TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 31 Maja 2020, 10:54
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Chodzi o świadectwo

Chodzi o świadectwo

Okres Bożego Narodzenia zakończył się Niedzielą Chrztu Pańskiego, a tydzień później, dokładnie teraz kiedy piszę te słowa, jest już II Niedziela Zwykła. Ciekawe, że nie ma I Niedzieli Zwykłej, tylko od razu druga. No i ciekawe jest też to, i nie chcę tutaj wchodzić w odwieczny spór pomiędzy zwolennikami tezy o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą, albo odwrotnie, że okres świętowania Bożego Narodzenia jest stosunkowo krótki.

Że Kościół nie daje możliwości, aby długo pozostawać w dość rzewnej atmosferze, której centralnym motywem jest malutki Jezus. Kościół dość gwałtownie stawia nas do pionu i zamiast rozczulać się nad Jezuskiem, zachęca nas do słuchania Jezusa, który już nie jest niemowlakiem, ale Nauczycielem i Mistrzem, który słowem i przykładem pociąga nas za sobą. Nie ma I Niedzieli Zwykłej, jest od razu druga, nie ma czasu na „rozkręcenie się”, trzeba działać natychmiast. I Ewangelia, którą usłyszeliśmy w II Niedzielę Zwykłą od razu wyjaśnia nam o co chodzi: o świadectwo. Jak to bez zbędnych słów mówi Jan Chrzciciel: „Ja to ujrzałem i daję świadectwo”. Papież Franciszek w rozważaniu na „Anioł Pański” wyjaśnił nam co ujrzał Jan, a mianowicie „widział coś wstrząsającego, to znaczy umiłowanego Syna Bożego solidarnego z grzesznikami; a Duch Święty sprawił, że zrozumiał bezprecedensową nowość, prawdziwy przewrót. Istotnie, podczas gdy we wszystkich religiach to człowiek poświęca coś Bogu, to w wydarzeniu Jezusa Bóg ofiarowuje swego Syna dla zbawienia ludzkości. Jan wyraża swoje zdumienie i zgodę na tę wstrząsającą nowość przyniesioną przez Jezusa, poprzez brzemienne wyrażenie, które powtarzamy za każdym razem we Mszy św.: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata!” Skoro widok Baranka Bożego w Jezusie tak bardzo zaskoczył i zachwycił Jana Chrzciciela, pociągając go najpierw do złożenia świadectwa słowem, a ostatecznie również ofiarą życia, to również nas Msza św. może do tego doprowadzić. „Eucharystia daje życie” - takie jest hasło bieżącego roku duszpasterskiego i byłoby cudownie, gdyby udało nam się nie zatrzymać na haśle, ale po prostu jak najczęściej próbować się przekonać, czy ono jest prawdziwe. Na wielu kościołach to hasło już wisi. Ile razy przechodząc obok kościoła, swojego parafialnego bądź innego, widząc to hasło zatrzymamy się i wstąpimy do środka, bo właśnie odprawia się Msza św? Wejść na Mszę św. nie dlatego, że jest niedziela albo święto, pogrzeb znajomego, albo zamówiona przeze mnie intencja, ale dlatego, że chcę z niej wziąć życie, chcę, aby mnie umocniła do dania świadectwa o miłującym Bogu. To właśnie podczas Mszy św. możemy się wpatrywać w Baranka Bożego, możemy się Nim karmić, możemy coraz lepiej Go poznawać słuchając Jego słów. Żebyśmy mogli dać świadectwo nigdy nie możemy się zatrzymać w procesie poznawania Jezusa. Jak powiedział papież: „Nauczmy się od Jana Chrzciciela, by nie zakładać, że już znamy Jezusa, że wiemy już o Nim wszystko. Nie, tak nie jest. Zatrzymajmy się na Ewangelii (…), kontemplujmy oczami, a jeszcze bardziej sercem; i dajmy się pouczyć Duchowi Świętemu, który mówi nam we wnętrzu: To On! On jest Synem Bożym, który stał się Barankiem, złożonym w ofierze ze względu na miłość”.
Ja to ujrzałem i daję świadectwo. Myślę, że coraz bardziej będzie potrzebne również nasze świadectwo. Moje i twoje. A może nawet twoje bardziej, bo mi powiedzą, że jako ksiądz muszę to mówić. Świat wydaje się nie zwalniać w drodze ku tzw. świeckości, która jest wymazywaniem śladów Boga z rzeczywistości publicznej. Ostatni przykład z rzędu: władze francuskojęzycznej prowincji Kanady chcą wycofać ze szkół zajęcia z etyki i kultury religijnej. Zamiast tego dzieci będą uczęszczać na lekcje wychowania seksualnego, praworządności, demokracji, kultury i obywatelstwa cyfrowego. A więc będzie jeszcze bardziej równo, neutralnie, sprawiedliwie, demokratycznie, jeszcze bardziej „nowy, wspaniały świat”, o którym marzył Lenin et consortes. To będzie czas świadków. Wpatrujmy się w Baranka, abyśmy byli gotowi.

Ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!