TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 19 Stycznia 2020, 21:30
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Bł. Franciszek Drzewiecki (1908-1942)

Bł. Franciszek Drzewiecki (1908-1942)

Ustalone przez Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów liturgiczne wspomnienie błogosławionych 108. polskich męczenników, wyniesionych na ołtarze w 1999 roku przypada 12 czerwca. Jednak w modlitwie brewiarzowej każdy z nich wspominany jest także w dniu śmierci.

Z tego też powodu wspomnienie brewiarzowe bł. Franciszka Drzewieckiego ze Zgromadzenia Małego Dzieła Boskiej Opatrzności przypada 13 września – w dniu śmierci zanotowanym w nekrologu Zgromadzenia.
Jego postać we wspomnieniach przedwojennych włocławskich kleryków pojawia się często. Szczególnie wyraziście zapamiętano: „spojrzenie akceptujące, zawsze wesołe, zapraszające do dialogu, ale i badawcze”, a bp Franciszek Korszyński – współwięzień dachauowskiej niewoli ks. Drzewieckiego dodaje, że miał on dar budowania świata wokół siebie uprzejmością i uczynnością.
Umiejętność nawiązywania kontaktów z ludźmi zawdzięczał wychowaniu, jakie odebrał w domu – w domu, w którym nauczył się żyć zgodnie i harmonijnie z licznym rodzeństwem. Podstawy wiedzy zdobywał w szkole powszechnej, a potem w Liceum Pedagogicznym w Łowiczu, którego jednak nie ukończył z powodu braku pieniędzy. Jesienią 1924 roku wstąpił do Kolegium prowadzonego przez orionistów w Zduńskiej Woli. Tam ukończył w 1931 roku studium filozoficzne, a następnie wysłany został na studia teologiczne do Włoch – najpierw do Wenecji, a później do domu macierzystego orionistów w Tortonie. Śluby wieczyste złożył 15 sierpnia 1934 roku na ręce ks. Alojzego Orione, założyciela Zgromadzenia Małego Dzieła Boskiej Opatrzności. Święcenia kapłańskie przyjął w czerwcu 1936 roku, po czym skierowano go na rok do Genui, gdzie powierzono mu pod opiekę kilkudziesięciu alumnów, którzy rozbudowywali tam dom dla ciężko chorych, zwany „Piccolo Cottolengo”. Z zapałem uczył ich modlitwy i pracy, a opisując tamten czas, podkreślał, że: „jestem bardzo szczęśliwy, że jestem tutaj, gdzie pełni się wolę Bożą, a wszystko ad majorem Dei gloriam et Mariae”.
W grudniu 1937 roku ks. Drzewiecki wrócił do Polski. Został prefektem kolegium w Zduńskiej Woli i prowadził Krucjatę Eucharystyczną. Latem 1939 r. przeniesiono go do Włocławka, do parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa i do „Małego Cottolengo”, zakładu założonego na podobieństwo domu w Genui. W pierwszych dniach II wojny światowej pełnił posługę kapłańską zarówno wśród mieszkańców miasta, jak i polskich żołnierzy stopniowo wycofujących się przed Niemcami z Włocławka. W nocy z 7 na 8 listopada 1939 roku został aresztowany przez gestapo wraz z innymi księżmi z parafii. Księdza Franciszka przewieziono do więzienia przy ul. Karnkowskiego, gdzie spotkał się z innymi aresztowanymi – biskupem Michałem Kozalem oraz kapłanami i alumnami z seminarium włocławskiego. Przebywał tam do 16 stycznia 1940 roku, kiedy przewieziono ich do obozu internowania w Lądzie. Dalsze stacje drogi ks. Drzewieckiego ku męczeńskiej ofierze w KL Dachau prowadziły przez Szczyglin i Sachsenhausen. W obozie w Dachau przydzielono go do pracy na plantacji ziół. Gromadził tam wokół siebie kleryków, którym pomagał przetrwać trudy obozowe i dawał przykład niewzruszonej wiary, spokoju i cierpliwości. Osłabiony i wyczerpany pracą na plantacji skierowany został do transportu inwalidów, który prowadził do komory gazowej w zamku Hartheim. Idąc na śmierć oddał swoje życie w intencji Kościoła i Ojczyzny.
Postać błogosławionego Franciszka Drzewieckiego przypomniano z całą siłą ponad dwa lata temu, gdy za jego wstawiennictwem uzdrowiony został z choroby nowotworowej jego współbrat ks. Marek Chrzanowski. Ostatnio ks. Marek powiedział: „ustaliłem z moim prowincjałem, że moją misją jest dawanie świadectwa i mówienie o wstawiennictwie mojego współbrata bł. Franciszka Drzewieckiego. To takie mocne doznanie, że aż trzeba klęknąć i Bogu dziękować. Trudno o tym mówić słowami, to jest niewyobrażalne, przecież cudów nie doznaje się na co dzień”.

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!