TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 28 Maja 2020, 21:18
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Bł. Narcyz Putz (1877-1942)

Bł. Narcyz Putz (1877-1942)

Godność, prawda, heroizm czy odpowiedzialność, mają swoje źródło w Słowie Chrystusa. Słowie, które poświadczone tajemnicą Chrystusowego krzyża uczy także wolności umożliwiającej wybór takich postaw oraz gotowość do takich poświęceń, do jakich wzywają ludzi okoliczności, w których przyszło im żyć.

O wyborze „wolności sięgającej męczeństwa” mówią świadectwa 108. polskich męczenników z lat II wojny światowej, których 20 - lecie beatyfikacji przeżywa Kościół w obecnym roku. Wśród zamęczonych „z nienawiści do wiary” znalazł się ks. kanonik Narcyz Putz, człowiek wytrwałej modlitwy, który w czasie dachauowskiej niewoli z potajemnie odmawianej codziennie Drogi krzyżowej czerpał siłę, by pogodą ducha, spokojem i gotowością na wszystko „pocieszać strapionych i ukazywać drogę do lepszej przyszłości”.
Ks. Narcyz Putz urodził się w Sierakowie. Jego rodzice w czasach zaostrzonej germanizacji aktywnie uczestniczyli w życiu społecznym oraz starali się przekazywać wiarę i rozbudzać umiłowanie Ojczyzny u sześciorga dzieci, spośród których Narcyz był najstarszy. Uczył się w Gimnazjum św. Marii Magdaleny w Poznaniu – „najbardziej polskim gimnazjum w Wielkopolsce”, którego wielu uczniów, skupionych w tajnym Towarzystwie Tomasza Zana, prowadziło działalność patriotyczną obejmującą także przygotowanie wojskowe, które pomogło mu podczas Powstania Wielkopolskiego, odważnie poprowadzić powstańców do walki o oswobodzenie Inowrocławia z rąk niemieckich.
Po ukończeniu Wyższego Seminarium Duchownego w Poznaniu, w 1901 roku przyjął święcenia kapłańskie. Jako wikariusz, a później proboszcz wykazywał się nie tylko dużą aktywnością duszpasterską, ale także społeczno-narodową. Starał się wprowadzać ludzi w rzeczywistość Bożą, ucząc ich jednocześnie, że Ojczyzna jest sprawą etycznej wrażliwości człowieka i miejscem budowania przyjaznej przestrzeni życia ludzkiego.
Do wybuchu I wojny światowej angażował się w działalność banków ludowych, ruchu spółdzielczego oraz instytucji społecznych i charytatywnych. Natomiast w czasie wojny wspomagał stowarzyszenia Polaków żyjących i pracujących w głębi ówczesnych Niemiec.
W pierwszych pięciu latach po odzyskaniu przez Polskę niepodległości pracował w Bydgoszczy - najpierw jako administrator ośrodka duszpasterskiego, a później proboszcz parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa. Jego ówczesna działalność społeczno-polityczna była powodem tego, że gdy po wybuchu II wojny światowej siostra ks. Putza starała się o jego uwolnienie z poznańskiego Fortu VII, usłyszała odmowę wyrażoną słowami: „Proszę przypomnieć sobie Bydgoszcz”. Od 1925 roku był proboszczem parafii pw. św. Wojciecha w Poznaniu. Tam też kontynuował swoją działalność na polu społecznym, politycznym i charytatywnym, a jako członek Rady Administracyjnej Archidiecezji Poznańskiej przyczynił się do budowy kościołów w dzielnicach: Winiary, Naramowice i Sołacz oraz utworzenia przy nich nowych parafii.
Po wybuchu II wojny aresztowano go w Warszawie i osadzono na Pawiaku. Po zwolnieniu powrócił do Poznania i 9 listopada został ponownie zatrzymany i osadzony w poznańskim Forcie VII. W kwietniu 1940 roku przewieziono go do KL Dachau, skąd trafił do obozu w Gusen, gdzie organizował tajne nabożeństwa i był dla wielu więźniów ojcem duchowym. W grudniu 1940 roku znowu znalazł się Dachau. Chorego na zapalenie płuc uśmiercono w 1942 roku zastrzykiem z trucizną. Jego słowa wypowiedziane na zakończenie obozowych Gorzkich żali: „wszystkie te zniewagi ofiarujemy Chrystusowi bolejącemu za nas, za Kościół Święty w Ojczyźnie naszej”, znalazły odzwierciedlenie w słowach wypowiedzianych podczas Mszy św. beatyfikacyjnej w 1999 roku, że: „pokolenie drugiej wojny światowej spalało się poniekąd na wielkim ołtarzu walki o utrzymanie i zapewnienie wolności Ojczyzny”. Pokolenie to historią swoich wyborów życiowych ukazuje dzisiaj konieczność powrotu do najprostszych ludzkich odruchów: troski, pokory, szacunku dla drugiego i ewangelicznej solidarności.

Ks. Sławomir Kęszka

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!