TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 27 Lutego 2020, 09:50
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Byśmy byli miłosierni, jak Ojciec

Byśmy byli miłosierni, jak Ojciec

Starszy syn uosabia nas, Jezus przypomina nam, że w domu Ojca nie jesteśmy po to, aby otrzymać wynagrodzenie, ale dlatego, że mamy godność współodpowiedzialnych dzieci.

Dzisiaj chcemy zastanowić się nad przypowieścią o miłosiernym Ojcu. Mówi ona o ojcu i jego dwóch synach, pozwalając nam poznać nieskończone miłosierdzie Boga. Zacznijmy od końca, czyli radości serca Ojca, który mówi: „będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. Tymi słowami ojciec przerwał młodszemu synowi, w chwili kiedy wyznawał swoją winę: „już nie jestem godzien nazywać się twoim synem...” . Ale słowa te były nie do zniesienia dla serca ojca, który pospiesznie przywrócił synowi oznaki jego godności: piękną szatę, pierścień, i obuwie.

Jezus nie opisał ojca obrażonego i poirytowanego, ojca który na przykład mówiłby do syna: „zapłacisz mi za to!”. Jedyną rzeczą, na jakiej zależy ojcu jest to, aby ten syn stanął przed nim cały i zdrowy. Powitanie powracającego syna opisano przejmująco: „A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go”. Widział go z daleka. Co to znaczy? Ze ojciec nieustannie wychodził na taras, patrząc na drogę i wyglądając, czy syn nie powraca... Oczekiwał tego syna, który nieźle kombinował, ale ojciec na niego czekał. Jakże piękna jest czuła troska ojca!

Miłosierdzie Ojca jest bezwarunkowe, a przejawia się jeszcze zanim przemówił syn. Oczywiście, syn wie, że pobłądził i to przyznaje: „Zgrzeszyłem ... uczyń mię choćby jednym z najemników”. Ale słowa te rozpraszają się w obliczu przebaczenia ojca. Uścisk i pocałunek pozwalają mu zrozumieć, że zawsze był uważany za syna, mimo wszystko. To nauczanie Jezusa jest ważne: nasz stan dzieci Bożych jest owocem miłości serca Ojca; nie zależy od naszych zasług czy naszych działań, a zatem nikt nie może go nam odebrać, nikt może go nam odebrać, nawet diabeł. Nikt nie może odebrać nam tej godności. To słowo Jezusa zachęca nas, abyśmy nigdy nie rozpaczali. (...) W każdej sytuacji życiowej nie należy zapominać, że nigdy nie przestaniemy być dzieckiem Boga, Ojca, który mnie kocha i czeka na mój powrót. Nawet w najszkaradniejszej sytuacji życiowej Bóg na mnie czeka, pragnie mnie wziąć w objęcia. Bóg na mnie czeka.

W przypowieści jest także inny, starszy syn. Również on musi odkryć miłosierdzie ojca. Był zawsze w domu, ale jest bardzo inny od swojego ojca! W jego słowach brakuje delikatności. Chlubi się, że zawsze był z ojcem i służył mu. Teraz oskarża ojca, że nigdy nie dał mu koźlęcia na ucztę z przyjaciółmi. (...) Również starszy syn potrzebuje miłosierdzia. Sprawiedliwi, ci którzy uważają się za sprawiedliwych potrzebują Bożego miłosierdzia. Ten syn uosabia nas, gdy zastanawiamy się, czy warto tak bardzo się trudzić, skoro nie otrzymujemy nic w zamian. Jezus przypomina nam, że w domu Ojca nie jesteśmy po to, aby otrzymać wynagrodzenie, ale dlatego, że mamy godność współodpowiedzialnych dzieci. Nie chodzi o „handel” z Bogiem, ale trwanie w pójściu za Jezusem, który dał samego siebie i to bez miary na krzyżu. (...) Największą radością ojca jest to, gdy widzi, że jego synowie uznają siebie za braci.

Synowie mogą postanowić: czy dołączyć do radości ojca lub odrzucić ją. Powinni zadać sobie pytanie o swoje pragnienia i swoją wizję życia. Przypowieść kończy się pozostawiając zakończenie w zawieszeniu: nie wiemy co postanowił zrobić starszy syn. A to jest dla nas bodźcem. Ta Ewangelia uczy nas, że wszyscy potrzebujemy wejścia do domu Ojca i udziału w Jego radości, w święcie miłosierdzia i braterstwa. Bracia i siostry! Otwórzmy nasze serca, abyśmy byli „miłosierni, jak Ojciec”!

Fragmenty katechezy wygłoszonej 11 maja

KWIATKI FRANCISZKA

W wizji Jezusa nie ma owiec definitywnie straconych. Nigdy, aż do ostatniej chwili Bóg nas poszukuje. Są tylko owce, które trzeba odnaleźć. Zatem jest to perspektywa bardzo twórcza. Pobudza nas do wyjścia na poszukiwanie, aby podjąć drogę braterstwa.

Podczas Audiencji ogólnej, 4 maja

Od każdego z was wymaga się nie tylko, by po prostu szedł na spotkanie z najbardziej potrzebującymi, ale by szedł niosąc Chrystusa. Znaczy to iść jako uczniowie, jako przyjaciele Pana. Chodzi o to, by dzielić się Jego słowem, czyli słowem Ewangelii, by naśladować Jego gesty przebaczenia, miłości, darowania, nie szukania własnego prestiżu, ale dobra innych.

Podczas spotkania ze stowarzyszeniem „Circolo San Pietro”, 9 maja

To, co mówimy i jak to mówimy, każde słowo i każdy gest powinny wyrażać współczucie, czułą troskę i przebaczenie Boga.

Na Twitterze, 11 maja

Tobie, który z wielkiej społeczności cyfrowej prosisz mnie o błogosławieństwo i modlitwę, chcę powiedzieć: będziesz cennym darem w mojej modlitwie do Ojca. I nie zapomnij modlić się za mnie i za moją służbę Ewangelii Miłosierdzia.

Na Dzień Środków Społecznego Przekazu


Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!