TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 12 Czerwca 2021, 21:56
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Depresja i co dalej?

Depresja i co dalej?

Depresja jest chorobą, którą trzeba zdiagnozować i koniecznie leczyć. Nie czekajmy, że to przejdzie, kiedy od tygodni, czy nawet miesięcy ten stan trwa i nie mija. Nie wstydźmy się też przyznać, że chorujemy na depresję. Pierwszym krokiem powinna być wizyta u psychiatry, której nie należy się obawiać.

Dzisiaj porozmawiamy o tym, jak pomóc osobie cierpiącej na depresję – ale także i o tym, czego robić nie wolno. Załóżmy, że podejrzewamy u bliskiej nam osoby depresję – spełnia wszystkie warunki, jakie nakreśliliśmy w poprzednim „Opiekunie”. Naszym naturalnym odruchem jest chęć pomocy. Jak to zrobić najlepiej?


Nie bójcie się psychiatry
Przede wszystkim – nie dawajmy choremu rad w rodzaju: „Weź się w garść”, „Zabierz się do roboty, bo to zwykłe lenistwo”, „To przejdzie”. Nie wpędzajmy w poczucie winy twierdzeniami w rodzaju: „Jak można być takim leniuchem”, „Jak można tak o siebie nie dbać”, „Inni mają jeszcze gorzej, a nie narzekają”. To jest najgorsze, co możemy zrobić! Spychamy wtedy człowieka głębiej w mrok, w poczucie bezsilności, w poczucie beznadziei i niezrozumienia. Co zatem powinniśmy uczynić? Przede wszystkim – diagnozę należy potwierdzić! I tutaj, mili czytelnicy, moja wielka prośba do Was – nie bójcie się psychiatry! Skończmy z cechowaniem ludzi korzystających z porad fachowca jako „wariatów”, „głupich”, „nienormalnych”.
Depresja jest chorobą, którą trzeba zdiagnozować i koniecznie leczyć. Nie czekajmy, że to przejdzie, kiedy od tygodni, czy nawet miesięcy ten stan trwa i nie mija. Choroba psychiczna, w tym i depresja, to schorzenie takie, jak nadciśnienie - trzeba leczyć. I nikt się nie wstydzi powiedzieć – choruję na nadciśnienie, choruję na cukrzycę, na padaczkę, na astmę… Nie wstydźmy się też przyznać – choruję na depresję. Czyli – pierwszy nasz krok: idziemy do psychiatry – do tej wizyty niepotrzebne nam skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu.
Czego się możemy spodziewać? Na pewno nie tego, że po dziesięciominutowej konsultacji chory wyjdzie z kwitkiem na tajemnicze pigułki szczęścia, które po 15 minutach zadziałają i wszystko od razu będzie dobrze. Przede wszystkim – postawienie odpowiedniej diagnozy zajmie lekarzowi trochę czasu. Psychiatra musi przede wszystkim poznać pacjenta, a więc spodziewać się możemy długiej rozmowy, wielu pytań nie tylko o samym chorym, ale i o jego otoczeniu, jego pracy, historii chorób w rodzinie – te pytania to nie wścibstwo lekarza, ale są one zawsze zadawane z istotnych powodów. Lekarz musi dobrze poznać i zrozumieć chorego, jego otoczenie, wszystko, co ma wpływ na funkcjonowanie pacjenta, na jego zdrowie. Musi odsiać to, co jest zwykłą składową osobowości chorego, a to, co jest stanem chorobowym, jak i zrozumieć zależności między sytuacją życiową a stanem zdrowia pacjenta.


Dobra diagnoza lekarza
Często diagnoza nie jest stawiana na pierwszym spotkaniu, ale wymaga kilku sesji – nie zniechęcajmy się tym. Psychiatra wchodzi w świat bardzo ulotny, w którym granice między zdrowiem a chorobą są często bardzo ulotne, zatarte. Choroby fizyczne możemy dość szybko zdiagnozować na podstawie badań laboratoryjnych, czy też diagnostyki obrazowej (rentgena, CT, USG) – w psychiatrii nie mamy takiej możliwości. Oczywiście często psychiatra skieruje pacjenta na badania laboratoryjne lub poprosi o konsultację internistyczną lub od innego specjalisty – po to, aby wykluczyć lub zrozumieć wpływ chorób wewnętrznych, fizycznych na stan psychiczny pacjenta. Załóżmy, że odbyliśmy już serię spotkań z psychiatrą, który zdiagnozował u nas depresję.
Czego się mamy spodziewać dalej? Wielu chorych boi się pójść do psychiatry uważając, że ten zaraz umieści ich w szpitalu psychiatrycznym, na jakimś strasznym oddziale wewnętrznym, gdzie po korytarzach biegają agresywni pacjenci spowici w białe kaftany. Jest to wyobrażenie fałszywe. Naturalnie psychiatra może skierować chorego do szpitala, ale czyni się to jedynie w najcięższych przypadkach. Do takich zaliczamy nasilone tendencje samobójcze, próby odebrania sobie życia – wtedy dla bezpieczeństwa chorego rzeczywiście może zajść konieczność leczenia szpitalnego. Podkreślam, że jest to ostateczność – tylko dla ochrony pacjenta przed sobą samym lub w przypadku depresji nie poddającej się leczeniu w warunkach domowych. Nawet leczenie szpitalne nie musi oznaczać pobytu w oddziale zamkniętym, często stosuje się leczenie w systemie oddziału dziennego. Skoro kuracja, to i lekarstwa. Musimy tu rozwiać kilka mitów i fałszywych oczekiwań pacjentów.


