TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 28 Marca 2020, 18:48
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Bezinteresowność

XXVII Niedziela zwykła
Łk 17,5 - 10
Bezinteresowność


Wy, kiedy wykonacie wszystko, co wam polecono, mówcie: „Jesteśmy nieużytecznymi sługami. Wykonaliśmy to, co było naszą powinnością”.
Ewangelia dzisiejsza rozpoczyna się od usilnej prośby apostołów skierowanej do Jezusa: „Panie, przymnóż nam wiary!”. Słowa te pojawiają się na tle wcześniejszego nauczania Jezusa dotyczącego przebaczenia. To właśnie radykalizm postawionych przez Mistrza wymagań („Jeśli brat twój nawet siedem razy na dzień zawini przeciw tobie i siedem razy powie ci: „Żałuję”, przebacz mu”. - Łk 17,4) każe uczniom zastanowić się nad jakością własnej wiary. Uczniowie zdają sobie sprawę, iż droga, którą idą (droga naśladowania Jezusa) i pojawiające się na niej zadania przerastają ich. Po ludzku „nie nadążają” za Jezusowym nauczaniem i nie potrafią przełożyć go na konkret życia. Jezus odpowiada na wątpliwości apostołów używając bardzo plastycznego obrazu: „Gdybyście mieli wiarę jak ziarno gorczycy i powiedzielibyście temu krzewowi morwy: Wyrwij się i przenieś do morza, to by was posłuchał” (Łk 17, 6). W ten sposób Mistrz uświadamia przestraszonym własną słabością uczniom, iż tą niesamowitą siłą, która sprawia rzeczy niemożliwe (rozkazanie drzewu, aby się samo wyrwało) jest wiara, choćby była niepozorna i mała jak ziarno gorczycy.
Wszystkim, którzy chcieliby dosłownie interpretować powyższe słowa Jezusa, warto przypomnieć, iż wiele wypowiedzi ewangelicznych naznaczonych jest, typową dla semickiego sposobu wyrażania się, przesadą i wyolbrzymieniem. Tym, którzy poprzez fakt, iż dotychczas nie udało im się ani wyrwać drzewa ani przesunąć góry, stawiają pod znakiem zapytania własną wiarę, chciałbym przypomnieć, że sam Jezus też takich rzeczy nie uczynił.
Mówiąc bardzo obrazowo i sugestywnie o sile i możliwościach wiary, Jezusowi nie chodziło o żadne nadzwyczajne czyny, cuda czy niezwykłe zdolności. Najbardziej radykalne przejawy wiary – rzeczywiście niemożliwe, a niekiedy wręcz szalone w oczach tego świata – wyglądają zupełnie inaczej. Należą do nich na przykład: wybaczenie w sytuacji, gdy mogę się zemścić; miłość nieprzyjaciół tam, gdzie zostałem skrzywdzony; hojność wobec tych, którzy nie mogą mi się zrewanżować; wyzbycie się dla królestwa Bożego czegoś, bez czego inni nie potrafią wyobrazić sobie życia. To tylko niektóre przykłady zachowań, które w dzisiejszym świecie wydają się bardziej niesamowite niż gdyby drzewo i góra przemieszczały się mocą ludzkiego słowa. Wiara to zaufanie Jezusowi i Jego „niemożliwej” Ewangelii oraz spojrzenie na wszystko Jego oczami.
Konsekwencją wiary jest postawa bezinteresowności w relacjach z Bogiem. Jezus ukazuje ją poprzez porównanie z panującymi w ówczesnym świecie relacjami społecznymi (chodzi tylko o porównanie, a nie ocenę moralną tych relacji). Podobnie jak sługa, który nie oczekuje specjalnego wynagrodzenia za swoją służbę, gdyż to, co czyni jest zwyczajnie jego powinnością, tak i człowiek wierzący nie powinien oczekiwać specjalnych rekompensat za wierną służbę Bogu. Jezus napiętnuje wyrachowanie i postawę roszczeniową, według której Bóg staje się dłużnikiem człowieka, zobowiązanym do hojnej odpłaty za zasługi, pobożność, spełnione dobro i wierność przykazaniom. Mistrz, który sam stał się sługą (por. Flp 2, 7) od swoich uczniów oczekuje innej postawy. Pragnie, aby w skomercjalizowanym i skoncentrowanym jedynie na liczeniu zysków świecie, stali się świadkami bezinteresownej miłości Boga. Aby z radością trudzili się dla budowania Bożego królestwa nie oczekując medali, tytułów, ani kolorowych szat. Aby podnosząc głowę schyloną podczas pracy, nie czynili tego, by przyjąć koronę chwały, ale aby otrzeć pot z czoła.

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!