TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 31 Maja 2020, 05:10
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

A w rodzinie Nowaków…(43)

A w rodzinie Nowaków…(43)

Ależ ten listopad się dłuży! Pani Alicja od zawsze nie lubi tego miesiąca. Może dlatego, że robi się wtedy coraz zimniej, a może denerwuje ją widok ozdób świątecznych? Przecież to jeszcze nie ten czas. Właściciele sklepów tak szybko zamieniają znicze na bombki, że trudno o spokój i skupienie. A ludzie potrzebują się zatrzymać, pomyśleć, wspomnieć tych, którzy odeszli. Modlitwa za zmarłych to dobry pomysł na listopad. No i oczywiście ciepły koc, dobra książka i herbata z miodem i imbirem. Pani Alicja na dzisiejszy wieczór zaplanowała jednak coś jeszcze. 

- Zęby umyte? - zawołała spoglądając w stronę łazienki. - Chodźcie, bo już włączam pierwszy filmik w komputerze.

O tak! Wspólne oglądanie rodzinnych nagrań jest zawsze wielką frajdą dla wszystkich. Szczególnie tych najstarszych,
na których rodzice są dużo młodsi, a na ekranie pojawiają się dwa małe bobasy.

- Już idziemy, mamo! - odpowiedzieli.

Po chwili cała rodzina siedziała na kanapie i śmiejąc się, wspominała miniony czas.

- Mamo, ale miałaś fryzurę! - wołała Ola.

- To ja? Taki brudny! Co ja jadłem? Jakąś okropną papkę! - komentował Maciek.

- Tato, śmiesznie ci było w tych wąsach!

- A to kto? Babcia Ela? Ale się zmieniła!

Tak upłynął jeden z listopadowych wieczorów. Pani Alicja patrzyła na swoje dzieci, na męża i pomyślała sobie, że dobrze jest zachowywać wspomnienie, że właśnie po to są zdjęcia i nagrania. Żeby pamiętać. Żeby można było wrócić do dni, wydarzeń, chwil… Może ten listopad nie jest taki zły?

- Mamo! - zawołała Ola, gdy tylko wróciła ze szkoły. - Muszę wypisać wszystkich moich bliskich zmarłych.

- A co to jakaś praca domowa? - pytała mama.

- Nie, siostra prosiła o to, bo będziemy w kościele czytać wypominki. I wiesz co? - dodała wyraźnie zadowolona.

- No co, córeczko? - zapytała mama.

- Ja będę czytać w imieniu wszystkich dzieci z mojej klasy! - Ola nie czekając na odpowiedź mamy pobiegła do pokoju po kartkę i długopis.

- Zaczekaj, dopiero weszłaś. Umyj ręce, zjesz obiad – powiedziała mama.

Gdy do domu wrócił pan Karol, zastał córkę siedzącą przy biurku. Dziewczynka pochylona nad kartką pisała coś w dużym skupieniu. 

- Ojej! Alicjo! - zwrócił się do żony. - Czyżby jakiś sprawdzian w najbliższym czasie?

- Tak - roześmiała się pani Alicja. - Sprawdzian z wiary - dodała.

- Nic nie rozumiem – odparł pan Karol i podszedł do córki, by sam się przekonać, co takiego pisze w skupieniu.

- Tato! Musisz mi koniecznie powiedzieć, jak miał na imię twój pradziadek. I jeszcze mi przypomnij tą kuzynkę babci Stasi, która umarła, jak była małą dziewczynką. No bo wiesz, ja wierzę, że oni są już w niebie. A nawet jeśli jeszcze nie, to kiedyś będą. Prawda tato? – powiedziała Ola.

- Prawda, córeczko - odpowiedział tata.

Ewa Makowska

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!