TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 11 Lipca 2020, 17:00
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Czy wolno wypowiedzieć Konkordat?

Czy wolno wypowiedzieć Konkordat?

Oprócz postulatu ,,Ruchu Palikota”, by zdjąć krzyż w Sejmie, także premier w exposè zrobił „nieelegancki wybieg” w stronę Kościoła i katolickich obywateli Państwa. Otóż stwierdził, że jeśli będzie konieczne, to zostaną dokonane zmiany w Konkordacie. Wydaje się to być ukłon w stronę tych, którzy chcieliby laickiego Państwa. Zresztą kiedy mówią „laickiego” czyli świeckiego myślą i proponują nie tyle państwo „nie wyznaniowe”, co bezwyznaniowe albo „ateistyczne”. Wielu zatem katolików nie wyczuwa podstępu, że pod hasłem politycznym laickiego państwa kryje się zamiar zdyskredytowania, a następnie usunięcia wartości chrześcijańskich z życia publicznego oraz zastąpienie wartości chrześcijańskich innymi nie-wartościami. Nie chodzi zatem tylko o umniejszenie roli Kościoła w Polsce, ale o wyrwanie wartości chrześcijańskich także rękoma jego wyznawców. 

Przypomnijmy w wielkim skrócie historię relacji Rzeczpospolitej Polskiej ze Stolicą Apostolską. Otóż za pierwsze umowy dwustronne uważa się bullę papieża Leona X Romanus Pontifex z 1519 roku oraz bullę papieża Klemensa VII Cum singularem z 1525 roku. Trzecim ważnym dokumentem ze Stolicą Apostolską z okresu I RP jest Tractatus zawarty w latach 1736-1737 pomiędzy papieżem Klemensem XII a królem polskim Augustem Sasem. Wszystkie dokumenty były włączone bezproblemowo do systemów prawnych tak Rzeczpospolitej, jak i Stolicy Apostolskiej. W okresie II RP, czyli w okresie międzywojennym, został podpisany Konkordat Polski 10 lutego 1925 roku jako wypełnienie m. in. zaleceń Konstytucji z 17 marca 1921 roku. Konkordat Polski okresu
II RP został ratyfikowany przez Sejm (przyjęty do systemu prawnego Państwa Polskiego) już 27 marca 1925 roku a przez Senat 23 kwietnia 1925 roku. A zatem nie było żadnego problemu z przyjęciem i wdrożeniem Konkordatu do prawa polskiego. Warto wspomnieć, że układającymi się stronami był Prezydent RP Stanisław Wojciechowski (pochodzący z Kalisza) oraz papież Pius XI, czyli Achille Ratti, były Nuncjusz Apostolski w Polsce. Przybył do Polski jako Nuncjusz nie-biskup w 1918 roku na kilka miesięcy przed zakończeniem I Wojny Światowej i przed ogłoszeniem wolnego Państwa Polskiego. Przyjął święcenia biskupie w Warszawie w 1919 roku, został przeniesiony do Mediolanu w 1921 roku, a następnie wybrany papieżem 6 lutego 1922 roku. Sam o sobie mówił, iż jest  „polskim biskupem”, gdyż święcenia biskupie przyjął w katedrze warszawskiej z rąk abpa Aleksandra Kakowskiego. Nie wyjechał z Warszawy w czasie jej oblężenia przez Sowietów w 1920 roku. W letniej rezydencji w Castel Gandolfo kazał namalować freski z historii Polski, w tym fresk upamiętniający cudowną obronę Warszawy w 1920 roku, a w podziemiach Bazyliki św. Piotra ufundował kaplicę i obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Naczelnik Państwa Polskiego Marszałek Józef Piłsudski w 1922 roku odznaczył go Orderem Orła Białego, a Uniwersytet Warszawski nadał mu tytuł doktora honoris causa. I jak tu nie mówić o przykładnych relacjach Polska – Watykan?

W czasach III RP Konkordat został zawarty 28 lipca 1993 roku, a ratyfikowany dopiero w 1998 roku. Wymiana dokumentów ratyfikacyjnych nastąpiła 25 marca 1998 roku, a od 25 kwietnia 1998 roku Konkordat wszedł w życie. Wszystko to działo się za Papieża Polaka Jana Pawła II, który był ambasadorem Polski i jej sprawy na całym świecie w okresie przed i po 1989 roku. Jak tu nie mieć szacunku do Stolicy Apostolskiej? Jeśli strony chciałyby dokonać zmian czy poprawek w Konkordacie, to czynią to, w myśl prawa i zwyczajów międzynarodowych, dwustronnie, a nie poprzez jednostronne decyzje czy deklaracje. Niestety mieliśmy przykre doświadczenie w naszej historii kiedy to 12 września 1945 roku Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej (TRJN) jednostronnie wypowiedział Konkordat z 1925 roku. Mam nadzieję, że exposé Premiera nie nawiązuje w żaden sposób do tegoż niechlubnego wydarzenia, bo budowanie nowoczesnej Polski na pewno nie polega na pomijaniu uświęconych tradycją zwyczajów międzynarodowych. I zawsze lepiej podejść do sprawy merytorycznie, a nie politycznie.

ks. Zbigniew Cieślak

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!