TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 22 Lipca 2019, 03:27
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

A w rodzinie Nowaków… (31)

A w rodzinie Nowaków… (31)

Koniec roku szkolnego dostarczył wszystkim sporo emocji. Na szczęście pozytywnych, bo nie wydarzyło się nic, co mogłoby zakłócić ten ważny dzień. Maciek pękał z dumy odbierając świadectwo z czerwonym paskiem, a Ola przeczytała swoją ocenę i też była bardzo zadowolona. Rodzice także. Nie obyło się bez łez wzruszenia. Ich mała córeczka właśnie skończyła pierwszy rok nauki. Jak ten czas szybko mija… Pan Nowak pamięta dokładnie dzień, w którym dowiedział się, że jest ojcem. To znaczy wtedy, gdy również jego żona dowiedziała się, że nosi pod sercem nowe życie. Przecież już wtedy byli rodzicami, a tu proszę, Maciek i Ola tak wyrośli. Z okazji Dnia Ojca dzieci postanowiły przygotować dla taty coś wyjątkowego. Prawdziwe, domowe ciasto z galaretką i truskawkami. Chciały wszystko zrobić same, ale pomoc mamy bardzo się przydała, zwłaszcza, że biszkopt też miał być domowy. Zrobienie galaretki i pokrojenie owoców poszło im jak z płatka i po pewnym czasie na tatę czekała pyszna niespodzianka. Pan Karol właśnie takie ciasto lubi najbardziej.

- Ojej! - wykrzyknął, gdy otworzył lodówkę. - To dla mnie? To znaczy podzielę się z wami oczywiście – śmiał się w głos.

- Tato, to miała być niespodzianka! - żaliła się Ola.

- Ale to jest niespodzianka! Czy codziennie zaglądając do lodówki znajduję w niej takie cudne ciasto? - Maciek i Ola przybiegli do taty. Złożyli mu życzenia, a buziaków pan Karol dostał tyle, ile truskawek było w cieście. No, może trochę więcej.

- Mniam, mniam – powtarzał tata zajadając trzeci kawałek swojego słodkiego prezentu. - Czy Dzień Ojca mógłby być każdego dnia?

- A pamiętasz, jak w zeszłym roku chcieliśmy by tak było z Dniem Dziecka? - odezwał się Maciek.

Tata pamiętał. Na co dzień niełatwo być ojcem, ale jeśli dzieci chciały sprawić mu taką przyjemność, to chyba jest dobrym tatą… 

- A gdzie pojedziemy na wakacje? - zmieniła temat Ola. - Bo wiesz mamo, ja bardzo chciałabym wrócić do „Dziaduszkowa”, do Grzywuska. No i do Magdy. Już nie jestem taka mała, ja już jestem w drugiej klasie - Ola wyprostowała się i zadarła brodę wysoko. Maciek jakby lekko się uśmiechnął słuchając siostry, ale nie pisnął ani słowa, żeby jej nie rozdrażnić i nie popsuć tacie jego święta.

- Chcę powiedzieć - zaczął poważnie tata, - że jesteśmy już umówieni z państwem Kłosek i możecie odliczać dni do wyjazdu.

Pan Nowak chciał powiedzieć coś jeszcze, ale Maciek i Ola dosłownie rzucili się na niego piszcząc z radości. Dopiero po chwili mógł dokończyć.

- W tym roku jadą z nami nasi sąsiedzi, państwo Zduniak.

- Ale fajnie - ucieszyła się Ola. - Zosia na pewno polubi Magdę. Maciek słyszałeś?

Pewnie, że słyszał. Chłopcu jednak ten pomysł wcale się nie spodobał. Tyle dziewczyn w jednym miejscu i czasie. To musi skończyć się jakąś katastrofą. Pan Nowak spojrzał na syna i domyślił się, że ten wyjazd może rzeczywiście zrobić się bardzo „dziewczyński”. Klepnął syna w ramię i powiedział:

- Nie martw się. My, pan Zduniak, jego synowie i ich dziadek, damy sobie radę. Nie wpuścimy nikogo do naszego domku na drzewie, choćby nie wiem co!

Domek na drzewie…, zamyślił się Maciek. O tak, on też już nie może się doczekać.

Ewa Makowska

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!