TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 18 Stycznia 2021, 10:51
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Cierpiący są skarbem Kościoła

Cierpiący są skarbem Kościoła

pierwsze czwartki

„We wspólnocie z niepełnosprawnymi oczekujemy na przyjście Zbawiciela”, to temat pierwszoczwartkowego modlitewnego spotkania w intencji rodzin i obrony życia poczętego w bazylice św. Józefa. Spotkanie połączono z adwentową pielgrzymką osób niepełnosprawnych.

Mimo, że pogoda nie sprzyjała podróżowaniu kaliskie sanktuarium św. Józefa wypełnili licznie przybyli pielgrzymi. Przybyli przede wszystkim ci, których życie naznaczone jest chorobą i cierpieniem.

Papież Jan Paweł II 10 lat temu, kiedy spotkał się z niepełnosprawnymi podczas wielkiego jubileuszu mówił: „Cierpienie i choroba są wpisane w tajemnicę życia człowieka na ziemi. (...) ważne jest, aby umieć odczytać zamysł Boży, kiedy cierpienie puka do naszych drzwi, a kluczem do jego odczytania jest krzyż Chrystusa”. W cierpieniu Chrystusa na krzyżu objawiła się przecież miłość Boża.

W ostatnich latach dość często bywałam w szpitalach, gdzie przewijały się tłumy osób chorych i cierpiących. Nasuwało mi się jedno pytanie: Boże, dlaczego tylu ludzi cierpi? Dlaczego tylu młodych ludzi cierpi? Właściwie nie widać tego, dopóki się nie wejdzie w ten świat. W świat osób chorych. Tak też było i na dzisiejszym spotkaniu u św. Józefa. W ławkach siedzieli ludzie, których życie dotknęło chorobą. Twarze ich, choć uśmiechnięte wywoływały smutek. Niekiedy ciężko jest zrozumieć osobę chorą, wczuć się w jej sytuację, trudno jest ogarnąć i zrozumieć doświadczenia, reakcje, wypowiedzi i motywy działania. Komuś, kto nigdy nie zetknął się z niepełnosprawnością, ciężko jest zrozumieć to, co przeżywa osoba chora, bo często oprócz własnej słabości musi pokonywać także trudności w załatwianiu codziennych spraw i bariery architektoniczne.

15 listopada br. Komisja Europejska ogłosiła europejską strategię w sprawie niepełnosprawności 2010. Ogólnym jej celem jest zwiększenie możliwości osób niepełnosprawnych, tak, aby mogły one w pełni korzystać ze swoich praw i uczestniczyć w życiu społecznym oraz w europejskiej gospodarce, zwłaszcza dzięki jednolitemu rynkowi. Osiągnięcie tych celów i skuteczne wprowadzenie w życie Konwencji ONZ w całej UE wymaga spójnych działań. Wszystko pięknie brzmi na papierze, ale życie pokazuje coś innego. Nie przystosowane dworce, banki, urzędy czy najprostsze podjazdy dla osób niepełnosprawnych. Bo czy mamy w naszym kraju blankiety bankowe czy pocztowe dla ludzi niewidomych... 9 listopada prezydent Bronisław Komorowski podpisał nowelizację ustawy o zatrudnianiu i rehabilitacji osób niepełnosprawnych, która zmniejsza dofinansowanie do zatrudnienia pracowników niepełnosprawnych w stopniu lekkim, a zwiększa - dla niepełnosprawnych w stopniu znacznym. Nowelizacja budziła wiele kontrowersji wśród pracodawców osób z niepełnosprawnością. Według nich ustawa doprowadzi do zwolnień, gdyż zdecydowana większość zatrudnionych, na których pobierają dofinansowanie, to osoby o lekkim stopniu niepełnosprawności, a dopłaty dla tej grupy będą mniejsze.

Jest wiele osób, którym leży na sercu dobro osób niepełnosprawnych. Jest wiele instytucji, które im pomagają. Powstały strony internetowe, gdzie zainteresowani mogą znaleźć szereg porad, powstały fundacje, które pomagają osobom dotkniętym chorobą na nowo rodzić się do życia.