Cierpliwie czekać na efekty
Otóż po pierwsze – leki stosowane w psychiatrii zwykle działają powoli. To nie są tabletki od bólu głowy, po zażyciu których w ciągu pół godziny objawy ustępują i czujemy się świetnie. Nasze leki rozwijają swoje działanie powoli – trzeba cierpliwie czekać na oznaki polepszenia, standardowo dopiero po około dwóch tygodniach regularnego ich przyjmowania chory i jego otoczenie mogą zaobserwować poprawę. I tutaj wyłania się nam pierwszy kłopot – wiele osób nie rozumie, że trzeba czekać tak długo – i po kilku dniach dochodzą do wniosku, że lek nie działa, przestają go zażywać i całe leczenie idzie na marne.
A zatem pamiętajmy: trzeba czekać cierpliwie, przyjmować lek (lub czasem kombinacje leków) regularnie i nigdy, ale to nigdy nie zmieniać dawkowania lub odstawiać leków samodzielnie, bez porozumienia z lekarzem prowadzącym. To naprawdę utrudnia nam, lekarzom pracę, a my chcemy wam pomóc. Jeśli zaś miły pacjencie, masz jakieś wątpliwości co do skuteczności leku lub zauważyłeś, że źle się po nim czujesz – zadzwoń, powiedz nam. My naprawdę uwielbiamy dostawać informację zwrotną od chorych i ich rodzin – jakie skutki obserwujecie, co spełnia wasze oczekiwania, a co nie, jakie są problemy. Nie wstydźcie się, nie bójcie się, że się lekarz obrazi albo zdenerwuje.


Leczenie jest pracą zespołową
Leczenie jest to praca zespołowa – chorego, jego rodziny i przyjaciół oraz lekarza, psychologa, psychoterapeuty. Ważne jest współdziałanie. Drugim wyzwaniem w leczeniu jest dobranie odpowiedniego leku dla pacjenta – i znów, jest to kwestia bardzo indywidualna – możemy mieć dwie chore osoby – bardzo do siebie podobne. Wszystkie uwarunkowania otocznie, wiek, uwarunkowania fizyczne mogą być bardzo zbliżone – ale jeden pacjent będzie się czuł dobrze, zażywając lek A, inny doskonale zareaguje na lek B, zaś lek A nie odniesie u niego pożądanego skutku. Czemu tak jest – nie wiadomo. Psychiatria nadal jest nauką ulotną…
I teraz kolejna kwestia: jakie jeszcze metody leczenia może zalecić psychiatra? Mamy tutaj cały wachlarz możliwości i tutaj wdzięczne pole do popisu mają psychologowie i psychoterapeuci – którzy mogą zaproponować wiele różnych metod wsparcia – od indywidualnych spotkań, po terapię w grupie, terapię zajęciową. Zawsze pacjent powinien być zachęcony do używania, oprócz farmakologii, terapii niefarmakologicznych. I teraz pytanie zasadnicze: czy depresję można wyleczyć? Tutaj powiem, że jest to kwestia, w której bardzo chcielibyśmy mieć kryształową kulę. Myślę, że nigdy nie możemy zapewnić pacjenta, że tak będzie. U części chorych wystąpi tylko jeden epizod depresyjny w życiu, inni z kolei z tą chorobą będą zmagać się przez całe życie. Niekiedy jest tak, że depresja będzie miała przebieg cykliczny – z okresami jej zaostrzeń i poprawy. Zwłaszcza obserwujemy związek owego pogorszenia stanu psychicznego związane z cyklem pór roku – pacjenci najczęściej gorzej czują się jesienią i wiosną.
Co w takim razie z lekami – czy trzeba je przyjmować całe życie? Psychiatra rozpoczynając leczenie nie jest w stanie przewidzieć, jak długo chory będzie musiał zażywać leki. W miarę terapii i jej postępów oczywiście lekarz będzie niekiedy zmieniał dawki lub leki odpowiednio do potrzeb chorego, ale należy być gotowym na to, że niektóre leki trzeba będzie przyjmować długo, nawet do końca życia. Znowu muszę porównać tę sytuację do chorób przewlekłych takich, jak nadciśnienie lub cukrzyca. Chyba każdy z nas wie, że tych schorzeń nie da się w przytłaczającej większości przypadków wyleczyć – można je co najwyżej trzymać w ryzach przez regularne zażywanie lekarstw. I tak samo jest w przypadku depresji – należy być gotowym na to, że leczenie będzie długotrwałe, być może do końca życia (przynajmniej na obecnym etapie naszej wiedzy). Oczywiście, w przyszłości mogą wejść w użycie środki lub terapie pozwalające wyleczyć depresję raz na zawsze – ale to jest pieśń przyszłości – miejmy nadzieję, że niedalekiej. A na razie – współpracujmy, współdziałajmy i przede wszystkim – ufajmy sobie nawzajem. Bo na tym zasadza się nasz sukces – na obustronnym zaufaniu i szacunku.
W przyszłym odcinku – Ziemia się zacznie kręcić wokół Słońca – albo może odwrotnie? Potem porozmawiamy o ważnej kwestii – czy moje dziecko bierze narkotyki i co to są dopalacze i różne dziwne zioła?

Magdalena Turowska-Wright

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!