do prasowania, przyspieszysz cały proces, gdyż folia odbije ciepło żelazka i da świetny efekt prasowania dwustronnego. A gdy już jesteśmy przy żelazku, to jak każdy z nas wie czyszczenie przypalonego żelazka nie należy do łatwych. Warto więc spróbować do tego celu folii i usunąć problem czyszcząc właśnie nią. Trzeba ją znowu zgnieść w kulę i gdy żelazko ostygnie, szorować przypalone miejsca. Posłuży także do lepszej efektywności kaloryferów, gdyż robiąc z niej ekran i umieszczając ją za kaloryferem odbije ciepło emitowane przez niego. Ciekawostką jest również to, że wrzucona do pralki zmięta kulka z aluminiowej folii, zabezpieczy ubrania przed elektryzowaniem materiału. Natomiast w połączeniu z wacikiem nasączonym acetonem po kilku minutach uzyskasz możliwość łatwego zdjęcia lakieru hybrydowego z paznokci.

Arleta Wencwel

 

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!