TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 05 Sierpnia 2020, 07:02
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Credo...w Boga prawdziwego z Boga prawdziwego

Credo...w Boga prawdziwego z Boga prawdziwego

Przemiennie Pańskie

obraz

Gdy w jednym z wywiadów zapytano słynnego reżysera włoskiego Federico Felliniego, czy myślał kiedyś o Bogu, ten odpowiedział: ,,Zastanawiam się, czy można o Nim nie myśleć”. Problem jednak w tym, o jakim Bogu się myśli, w jakiego Boga się wierzy. W noweli Jurija Petrowa ,,Szansa” stary marynarz mówi do młodego żeglarza: ,,To dobrze, że wierzysz w Boga, ale w jakiego Boga ty wierzysz?”.

Pytanie bardziej zasadnicze, niżby się wydawało. Jeżeli bowiem z natury człowiek jest ,,stworzeniem religijnym (animal religiosum)” i niejako skazany jest na wiarę, to w praktyce może wierzyć w prawdziwego Boga, albo w boga nieprawdziwego czyli w bożka. A bożkiem może być wszystko – drugi człowiek, zawód, sława, pieniądz, sport, seks i każda rzeczywistość.

W powieści Eugeniusza Jewtuszenki ,,Tam, gdzie rosną jagody” jeden z bohaterów wyznaje: ,,Moim bogiem jest człowiek”, inny mówi, że jego bogiem jest przyroda, jeszcze inny powiada: ,,Moim bogiem jest przypadek”, ,,A ja w grzyby wierzę” - wyznaje jeszcze ktoś z nich.

A zatem wiara tylko w Boga prawdziwego. I dlatego ciągle aktualne, a jednocześnie ostrzegające są słowa, które kieruje św. Paweł do Tesaloniczan: ,,Nawróciliście się od bożków do Boga, by służyć Bogu żywemu i prawdziwemu” (1Tes 1, 9). A ponieważ ten prawdziwy Bóg jest miłością (1J 4, 8), a miłość ze swojej natury musi kochać kogoś drugiego czy trzeciego, a nie siebie, więc w prawdziwym Bogu są trzy Osoby, które darzą się nieskończoną miłością – Ojciec kocha Syna, Syn kocha Ojca, Ojciec i Syn kochają Ducha Świętego, a Duch Święty darzy miłością Ojca i Syna.

Zatem Syn Boży jako prawdziwy Bóg, zrodzony z Ojca, czyli z Boga prawdziwego, jest Mu równy w swojej Boskiej naturze. Stąd wyznanie św. Jana Apostoła: ,,Jesteśmy w prawdziwym Bogu, w Synu Jego Jezusie Chrystusie. On jest prawdziwym Bogiem i Życiem wiecznym” (1J 5, 20). Stąd także osobiste wyznanie samego Jezusa: ,,Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (J 10, 30). 

Nie upraszczajmy i nie udawajmy – nie jest to prawda łatwa do uwierzenia, a tym bardziej do zrozumienia. I dlatego w myślach Sylwana z góry Atos czytamy: ,,Wierzyć, że Bóg istnieje i znać Boga, to dwie różne sprawy. Wielu filozofów i uczonych doszło do wiary w istnienie Boga, ale Boga nie poznali”. Oczywiście nigdy Go nie poznamy w pełni, ale już tu, na ziemi, możemy Go poznawać i poznajemy jako ,,Boga prawdziwego z Boga prawdziwego” czyli Jezusa Chrystusa. A poznajemy przede wszystkim przez ,,wiarę, która działa przez miłość” (Ga 5, 6).

ks. Roman E. Rogowski

  

Prawdziwy ukazał się w chwale

Przeżywamy obecnie czas Wielkiego Postu, a już wkrótce nadejdzie ten wyjątkowy tydzień, w którym będziemy przeżywać na nowo wielkie rzeczy, które się wtedy dokonały. Jest w historii malarstwa artysta, którego dzień narodzin jak i dzień śmierci przypadły w Wielki Piątek. Tym malarzem był  Raffaello Santi.

