TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 10 Sierpnia 2020, 03:47
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Credo...wierzę...Syna bożego Jednorodzonego

29.01.13

Credo...wierzę...Syna bożego Jednorodzonego

Wyznanie wiary w Syna Bożego ma niepowtarzalną treść, gdyż różni się od podobnych określeń w pierwszej części Biblii. Jest ono niezwykłe także ze względu na konsekwencje dla wierzących. Nie chodzi w nim o samą wiedzę o tożsamości Jezusa, gdyż była ona dostępna również duchom nieczystym.

W Starym Testamencie synami Boga byli nazywani aniołowie (Hb 1,6), a nawet ludzie. Jeszcze zanim Izrael wyszedł z Egiptu, Mojżesz miał powiedzieć faraonowi, dlaczego Bóg zajmuje się jednym z wielu ludów znajdujących się w niewoli: „Synem moim pierworodnym jest Izrael” (Wj 4, 22). Boże miłosierdzie wyświadczane narodowi miało za przyczynę więź oznaczoną przez pytanie retoryczne: „Czy synem drogim jest dla mnie Efraim?” (Jr 31, 20). Warto zwrócić uwagę na kolejność wyrazów: w obydwóch zdaniach na pierwszym miejscu znajduje się określenie tożsamości synowskiej. To synowska więź z Bogiem determinuje dzieje Izraela, które stają się historią zbawienia.

Takich określeń o synach Boga nie należy rozumieć w sensie absolutnym. Nie przeczą one prawdzie, że Bóg jest jeden, a Jego natura niepodzielna. Izraelici nie utożsamiali się z ościennymi narodami, wśród których niektórzy ludzie chełpili się pokrewieństwem z bóstwami. W rozumieniu Starego Testamentu Boże synostwo ludzi nie mogło być naturalne, lecz tylko przybrane. W tym sensie królowie dynastii Dawidowej byli nazywani synami Bożymi, ponieważ mieli oni reprezentować Boga bliskiego Izraelowi w jego miejscu i czasie, to znaczy w jego historii. Każdy król, który wstępował na tron w Jerozolimie, był adoptowany przez Króla w niebie słowami: „Synem moim jesteś, Ja Ciebie dziś zrodziłem” (Ps 2, 7). Król na ziemi nie stawał się bóstwem, lecz był przedmiotem szczególnego wybrania wyrażonego w Bożej obietnicy przekazanej Dawidowi przez proroka Natana: „Ja będę mu ojcem, a on będzie mi synem” (2 Sm 7, 14). Słowa te nie wykluczały karania królów za nieposłuszeństwo Bogu.

Jednorodzony Syn

Zdecydowanie inną relację Syna do Ojca wyrażają słowa Boga o Jezusie. Już w Ewangelii Dzieciństwa można usłyszeć takie szczególne wyznanie: „Z Egiptu wezwałem Syna mojego” (Mt 2, 15). Doniosłość tego pierwszego w Nowym Testamencie określenia Jezusa jako Syna Bożego wynika z tożsamości mówiącego te słowa. Objawienie relacji między Ojcem a Synem ma najwyższy autorytet, ponieważ pochodzi bezpośrednio od Boga. Najpierw od Niego dowiadujemy się o prawdziwej tożsamości Jego Syna. Miejsce, z którego Bóg wyprowadza swojego Syna, jest wymienione na początku zdania nie tylko po to, by podkreślić, że Jego ojcowska troska rozciąga się poza granice Izraela – aż do Egiptu, ale przede wszystkim po to, aby przypomnieć o początkach dziejów zbawienia, kiedy Bóg nazwał Izrael swoim synem (Oz 11, 1). W tym miejscu rodzi się pytanie o różnicę między godnością Jezusa jako Jego Syna a analogiczną relacją Izraelitów do Boga. 

