TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 26 Stycznia 2021, 16:11
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Bł. Maria Karłowska (1865-1935)

Bł. Maria Karłowska (1865-1935)

Pierwszym szpitalem zapewniającym chorym profesjonalną opiekę medyczną i pielęgnację sprawowaną przez wolontariuszy, była lecznica założona w Kapadocji w IV wieku przez św. Bazylego Wielkiego. Troszczono się w niej nie tylko o zdrowie fizyczne pacjentów, ale także sprawowano nad nimi opiekę duchową.

Leczenie ciała i dusz cierpiących pacjentów podjął także, w pierwszej połowie XVI wieku, św. Jan Boży wraz z założoną przez siebie wspólnotą zakonną bonifratrów. Taka też opieka nad chorymi i bezdomnymi sprawowana była w pierwszej połowie XX stulecia przez siostrę Marię Karłowską (beatyfikowaną w 1997 r.), nazywaną przez jej współczesnych „gwiazdą na horyzoncie polskiego miłosierdzia”. Była ona założycielką Zgromadzenia Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej, zatwierdzonego na prawie diecezjalnym w 1909 roku, którego charyzmatem stała się: „praca na rzecz dziewcząt i kobiet moralnie słabych oraz dążenie do doskonałej miłości Boga i bliźniego przez naśladowanie Chrystusa Dobrego Pasterza”.
Przez przeszło 40 lat podstawą działania siostry Marii było nie tylko niesienie ulgi w niedomaganiach fizycznych chorym weneryczne prostytutkom, byłym więźniarkom i innym zagubionym kobietom, ale także kojenie niepokojów ich ducha poprzez odnajdywanie Chrystusa i przygotowywanie do pracy w warsztatach rzemieślniczych i gospodarstwach rolnych.
Niezwykle czytelnym świadectwem życia Błogosławionej jest notatka zamieszczona dwa miesiące po jej śmierci w „Kurierze Warszawskim”, w którym napisano: „Rzecz niebywała dotąd w dziejach klasztorów od zarania chrześcijaństwa, aby zakonnice - pospolicie tak bardzo dalekie od tego rodzaju fizycznego brudu - podjęły się pielęgnacji ran najwstrętniejszych, byleby tylko tą drogą trafić do serc, co się zbłąkały na fałszywych ścieżkach życia”.
Maria przyszła na świat w zubożałej rodzinie ziemiańskiej mieszkającej w północnej Wielkopolsce, skąd wkrótce przeniosła się wraz z rodzicami do Poznania, gdzie rozpoczęła naukę w Polskiej Szkole Katolickiej dla Dziewcząt. Nie ukończyła jej, bowiem po śmierci rodziców w 1882 roku wyjechała, za radą starszej siostry Wandy, do Berlina, na kurs kroju i szycia. Tam zapoznała się z działalnością Instytutu Dobrego Pasterza zajmującego się rehabilitacją moralną kobiet. Po powrocie do Poznania prowadziła dział krawiecki w pracowni bieliźniarskiej swojej siostry i poświęcała się działalności dobroczynnej wśród chorych, ubogich, wielodzietnych rodzin i rozbitych małżeństw.
Dziewczętami zagubionymi moralnie zaczęła zajmować się w listopadzie 1892 roku, kiedy przypadkowo spotkała prostytutkę, która poprosiła ją o pomoc. Wkrótce „kobiet ulicy” szukających u niej pomocy i opieki było coraz więcej. Sił do pracy wśród nich czerpała z wiary i wielkiego nabożeństwa do Serca Jezusowego. Dzięki poparciu abpa Floriana Stablewskiego otworzyła w Poznaniu Zakład Dobrego Pasterza, do którego należało też gospodarstwo rolne w Winiarach pod Poznaniem, ofiarowane w 1895 roku przez hr. Anielę Potulicką. Jego kierowniczką została Maria, która ze swoimi pierwszymi współpracowniczkami w 1902 roku złożyła prywatne śluby zakonne, zobowiązując się do zajmowania osobami zagubionymi moralnie. Kierując się zasadami: miłości bliźniego, poszanowania godności i wolności osoby ludzkiej, wychowywała dziewczęta nauczaniem, modlitwą, milczeniem i pracą. Niebawem, w myśl zasady, że: „Warto zbudować dom, aby w nim chociaż jedną duszę uchronić od grzechu śmiertelnego”, powstało pięć kolejnych domów w różnych miejscowościach.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości pasterki podjęły posługę na oddziale dla kobiet chorych wenerycznie w Toruniu, a „zdobywając ich chore dusze przez leczenie chorych ciał” rozpoczęły też pracę w szpitalach w Bydgoszczy i Łodzi. Pielęgnacja tych kobiet była znakiem rozpoznawczym przedwojennych pasterek, które żyjąc dla Chrystusa, chciały być do Niego podobne i pragnęły: „aby w ich życiu On był widoczniejszy, aniżeli one same”.
Wspomnienie 6 czerwca

Ks. Sławomir Kęszka

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!