Urodził się 28 marca lub 6 kwietnia 1483 roku w Turbino, zmarł mając zaledwie 37 lat, 6 kwietnia 1520 roku, po ataku febry. Był synem Giovanniego Santi, nadwornego malarza książęcej rodziny Montefeltro oraz Marii di Ciarla, córki kupca. Pierwsze szlify malarskie zdobywał u ojca, który mimo iż nie był wielkim artystą, był człowiekiem dobrze wykształconym. To właśnie ojciec jako pierwszy dostrzegł u swego syna Rafaela ponadprzeciętne zdolności. W 1491 roku Rafael stracił matkę a trzy lata później zmarł jego ojciec. Młodym chłopcem zaopiekował się jego stryj, jednak więcej pomocy otrzymał od brata matki, wuja Simona Ciarla. Wymógł on na rodzinie chłopca, by oddali go na dalsze kształcenie malarskie, za co Rafael był im wdzięczny do końca życia. Rafael wyjechał więc do Perugii, gdzie pod okiem malarza Timoteo Viti uczył się artystycznego rzemiosła. Następnie został uczniem znanego malarza Pietro Vannucciego zwanego Perugio. Wówczas zaczął wykonywać pierwsze prace na zamówienie. Był najmłodszym z trójki genialnych artystów włoskiego renesansu, obok takich artystów jak Michał Anioł i Leonardo da Vinci. To ich twarze znajdziemy na pracach Rafaela, gdyż lubił on na swoich obrazach malować samego siebie oraz osoby sobie znane. Georgio Vasariego uważał go za boskiego artystę, a nawet boga sztuki. Rafael przerósł swoich nauczycieli. Stał się cechowym malarzem Turbino. Pracował przy dekoracji mi. in. kościoła św. Franciszka w Perugii, a na zamówienie papieża Piusa III przy zdobieniu sali biblioteki w Sienie. W wieku 21 lat mógł poszczycić się wieloma znakomitymi dziełami, jak Madonna w zieleni i Madonna ze szczygłem, czy również Chrystusa w Ogrójcu namalowane dla dowódcy wojsk florenckich Guidobaldo di Montefeltro.

W 1508 Rafael wyjechał za namową architekta Donato Bramante, który pracował wówczas dla papieża Juliusza II do Rzymu. Papież zlecił mu ozdobienie papieskiej sali urzędowej i sądowej zwanej Stanza della Segnatura. Rafael zdobył także uznanie u następnego Papieża Leona X, który zlecił mu zdobienie Pałacu Watykańskiego, a od roku 1514 Rafael nadzorował budowę Bazyliki św. Piotra w Rzymie. Za życia Rafael uchodził za wielkiego mistrza, a po śmierci jego osobę opłakiwali wielcy poeci w swych wierszach. Rafael w swych dziełach przekazywał wartości religijne, był bardzo religijny, należał do Bractwa Ciała Chrystusowego w Urbino, a także członkiem tajnego stowarzyszenia ludzi świeckich Oratorium Boskiej Miłości w Rzymie. Gdy zmarł zgodnie z życzeniem został pochowany w rzymskim Panteonie.  ,,Tu spoczywa Rafael. Bałem się tego, co niezgłębione, pokonałem zwyczajne, wielkim równy, tylko śmiertelne zmarło ze mną” – tak brzmi epitafium na jego grobie.  

Zapewne wielu z nas będąc w kościołach, czy to w kraju, czy za granicą widziało obrazy przedstawiające Przemiennie Pańskie, które są kopią obrazu  - dzieła wybitnego malarza renesansu Rafaela. Pierwowzór powstał w jego pracowni w latach 1518 – 1520. Obecnie znajduje się on w Pinakotece Watykańskiej. Namalowany jest na drewnie olejnymi farbami. Powstał więc w ostatnich latach życia artysty, które cechowała dynamika. 

I w tym obrazie jej nie brakuje. Na pierwszym planie widzimy unoszącego się Chrystusa w białej szacie z rozłożonymi rękoma. Obok niego, z prawej strony postać trzymająca tablicę to Mojżesz, a po lewej stronie Eliasz (to wiemy z przekazu ewangelisty Łukasza 9, 28-36). Są to Prorocy, którym już wcześniej Bóg się objawiał. Obaj są postaciami Starego Testamentu, byli filarami Starego Przymierza. U dołu widzimy trzech Apostołów, wyglądają na przerażonych. Jeden z nich przysłaniając oczy spogląda na przemienionego Jezusa. To uczniowie, którzy zostali wybrani przez Mistrza. Wcześniej, jak wiemy tylko oni byli świadkami wskrzeszenia córki Jaira, a później będą z Nim w Ogrójcu. Przebudzili się i ujrzeli obłok osłaniający niebiańską grupę „a z obłoku odezwał się głos: To jest Syn mój wybrany, Jego słuchajcie. W tejże chwili obaj prorocy zniknęli. Uczniowie pełni lęku, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa. On zaś przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn człowieczy nie powstanie z martwych” (Mk 9, 2 - 17). Głos z nieba nadaje wydarzeniu charakter teofanii. Bóg objawia się w postaci głosu, zapewnia o boskiej naturze Chrystusa. Bóg sam zaświadcza, że to jest jego Syn, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Celem zaś ziemskiego posłannictwa Jezusa jest to, aby ,,dawać świadectwo prawdzie” (J 18, 37) Jezus sam oznajmi: ,,Ten, który Mnie posłał jest samą prawdą” (J 8, 26; 7, 28). Jezus był świadomy, że łączy Go szczególna i jedyna więź z Bogiem. Wszystkie czyny i znaki, których dokonuje Jezus Chrystus można wyjaśnić tylko tym, że posiada Boską moc. To dzięki niej może uzdrawiać, co jest ukazane w dolnej części obrazu. Jezus jest nie tylko prawdziwym człowiekiem, ale także „prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem”. Prawdziwe człowieczeństwo Jezusa jest więc jakby narzędziem, zwierciadłem i ikoną Jego Boskości.

Arleta Wencwel 

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!