Podczas pierwszoczwartkowej modlitwy mogliśmy wysłuchać ludzi, którzy pomagają chorym i tych, których choroba dotknęła. Pierwszym, który zabrał głos był ks. Janusz Malski, moderator Cichych Pracowników Krzyża w Głogowie.

W rozległym i różnorodnym świecie cierpienia Cisi Pracownicy Krzyża urzeczywistniają w sobie drogę wzrostu i dojrzewania w wierze, dzieląc się tym doświadczeniem z każdym człowiekiem. Cisi Pracownicy Krzyża pragną świadczyć o swej pełnej i głębokiej komunii z Chrystusem w przekonaniu, że pełna pomoc społeczna i kościelna opiera się na towarzyszeniu cierpiącym na drodze ich życia. Na zaproszenie księdza Malskiego świadectwo o swojej chorobie i cierpieniu wygłosił Stanisław Rodzeń, który przetrwał chorobę, a teraz głosi innym światło nadziei.

Następnie głos zabrał ks. Grzegorz Cyran, który pracuje w Ośrodku Badań i Studiów nad Cierpieniem. Celem ośrodka jest prowadzenie poszukiwań badawczych nad cierpieniem w aspektach: teologiczno-pastoralnym, edukacyjno-formacyjnym i komunikacyjno-językowym. Ośrodek współprowadzi także badania interdyscyplinarne i transdyscyplinarne nad cierpieniem oraz badawczą współpracę międzynarodową. Zajmuje się poza tym promowaniem inicjatyw pastoralnych i społecznych oraz koordynowaniem i wspieraniem projektów formacyjnych i edukacyjnych.

Mszy św. przewodniczył bp Regmunt, ordynariusz diecezji zielonogórsko-gorzowskiej i przewodniczący Zespołu ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia Konferencji Episkopatu Polski. Współkoncelebrowali biskupi pomocniczy: Marek Mendyk z diecezji legnickiej i Teofil Wilski z diecezji kaliskiej.

W homilii bp Regmunt przedstawił świadectwo życia pewnej kobiety, która doświadczona trudami życia, chorobami swoich dzieci i na końcu swoją chorobą nigdy nie straciła wiary. Przyznał, że kiedy w samotności czytał to świadectwo z trudem mógł powstrzymać łzy. Patrząc na zgromadzonych w bazylice też było widać poruszenie tą historią. (Sama się popłakałam). Biskup stwierdził, że wiele osób pod wpływem cierpiących i niepełnosprawnych zmienia się i zaczyna myśleć o miłości jako metodzie na życie. - Dzisiaj światu nie potrzeba dóbr materialnych, ale przede wszystkim miłości. My tę miłość zdobywamy z bezpośredniego kontaktu z Bogiem. Tylko wtedy, kiedy przyjmiemy Bożą miłość będziemy mieli czym dzielić się z innymi – powiedział, dodając, że dzieje świata nie zależą od tych, którzy pięknie mówią, ale od modlitwy i cierpienia. - To ofiarowywane cierpienie dokonuje odnowy świata. Te osoby w hospicjach, szpitalach dla nieuleczalnie chorych, w domach, które czasami przez osoby zdrowe są przekreślane, to one dokonują wielkich rzeczy – podkreślił Ksiądz Biskup. Podziękował tym wszystkim, którzy wraz ze swymi bliskimi niosą ich krzyż i wzywał każdego do towarzyszenia im.

Na zakończenie Mszy św. biskupi, kapłani i wierni zebrani w kaliskiej bazylice zawierzyli św. Józefowi osoby niepełnosprawne i ich rodziny.

Dzięki transmisji w Telewizji Trwam i Radiu Maryja wierni, którzy nie mogli osobiście uczestniczyć w spotkaniu mogli zrobić to za pośrednictwem mediów.

