TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 30 Marca 2020, 15:07
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Czytając Caritas in veritate Człowiek a technika (c.d.)

KATOLICKA NAUKA SPOŁECZNA

Czytając Caritas in veritate.

Człowiek a technika cd.

Fascynacja techniką, która chce produkować także człowieka prowadzi do zredukowania osoby ludzkiej tylko do materii cielesnej, dlatego jeszcze raz powtórzymy to zasadnicze stwierdzenie, że dzisiaj „kwestia społeczna stała się radykalnie kwestią antropologiczną” (CIV 75). Techniczne spojrzenie na człowieka prowadzi do tego, że wszelkie problemy i napięcia wewnętrzne są rozpatrywane jedynie z punktu widzenia psychologicznego, zmierzając wręcz do redukcjonizmu neurologicznego czyli, że wszelkie emocje i odczucia zależą od funkcjonowania układu nerwowego. Jest to może pewne uproszczenie, ale do tego prowadzi właśnie redukcjonizm. Wyjaśnijmy też, że Papież nie krytykuje i nie podważa w żaden sposób psychologii ani neurologii będących bardzo ważnymi dziedzinami nauki, które służą człowiekowi i są bardzo pomocne w jego życiu, a także i we wzroście duchowym. Problem pojawia się, gdy kierują się one duchem technicystycznym i patrzą na człowieka bardzo schematycznie i ogólnikowo. W ten sposób nasze „ja” jest sprowadzane wyłącznie do psychiki, natomiast stan duszy myli się z dobrym poczuciem emocjonalnym. W takim pojmowaniu życie duchowe nie może być właściwie zrozumiałe i trudno dostrzec jego znaczenie także dla ogólnego rozwoju. „Oprócz wzrostu materialnego, rozwój powinien również obejmować wzrost duchowy, ponieważ osoba ludzka stanowi jedność cielesną i duchową, zrodzoną ze stwórczej miłości Boga i przeznaczoną do życia wiecznego” (CIV 76).
Wzrost duchowy człowieka i jego ukierunkowanie na Pana Boga pozwala na pełny rozwój, bo tylko w ten sposób człowiek może wejść w dialog z samym sobą, a także ze swoim Stwórcą. Brak tej sfery duchowej ogranicza człowieka i mimo materialnego rozwoju i postępu tworzy się pustka egzystencjalna. „Wyobcowanie społeczne i psychologiczne oraz tak liczne nerwice charakteryzujące bogate społeczeństwo mają również przyczyny natury duchowej. Społeczeństwo dobrobytu, rozwinięte materialnie, ale przytłaczające dla duszy, nie jest samo w sobie ukierunkowane na autentyczny rozwój. Nowe formy zniewolenia przez narkotyki i rozpacz, w jaką popada tyle osób, znajdują wyjaśnienie nie tylko socjologiczne i psychologiczne, ale w sposób istotny duchowe. Pustka, w jakiej dusza czuje się opuszczona, mimo licznych terapii dla ciała i dla psychiki, przynosi cierpienie. Nie ma pełnego rozwoju i powszechnego dobra wspólnego bez dobra duchowego i moralnego osób, pojmowanych w ich pełni duszy i ciała” (CIV 76).
Nawet jeśli człowiek nie wierzy w Boga doświadcza wielu wymiarów niematerialnych i duchowych swojego życia. Negowanie ich i spychanie na dalszy plan może prowadzić tylko do coraz większych rozczarowań. Także każdy akt poznania, który bazuje na danych empirycznych i na doświadczeniu tego, co materialne zawiera jeszcze coś więcej, co nie zawsze można zważyć i zmierzyć. Każde poznanie jest małym cudem i nie można przestać zachwycać się i stawać w zadumie wobec tych cudów. Papież przestrzega przed absolutyzmem techniki, który prowadzi do wytworzenia niezdolności do postrzegania tego, co niematerialne i ogranicza, a nawet neguje wymiar duchowy człowieka. Rozwój ludzkości rozumiany tylko jako postęp techniczny nie może być autentyczny i pełny, ale w konsekwencji ogranicza człowieka. Potrzeba więc nowych oczu i nowego serca, aby wznieść się ponad materialistyczne spojrzenie na człowieka i dostrzec w rozwoju jeszcze coś więcej, czego nie może dać technika. Siłą napędową rozwoju ma być miłość i prawda.

ks. Paweł Guździoł

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!