TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 30 Listopada 2020, 17:44
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

Abba Pater dla życia

Abba Pater dla życia

Pod skrzydłami św. Józefa, na placu jego imienia, nieopodal sanktuarium Świętego powstała wielka scena, a wokół niej wyrosły stoiska miejsc promocji, wspierania i ochrony ludzkiego życia; miejsc działających w ramach Caritas Diecezji Kaliskiej i pod czujnym okiem jej patrona - św. Józefa. Czy mogło być lepsze miejsce na promocję życia i rodziny niż to najbliżej obrazu Świętej Rodziny? Hymn uwielbienia podczas dwugodzinnego koncertu z tej właśnie sceny wyśpiewało setki młodych ludzi (niekiedy młodych tylko duchem). Nawet początkowo padający deszcz ustąpił słońcu na V Festiwalu Życia Abba Pater. 

Niedziela. Wreszcie można pospać, ale nie. Zapomniałam wyłączyć radiobudzik. Przez sen słyszę poranną audycję Joli Delury chyba... Ja chcę spać. Jednak do mojej świadomości przebija się wyrazisty i stanowczy głos, znajomy głos. To ks. Ryszrd Krakowski z kaliskiej diecezjalnej Caritas opowiada o Festiwalu Abba Pater.

Szansa na nowe życie
Niechętnie wstaję i za oknem widzę ciemne chmury, oj, bardzo ciemne. Będzie chyba festiwal w deszczu. - Głównym założeniem festiwalu jest promocja obrazu rodziny, życia człowieka i budzenie szacunku do życia na każdym jego etapie, od poczęcia, aż do naturalnej śmierci. Chcemy mówić o obrazie rodziny opartym na Ewangelii i zachęcać ludzi do zawierzenia życia rodzinnego Chrystusowi i całej Świętej Rodzinie. Nie przypadkowo Festiwal organizowany jest w pobliżu bazyliki św. Józefa przy pomniku Jana Pawła II. Nieodłącznym elementem festiwalu jest zbieranie środków, które pomagają w budowie Domu Życia – Schroniska dla Kobiet i Dzieci. Pojawią się stoiska, będą gry i zabawy rodzinne - zachęca szefostwo Caritas. W czasie festiwalu będą pokazywane miejsca, które funkcjonują już w naszej diecezji, a których misją jest promocja, wspieranie, bądź ochrona ludzkiego życia: Dom Ochrony Poczętego Życia w Odolanowie, Dom Życia w Kaliszu, Okno Życia, Dom Bartymeusza w Domaniewie, Kaliski Dom Opieki, Ostrowskie Centrum Pomocy Caritas i Stacja Opieki Caritas, Ośrodek Szkoleniowo – Wypoczynkowy w Przedborowie, Ośrodek Młodzieżowy w Słupi koło Kępna. Brzmi to może dosyć oficjalnie, ale za każdą nazwą kryją się ludzkie historie, niestety, zwykle bardzo smutne, a czasem tragiczne. Uzależnieni od alkoholu mężczyźni, bite kobiety z dziećmi, wyrzucane z domu nastolatki w ciąży, nastoletni narkomani, samotni staruszkowie. W tych miejscach dostają drugą, a czasem trzecią i czwartą szansę na nowe życie i rozpoczęcie wszystkiego od nowa. W tych miejscach po dniach łez, bólu i tygodniach ciężkiej pracy i walki o przetrwanie budzi się radość. Wszystkie te miejsca są wciąż rozbudowywane i remontowane, bo niestety potrzeby coraz większe. Warto przekonać się na własne oczy, porozmawiać z ludźmi, którzy z tych szans skorzystali, a teraz pomagają Caritas zbierać fundusze, by pomagać dalej. Warto zyskać pewność, na co pójdą nasze pieniądze. 

