TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 06 Kwietnia 2020, 07:10
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Dawno temu w Poznaniu

Dawno temu w Poznaniu

Kto nie przeżył uroczystości Bożego Ciała w Poznaniu, ten nic nie przeżył! - usłyszałam kiedyś od wiekowej, rdzennej poznanianki. Fakt, Boże Ciało w Poznaniu, to jak Dzień św. Marcina. Ale kiedy próbowałam poznać źródło tej tradycji, najczęściej słyszałam: Po prostu! Tak było tu zawsze!

Kilka lat temu dowiedziałam się, że w Poznaniu, w XIX wieku, przez pewien czas zamieszkiwał autor mojej ukochanej Bożonarodzeniowej opowieści „Dziadek do orzechów”, czyli E.T.A. Hoffmann. Postanowiłam o tym napisać i zbierając materiały do artykułu natknęłam się na informację, że pisarz zakochał się w poznaniance i poślubił ją wbrew woli rodziny w poznańskim kościele Bożego Ciała. W tym kościele również, jakiś czas później, odprawiona została Msza pogrzebowa jego malutkiej córeczki.
Poszłam więc do tej świątyni, by zrobić zdjęcia i od razu natknęłam się na temat do kolejnego artykułu. Tak często bywa! Zobaczyłam tam bowiem intrygujący ołtarzyk, pod którym umieszczono figurki trzech Żydów pochylających się nad tajemniczą studnią. - Co to takiego? – zapytałam księdza, który akurat był w pobliżu, a on opowiedział mi historię, która sprawiła, że całkowicie zapomniałam o Hoffmannie. Równocześnie udzielił mi odpowiedzi na pytanie, której próżno szukałam przez lata u mieszkańców Poznania. I której istotą był cud eucharystyczny.


Krystyna i Żydzi
Ulica Żydowska w Poznaniu, bardzo blisko Rynku zresztą, nie przypadkiem nosi swoją nazwę. Przed wiekami bowiem jej region zamieszkiwali Żydzi. W 1399 roku u jednej z żydowskich rodzin służyła gojka, poznanianka, która ponoć nosiła imię Krystyna i naturalnie była chrześcijanką. Jej pracodawcy twierdzili, że konsekrowana Hostia nie jest Ciałem Chrystusa i bardzo chcieli dowieść, że mają rację. Zapłacili Krystynie, by wykradła dla nich taką Hostię i przyniosła do ich domu, a ona się zgodziła. Jedne przekazy – w tym przekaz Jana Długosza – mówią, że Krystyna wyniosła Hostię z kościoła dominikanów (obecnie to kościół jezuitów) w ustach, po przyjęciu Komunii, inne podają, że wykradła trzy konsekrowane Hostie z tabernakulum. Rzecz miała miejsce w piątek, 15 sierpnia. Dom żydowskich pracodawców znajdował się na rogu ulicy Żydowskiej i Kramarskiej, gdzie dziś znajduje się kościół Najświętszej Krwi Pana Jezusa. Kobieta przekazała im Hostie, a oni, ułożywszy je na stole zaczęli w nie wbijać noże, by sprawdzić, czy zareagują jak ciało ludzkie. Ku ich przerażeniu z nakłutych Hostii zaczęła się sączyć krew. Jej kropla miała upaść na niewidomą Żydówkę, która natychmiast odzyskała wzrok.
Przerażeni Żydzi postanowili najpierw zakopać Komunikanty, lecz te za każdym razem pojawiały się na powierzchni. Następnie próbowali utopić je w studni znajdującej się w piwnicy tejże kamienicy (dziś studnia ta znajduje się w podziemiach wyżej wymienionego kościoła Najświętszej Krwi Pana Jezusa), lecz i to się nie powiodło. Ostatecznie usiłowali utopić je w leżących na południe od miasta bagnach, lecz wówczas Hostie zaczęły unosić się nad powierzchnią ziemi, a przerażeni świętokradcy uciekli. W drodze przez miasto, według tradycji, również doszło do kilku uzdrowień. Unoszące się w powietrzu Hostie odnalazł tego samego dnia pasterz, który pasąc swoje stado zauważył, że nagle bydło zaczyna klękać i wznosić głowy ku górze w stronę otoczonych blaskiem Komunikantów. Na miejsce cudu przybyli wkrótce mieszczanie, władze miasta oraz biskup Wojciech Jastrzębiec. W orszaku znajdował się również dominikanin o. Jan Ryczywół. Uniósł on patenę, na której Hostie same spoczęły. Następnie przeniesiono je w procesji do poznańskiej kolegiaty. Jednak dzień później okazało się, że ponownie zniknęły. Odnaleziono je na poprzednim miejscu, a gdy sytuacja powtórzyła się jeszcze raz, uznano, że Ciało Chrystusa postanowiło spoczywać w tym właśnie miejscu. Wzniesiono tam wówczas drewnianą kapliczkę.

Z pól Grunwaldu do Poznania
Jakiś czas później, w miejscu kaplicy król Władysław II Jagiełło ufundował kościół Bożego Ciała, najważniejsze wówczas miejsce pielgrzymkowe w kraju oraz klasztor karmelitów trzewiczkowych, którzy mieli sprawować opiekę nad sanktuarium. Król przybył tu przed bitwą pod Grunwaldem, a następnie podczas powrotu z wyprawy nie udał się do Krakowa, lecz do Poznania, aby podziękować Bogu za zwycięstwo. Następnie król odwiedzał to sanktuarium przed każdą wyprawą wojenną. Do dziś zachowała się monstrancja ufundowana przez króla Władysława dla trzech Hostii. Czy można w związku z tym domniemywać, że Krystyna wykradła jednak trzy Komunikanty z tabernakulum, a nie wyniosła jeden, w ustach po przyjęciu Komunii, z kościoła dominikanów?


Wersja Długosza
Na wszelki wypadek przytoczę jeszcze relację Jana Długosza, zaczerpniętą oczywiście z jego sławetnych „Roczników”: „W Piątek, dnia 15 sierpnia, kobieta pewna z Poznania, po przyjęciu w klasztorze zakonu kaznodziejskiego Najświętszej Komunii, wyniosła ją w ustach dla sprzedania Żydom mieszkającym w Poznaniu. Gdy potem znaleziono ją na błoniach miasta Poznania, miejsce to poczęło zaraz słynąć wielkiemi cudami. Czem spowodowany Władysław król Polski, założył w tem miejscu klasztor braci Karmelitów pod tytułem Bożego Ciała; a zmurowawszy z cegieł ozdobnym kształtem chór klasztorny, nadał rzeczonemu klasztorowi na utrzymanie braci zakonnych młyn królewski w posagu”. Dodam, że to drugi cud eucharystyczny opisany przez naszego słynnego dziejopisa w oficjalnych kronikach państwowych. Wróćmy jeszcze na chwilę do historii, dlatego, że w sierpniu 1620 roku, w kamienicy w której miała dokonać się profanacja skradzionych Hostii, znaleziono stół ze śladami krwi, który uznano za relikwię.
Natomiast wodę ze studni zaczęto uznawać za uzdrawiającą. Ostatniego dnia sierpnia 1620 roku, w uroczystej procesji - liczącej jak mówią źródła kilkanaście tysięcy osób – stół przeniesiono do kościoła Bożego Ciała. A studnia w podziemiach kościoła Najświętszej Krwi Pana Jezusa, po dziś dzień, w każdą Wielką Sobotę, udostępniana jest wiernym. CDN

Aleksandra Polewska - Wianecka

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!