Tekst i foto Arleta Wencwel

 

Przed rozesłaniem

Słowa, które kieruje do zgromadzonych ksiądz biskup Stanisław przed zakończeniem Eucharystii są zawsze swoistym streszczeniem i pogłębieniem tego wszystkiego, co ma miejsce podczas każdego pierwszoczwartkowego spotkania u Świętego Józefa. Jest to z pewnością bardzo pomocne zwłaszcza dla nieobecnych, którzy może nieraz zbyt późno zsynchronizują się z częstotliwościami Radia Maryja czy też włączą telewizor: dzięki jego słowom mogą mieć pełną syntezę, tego co się wydarzyło, a i dla wszystkich obecnych Ksiądz Biskup niejednokrotnie wyłuskuje treści, które mogłyby umknąć naszej uwadze. Tak też było i tym razem, kiedy podkreślił szczególną rolę Telewizji Trwam, zwłaszcza dla dzisiejszego spotkania. „Dobrze, że tu z nami jest też telewizja, bo tej modlitwy nie mogliby objąć i jakoś w niej uczestniczyć nasi bracia i siostry, którzy duchowo pozostają z nami w jedności. Nie wystarczyło radio, trzeba jeszcze było telewizji, aby to wszystko uchwycić, a także przeżyć”. Rzeczywiście, my którzy byliśmy obecni nawet nie pomyśleliśmy o tym, że modlitwa prowadzona przez osoby niepełnosprawne, z całą pewnością dotrze do Pana Boga, ale ci którzy tylko słyszeli, a nie widzieli, mogli mieć trudności ze zrozumieniem sensu niektórych przerw, kiedy choćby osoba niewidoma przedstawiała Bogu modlitwę wiernych. Ksiądz Biskup zauważył również przyniesiony w procesji z darami przez mieszkańców dotkniętej powodzią Bogatyni bochenek chleba z nakreślonym na nim znakiem krzyża i zadumał się nad tym połączeniem krzyża z chlebem dziękując mieszkańcom Bogatyni za obecność i obiecując im solidarność w ich trudzie odbudowy. I wreszcie refleksja nad tematem dnia: „Człowiek jest wielki, bo ma powołanie, które dał mu Bóg, Stwórca. To powołanie przeznacza go do uczestnictwa w życiu samego Boga, w tej pełni, którą jest Bóg, w tej pełni, której pragnienie człowiek niesie w swoim sercu. To jest pragnienie pełni radości, pełni szczęścia. Do takiego szczęścia i radości jesteśmy powołani i z tej racji jesteśmy kimś wielkim. Każdy człowiek jest wielki swoim człowieczeństwem, które jest obrazem Boga, dzięki któremu człowiek poniekąd staje się partnerem Boga, Bóg z człowiekiem rozmawia, człowiek z Bogiem rozmawia.

A elegancja, a wysportowana sylwetka, a tryskające zdrowie? Tak, to jest wartość, ale dodana. Może jej nie być. Są ludzie chorzy, niepełnosprawni, cierpiący... Chcieliby też, oczywiście mieć taką sylwetkę, ale niekiedy taka wysportowana sylwetka jest też zasłoną jakiejś wewnętrznej pustki, a może i moralnej ruiny. W każdym razie człowiek jest wielki z innego tytułu, przede wszystkim, ponieważ jest zdolny kochać Boga i drugiego człowieka. Ten drugi człowiek nieraz potrzebuje więcej miłości i człowiek który jest zdolny do tego, aby kochać, intuicyjnie to wyczuwa i obejmuje swoją miłością tego, który potrzebuje tej większej miłości. Wy drodzy bracia i siostry, ludzie chorzy, niepełnosprawni, cierpiący potrzebujecie większej miłości. I tę miłość Bóg wam daje przez innych ludzi”.

Na zakończenie Ksiądz Biskup podkreślił obecność ojca Rydzyka i zbliżające się 19. urodziny Radia Maryja, przypomniał też słowa Jana Pawła II, który mówił, że każdego dnia modli się i dziękuje Bogu, że jest takie radio, które się nazywa Radio Maryja. Do takiej modlitwy zaprosił Ksiądz Biskup wszystkich, apelując również do tych, którzy z tym radiem walczą, zwłaszcza okrutną metodą drwiny, aby się nawrócili. Wszak wszystkie dzieła założone przez charyzmatycznego ojca z Torunia służą przede wszystkim głoszeniu Prawdy.

ks. Andrzej Antoni Klimek

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!