Anioły, konkursy i krew
Abba Pater pamiętam z zeszłego roku, a raczej należałoby powiedzieć, że bardzo miło wspominam, więc decyduję się tam pojechać. Wtedy zakupiłam trzy piękne anioły z najprawdziwszej gliny ceramicznej wykonane przez mieszkańców Domaniewa i... zapomniałam ich zabrać ze stoiska, a po koncercie już go nie było. Ale chodzi przecież o fundusze na caritasowe inicjatywy, a nie o anioły. Dzisiaj chcę pojechać nie tylko, żeby dodać grosik od siebie na szczytny cel, ale przede wszystkim dlatego, że uwielbiam muzykę na żywo. Tym bardziej, jeśli śpiewają do niej setki zdolnych osób. Zaglądam jeszcze do internetu, żeby sprawdzić szczegółowy plan i dowiaduję się, że o tym medium też na festiwalu będzie mowa, a konkretnie o bezpiecznym korzystaniu z sieci w rodzinie. Dzień festiwalu będzie jednocześnie dniem inauguracji XV Kaliskich Dni Trzeźwości. Dzisiaj będzie można oddać dar dla życia, bo odbędzie się także Akcja Zbierania Krwi. Na koniec dnia okazuje się, że udało się zebrać ponad 25 l krwi, którą oddało 56 osób.
Z koleżanką, już w Kaliszu, kierujemy się najpierw do bazyliki św. Józefa i terenów wokół niej. Zorganizowano tam konkursy i zabawy dla dzieci z całymi rodzinami, było karaoke, przejażdżki na koniach, przeciąganie liny, malowanie czy kręgle. Idealnie zachowane były proporcje między zabawą a refleksją. Na scenie co jakiś czas, między zespołami muzycznymi, pojawiały się rodziny, które opowiadały o swoich problemach, dawały świadectwo wiary w swoim życiu, co zapewne wymagało niebywałej odwagi. Wokalnie popisywały się m. in. dzieci ze świetlicy Samarytanin prowadzonej przez Caritas i klerycy kaliskiego seminarium. Teatralnie, w pantomimie, do której napisano specjalną muzykę, zaprezentowała się młodzież przygotowana przez ks. Rafała Lubrykę. Powiedziałabym spektakl była bardzo... muzyczny. Idziemy spod sceny do kościoła garnizonowego, gdzie trwa modlitwa, kiedy dopada nas wyświęcony w tym roku ksiądz i przykleja nam na ubraniu ceny (takie, jakie można zobaczyć na produktach w sklepie). ,,Ile kosztujesz?” - pytam koleżankę. ,,Życie Jezusa” - odpowiada czytając cenę naklejoną na sobie.
Dobrowolnie i za darmo
Cały Festiwal Abba Pater opiera się na wolontariuszach, których wszędzie pełno. Prowadzą konkursy, loterię, pilnują porządku, zbierają pieniądze na Dom Życia (przez który, jak się okazuje w niespełna dwa lata przewinęło się ponad 50 kobiet). Na festiwalu można się też zarazić wolontariatem, dowiedzieć, jak nim zostać i dlaczego warto czasem popracować dobrowolnie i za darmo. Wolontariusze Caritas rozdają też ulotki na temat kaliskiego Banku Czasu. Ta inicjatywa nas intryguje. Okazuje się, że zaczyna działać w Kaliszu taka właśnie dobrowolna wymiana czasu. Jeśli mam czas to zgłaszam się do banku czasu i mogę zrobić coś dla kogoś - nauczyć grać na gitarze, pomóc odrabiać lekcje, zrobić zakupy. Podobnie mogę zgłosić się do nich, jeśli potrzebuję czyjegoś czasu, żeby choćby pójść na spacer. Takie dysponowanie wolnym czasem, którego zdarza nam się mieć za dużo albo za mało. Niesamowite!

Śpiewaj Panu swemu
Wielki Koncert Uwielbienia rozpoczął swoim słowem Ks. Biskup Stanisław Napierała, który mówił o tym, że powinniśmy być gotowi na ,,Tak” dla życia, ,,Tak” dla rodziny w tym miejscu, u św. Józefa, który jest patronem rodziny i obrońcą życia. Kiedyś mój katecheta z liceum porównał pod pewnymi względami Mszę św. do koncertu. Na scenie dzieje się coś ważnego, zwykle występuje ktoś, kogo nazywamy swoim idolem (czyż Chrystus nie powinien być naszym idolem?), kogo bardzo lubimy, może chcemy dotknąć i gotowi jesteśmy jechać na jego koncert na drugi koniec kraju. Na koncerty przychodzimy jak na spektakle, śpiewamy z wykonawcą i odkrywamy coś, co jest także Bożą tajemnicą. Idol tak samo potrzebuje nas i naszej miłości do życia, jak my jego. Często, kiedy umiera ukochany wykonawca pogrążamy się w większym żalu niż po śmierci cioci. Na Mszy św. jak na koncercie - jeśli przyglądasz się z daleka, nie czujesz dudnienia muzyki w sercu - skorzystasz niewiele. Koncert uwielbienia miał nas przekonać właśnie do tego, że Chrystus powinien być naszym jedynym idolem, bo... ,,każdy wschód słońca Ciebie zapowiada, nie pozwól nam przespać poranka”, jak śpiewał gość honorowy festiwalu: Mieczysław Szcześniak, drugą ,,gwiazdą” był Hubert Kowalski. Na chwałę Bożą i ku radości wszystkich, którzy zdecydowali się przyjść pod scenę występował Chór Festiwalowy Abba Pater. Na smyczkach zagrała orkiestra Media Visage z Krakowa, grał także zespół znany z muzyki chrześcijańskiej w stylu reggae - Pinokio Brothers. Szef tego ostatniego zespołu ks. Grzegorz Mączka podkreślał, że ten koncert ma być wielką modlitwą i wołaniem do Pana. Dyrygentem całości był, podobnie jak w ubiegłym roku, Jakub Tomalak. Jestem takim człowiekiem, który jak słyszy dobrą muzykę to od razu zaczyna poruszać, głównie kończynami. Z początku dyskretnie. Nie przeszkadza mi, że wokół mnie nikt się nie rusza, powiem więcej, nie rozumiem ludzi, których muzyka na żywo nie ,,ponosi”. A słuchać było czego: chór złożony z ponad setki osób, ze dwadzieścia instrumentów smyczkowych, trąbki i saksofon, dwie elektryczne gitary, klawisze, perkusja i bębny. Jak można się nie ruszać? A na dodatek bardzo efektowne albo efekciarskie, jak kto woli, laserowe światła. Na zakończenie wraz z księżmi goszczącymi na festiwalu błogosławieństwa udzielił wszystkim ks. bp Teofil Wilski.

Tekst i foto Anika Djoniziak

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!