TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 21 Września 2020, 21:50
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Czy Nobel Nobilituje?

Czy Nobel Nobilituje?

Prawa Boże pozostają
niezmienne bez względu na to,
komu przyznawane są nagrody

W naszej diecezji trwa peregrynacja Matki Bożej w świętym obrazie nawiedzenia. Odkrywamy ciągle na nowo, nieraz nawet wbrew naszemu sceptycyzmowi, a może lepiej powiedzieć wbrew naszej słabej wierze, jak wielką moc przyciągania ma Najświętsza Panienka, zwłaszcza w swoim Jasnogórskim Wizerunku. Podczas gdy frekwencja na innych obchodach czy uroczystościach coraz bardziej zależy od starań kapłanów, którzy muszą włożyć sporo duszpasterskiego wysiłku i wyczucia, aby zapełnić świątynie, spotkania z Matką niezmiennie i bez względu na wszystko odznaczają się duchowym magnetyzmem. Przygotowując rekolekcje peregrynacyjne w jednej z naszych parafii natrafiłem na słowa Jana Pawła II wypowiedziane do młodzieży w roku 1983. Papież wyjaśniając treść Apelu Jasnogórskiego powiedział między innymi: „Co to znaczy: „czuwam”? To znaczy, że staram się być człowiekiem sumienia. Że tego sumienia nie zagłuszam i nie zniekształcam. Nazywam po imieniu dobro i zło, a nie zamazuję. Wypracowuję w sobie dobro, a ze zła staram się poprawiać, przezwyciężając je w sobie. To taka bardzo podstawowa sprawa, której nigdy nie można pomniejszać, zepchnąć na dalszy plan”.  Nazywać po imieniu zło i dobro, nie zamazywać – to zadanie staje się dzisiaj chyba jeszcze trudniejsze niż to było przed z górą 25 laty.
Przypominam te słowa w kontekście przyznania Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny brytyjskiemu lekarzowi Robertowi Geoffreyowi Edwardsowi za opracowanie metody zapłodnienia pozaustrojowego (in vitro). I choć to wyróżnienie coraz bardziej traci jakikolwiek prestiż (chyba już tylko jego wymiar finansowy pozostaje ciągle w miarę łakomym kąskiem) po tym jak nie raczono przyznać pokojowego Nobla wspomnianemu przeze mnie Janowi Pawłowi II, a przyznano go całkiem niedawno pewnemu amerykańskiemu prezydentowi nie za dokonania, ale za... intencje, to jednak wciąż ma ono wielki rezonans medialny. A to z kolei nie pozostaje bez znaczenia w wymiarze edukacyjnym: ciągle mnóstwo ludzi wierzy w to, co „powiedziała telewizja”. A telewizja i inne środki przekazu zalały nas w tych dniach informacjami, że nagrodę przyznano człowiekowi który „zrewolucjonizował leczenie niepłodności”. Nie trzeba być naukowcem, aby wiedzieć, że metoda „in vitro” nie leczy niepłodności. Powtórzmy jeszcze raz, metoda „in vitro” nie leczy: umożliwia jednorazowe najczęściej zapłodnienie pozaustrojowe, za cenę śmierci kilku braciszków czy siostrzyczek, nie lecząc przyczyn niepłodności. Do tego poczęstowano nas jeszcze wypowiedziami kilku profesorów, już z naszego podwórka, pionierów metody „in vitro”, którzy przy okazji wyśmiali naprotechnologię. A to ta ostatnia rzeczywiście leczy niepłodność. A prosił Jan Paweł II: „nazywać po imieniu dobro i zło, a nie zamazywać”.

ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!