TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 11 Grudnia 2019, 08:30
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Być jak Dubrownik?

Być jak Dubrownik?

We wrześniu tego roku byłem z moimi parafianami na pielgrzymce w Medjugorie. I jak to pewnie często się zdarza, skorzystaliśmy z okazji, aby odwiedzić kilka co bardziej urokliwych miejsc w Chorwacji. Pośród nich nie mogło oczywiście zabraknąć słynnego Dubrownika.

To malownicze, w sumie niewielkie miasteczko, przez wieki było samodzielnym bytem państwowym, Republiką Dubrownicką. Mieliśmy tam przyjemność być oprowadzanymi przez znakomitą przewodniczkę, która niczym refren powtarzała słowa, że za każdym razem kiedy Dubrowniczanie musieli wybrać sobie nowego władcę, wybierali takiego, który był, po pierwsze: daleko, a po drugie: mocno zajęty. Taka kombinacja sprawiała, że władca za bardzo nie wtrącał się w bieżące sprawy miasta – państwa i w ten sposób mogło ono swobodnie funkcjonować i odnosić spore sukcesy. Król, który był daleko i bardzo zajęty, był najwygodniejszy.
Refleksja o strategii Dubrowniczan wróciła do mnie w uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata. Bo ten tytuł, jak najbardziej właściwy, bo przecież nie ma takiego obszaru wszechświata, który byłby wyłączony spod panowania Syna Bożego, może nas trochę kierować na tok myślenia Dubrowniczan: Król daleko i zbyt zajęty, żeby się nami przejmować. I to co dla mieszkańców Dubrownika było błogosławieństwem, dla nas byłoby przekleństwem. My potrzebujemy, aby Jezus był Królem naszego życia najbliższym i tak bardzo intymnym, jak to tylko możliwe. Przyznam, że kiedy wsłuchiwałem się w Ewangelię, w której jeden złoczyńca, oczekujący na śmierć prosi Jezusa o miłosierdzie i je uzyskuje stając się de facto pierwszym „kanonizowanym”, bo ogłoszonym przez samego Jezusa świętym, najbardziej przyciąga naszą uwagę i o nim najczęściej mówimy i myślimy, mnie ciągle „siedział” w głowie ten drugi łotr. Ten, który się nie nawrócił. Ten, który do końca drwił z Jezusa. Nawet jeśli nie dostrzegł w Nim Mesjasza, Syna Bożego, to i tak do końca drwił z drugiego człowieka. I ciągle się zastanawiam, jak to jest, że człowiek potrafi nawet w obliczu śmierci trwać w grzechu, trwać w nienawiści do Boga i innych. Może właśnie dlatego potrzebujemy królowania Jezusa w naszym życiu, w naszym sercu, abyśmy nigdy nie „zakorzenili się aż tak bardzo w złem”, że nawet perspektywa śmierci nas z niego nie wyrwie. Może właśnie dlatego tak ważne jest, aby jak najczęściej być w stanie łaski uświęcającej i trwać w niej, bo to jest dokładnie królowanie Jezusa? Króla, który nie jest daleki i zbyt zajęty, ale jest nam intymnie bliski, jest w nas?
W ten sposób przechodzimy, wydaje mi się płynnie, w okres Adwentu. W ten czas szczególny, kiedy nie tylko oczekujemy na ponowne przyjście Jezusa w chwale, kiedy nikt już nie będzie miał wątpliwości co do jego królewskiej godności, ale niejako raz jeszcze przeżywamy wraz z tą, która uwierzyła w rozwijanie się Króla Wszechświata w jej łonie, począwszy od mikroskopijnego ludzkiego embrionu. I uczymy się od niej tej intymności z Jezusem najbardziej intymnej z intymnych. Swoją drogą to niesamowite, jak w ciągu jednego zaledwie tygodnia liturgia Kościoła potrafi „przemieścić nas” od tego wymiaru makrokosmicznego Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata do mikrokosmosu jakim jest łono matki... I tam, jak nam opisze kolęda, ma granice Nieskończony. I się mieści. I tam chce być.
Jezus chce być w każdym z nas, co do tego nie ma wątpliwości. Adwent ma nas nauczyć oczekiwania na Niego, Maryja chce nas nauczyć oczekiwania na Jezusa, otwarcia się na Jezusa. Prawdziwe oczekiwanie nie jest oczekiwaniem na to, co ja chcę, ale jest zawsze otwarte na to, co Bóg dla mnie szykuje, a my nigdy nie wiemy co to może być.
Innymi słowy nikt z nas nie jest Dubrownikiem, który chce króla daleko i bardzo zajętego, aby się nami nie zajmował i abyśmy mogli robić to, co chcemy. My Go potrzebujemy blisko, bardzo blisko, w nas, zawsze, niech nas prowadzi, niech nas zaskakuje. Niech się w nas ciągle odradza i niech króluje.

Ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!