TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 04 Lipca 2020, 17:07
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Dane mi było cierpieć za Polskę

Dane mi było cierpieć za Polskę

Jednym z kapłanów diecezji kaliskiej, wyróżniających się poza posługą duszpasterską także postawą patriotyczną, jest o. Bronisław Sroka - jezuita, od co najmniej kilkunastu lat związany z Kaliszem. Teraz nakładem IPN wydano jego wspomnienia „Dla Ciebie więzy, pęta niezelżywe. Wspomnienia (nie tylko) więzienne”.

Za swoją działalność opozycyjną o. Sroka został w 2007 roku uhonorowany przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Jezuita należy do pokolenia, które negując system komunistycznych rządów w Polsce, przeciwstawiało mu się na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Najpierw w ramach podziemnej młodzieżowej organizacji antykomunistycznej, a począwszy od lat 70. XX wieku - w szeregach opozycji demokratycznej jako członek Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, kolporter oraz autor druków wydawanych poza cenzurą, wreszcie duszpasterz „Solidarności”.
O. Sroka przyszedł na świat 1 maja 1936 roku w Bratysławie, a okres II wojny światowej spędził w Budapeszcie. Do powojennej Polski powrócił w 1945 roku, osiedlając się w Gdańsku. W mieście tym, będąc uczniem liceum, podjął działalność podziemną w ramach młodzieżowej organizacji „Podziemna Kolonia”.
W wydanych w tym roku nakładem Instytutu Pamięci Narodowej wspomnieniach prezentuje swoje młodzieńcze życie, począwszy od pobytu na Węgrzech po aresztowanie w Gdańsku i lata więzienne, do momentu odzyskania wolności w 1955 roku. Ich autor spisał je w Kaliszu w lipcu 2014 roku, kierując się pragnieniem złożenia świadectwa, które posiada walor niezwykle osobisty. Wyraża się ono w słowach o. Sroki, że „dobry Bóg zawsze gotów jest pomagać i dodawać sił tym, którzy mu zaufali, choćby żyli w nie wiadomo jak trudnych warunkach”.
Z perspektywy kilkudziesięciu lat autor wspomnień wskazuje na „dwie najcenniejsze wartości” w życiu człowieka. Według niego pozostają nimi wiara i patriotyzm. Nadając im praktyczny wymiar o. Sroka, jako licealista nie godził się z sowiecką dominacją nad Polską, atakami na Kościół katolicki, wreszcie szkalowaniem Armii Krajowej i innych formacji niepodległościowych. Wraz z kolegami postanowił się tym poczynaniom komunistów przeciwstawić. Wspólnie podjęli akcję ulotkową demaskującą zakłamanie komunistycznej propagandy, a następnie założyli tajną organizację o nazwie „Podziemna Kolonia”. Jej członkowie po złożeniu przysięgi (wzorowanej na rocie przysięgi składanej przez żołnierzy Armii Krajowej), podjęli akcję poszukiwania broni, zastraszania i nękania komunistycznych kolaborantów oraz donosicieli, jak również kolportażu ulotek. Licealista Sroka został aresztowany przez UB 2 lutego 1953 roku. Przez następne miesiące był więziony w gmachu UB na ulicy Okopowej w Gdańsku. W ramach prowadzonego śledztwa był bity (wybito mu zęby), wyzywany, stosowano wobec niego konwejer, tortury psychiczne, był przetrzymywany w karcerze (pełnym wody i szczurów). Jak wspomina po latach o. Sroka, był to czas „refleksji - nad życiem, nad wiarą, nad samym sobą, czas pierwszej refleksji w moim życiu”. Przetrzymywany przez 21 dni w samotności zaczął się z ufnością modlić do Boga, traktując modlitwę jako „ostatnią deskę ratunku”. Jak przyznaje: „Przekonałem się, że to działa”. W maju 1953 roku Bronisław Sroka został skazany na pięć lat więzienia. Karę tę odbywał początkowo w więzieniach w Sztumie, a potem w Sosnowcu - Radosze. Jego współwięźniami byli Ukraińcy (członkowie UPA), Niemcy (z Wehrmachtu) i Polacy (żołnierze AK czy NSZ). 10 grudnia 1953 roku Bronisław Sroka trafił do więzienia w Jaworznie. Tam od marca do grudnia 1954 roku pracował przymusowo w KWK „Kościuszko-Nowa”. Znaczną część osób więzionych w Jaworznie stanowili Kresowiacy - „wyjątkowo towarzyscy, pogodni, głęboko religijni”. Wśród więźniów ilościowo sporą grupę tworzyli skazani za przestępstwa kryminalne.
Po odzyskaniu przez autora zarekwirowanej jeszcze w czasie śledztwa książeczki do modlitwy, więźniowie rozpoczęli wspólną modlitwę. Z czasem włączało się w nią coraz więcej skazanych. Innym elementem rozbijającym obozową rutynę było funkcjonowanie kółka samokształceniowego, wreszcie możliwość podjęcia nauki w ramach liceum ogólnokształcącego. To ostatnie utworzyli przyjeżdżający do obozu nauczyciele LO im. Adama Mickiewicza w Katowicach. Jego uczniem został też Bronisław Sroka.
Wybawieniem z więzienia okazało się odzyskanie wolności w kwietniu 1955 roku. Po jego opuszczeniu natychmiast udał się do Gdańska, gdzie mieszkała jego rodzina. Jak przyznaje, okres po uzyskaniu wolności był dla jego mamy dość trudny. Jednakże to ona, „wyprosiła mi u Boga łaskę nawrócenia - nagłego, gwałtownego”. Potem przyszły o. Sroka, otrzymał kolejną łaskę - powołania, która - jak pisze: „daleko wykracza poza ramy mojej więziennej autobiografii”.

Mariusz Krzysztofiński,
IPN - Oddział w Rzeszowie

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!