Odpowiedź przynosi objawienie po chrzcie w Jordanie i podczas przemienienia na górze: „Ten jest moim Synem umiłowanym, w którym upodobałem sobie” (Mt 3,17; 17,5). Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na sekwencję: najpierw Bóg mówi o umiłowanym Synu, a następnie o swoim upodobaniu w Nim. Co to oznacza? Boże upodobanie wynika z tożsamości Jezusa jako Syna Boga. Określenie „umiłowany” wskazuje na uczucie, serdeczną więź Ojca z Synem. Ponadto objawia ono pierwotny kierunek miłości. W Biblii greckiej przymiotnik „umiłowany” nigdy nie określa Boga. To On jest pierwszym miłującym, zaś Jezus jest pierwszym umiłowanym przez Niego. Prymat miłości odpowiada niepowtarzalności wzajemnej relacji między Miłującym a Umiłowanym: Jednorodzonym Synem Boga jest Jezus.

Jedyność relacji między Ojcem a Synem wyraża się jeszcze w innym sensie. Wyłączna koncentracja na relacji Bóg-Jezus przejawia się w tym, że we wzajemną relację ojcowsko-synowską nie jest włączony nikt poza podmiotem i adresatem wyznania głosu z niebios. Tej relacji nie określa ani miejsce, ani czas, ani żadna zmiana. Słowa głosu o Jezusie różnią się więc zdecydowanie od innych biblijnych wypowiedzi o synach Bożych. Bóg nie mówi, kim Jezus się staje, ale kim już jest. Treść dwuczęściowego zdania koncentruje się wyłącznie na bardzo intensywnej, zażyłej i wzajemnej relacji między Bogiem a Jezusem. Tożsamość podmiotu wypowiedzi nie jest zamienna z tożsamością adresata, chociaż ich role są ściśle i wzajemnie powiązane, a konkretnie: mówiąc o Jezusie jako swoim Synu, Bóg przedstawia się jako Jego Ojciec; nazywając Go umiłowanym, sam objawia się jako miłujący.

Wyznanie wiary szczęśliwych

Wyznanie prawdy o Jezusie jako Synu Boga, pochodzące od Jego uczniów, różni się od wołań duchów nieczystych (Mt 8, 29; Mk 3, 11). Ich słowa potwierdzały Jego więź z Bogiem, ale nie przynosiły im żadnej korzyści: nie chroniły ich wcale przed zgubą w egzorcyzmach. Przyznanie się uczniów do Jezusa również dla nich może nieraz oznaczać poważną stratę, ale ostatecznie daje największą korzyść. 

Kiedy Jezus ich zapytał o zdanie ludzi na temat Jego osoby, wtedy okazało się, że należą oni do mniejszości. Wielu bowiem widziało w Nim Jana Chrzciciela, inni zaś uważali Go za Eliasza albo innego proroka. Z tymi opiniami kontrastowało prawdziwe poznanie Jego tożsamości, wyrażone w odpowiedzi Piotra: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” (Mt 16, 16). Apostoł nie tylko się wyróżnia przez swoje słowa, ale także zostaje wyróżniony. Jezus nazywa Go błogosławionym (występujące słowo makarios można również tłumaczyć „szczęśliwy”). Stwierdzenie to nie jest jedną z zapowiedzi szczęścia – są nimi obietnice ośmiu błogosławieństw (dla wymienionych w Mt 5, 3-11; 11, 6) – ale jest oceną już osiągniętego stanu szczęśliwości: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie” (Mt 16, 17). Jeśli dzisiaj wyznając wiarę w Jezusa jako Jednorodzonego Syna Boga znajdujemy się w ucisku, coś cennego tracimy, to nie powinniśmy odczuwać smutku z powodu naszego położenia ani z racji jakiejkolwiek doczesnej straty. Wyznanie wiary w Syna Bożego przez przyjęcie słów Ojca o Umiłowanym daje nam udział w Bożej miłości. Jest źródłem naszego szczęścia.

ks. Artur Malina

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!